Socjalizm - wspólnota interesów

  • To próbuj dalej, może i Tobie się uda, anonimie :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie przypominam sobie, abyśmy przeszli na Ty szanowna Pani.

  • Mnie nie musi szanowny anonim szanować, wystarczy? A wymianę poglądów uważam za skończoną.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Amen.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Lolko, ciekaw jestem, czy żyła Pani za czasów komuny. Nie wszystko za kumuny było be, w porównaniu z tym co teraz.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Właśnie to chciałem przekazać, ale najwyraźniej są ludzie do których żadne argumenty nie trafiają. Jestem tylko ciekawy jak jeszcze społeczeństwo nasze musi dostać w kość od kapitalistycznej władzy? Do ilu tragedii musi dojść jeszcze z powodu utraty pracy?

  • Panie Zyga, wiem, że wyglądam młodo, ale oczywiście żyłam za komuny, o ile to można nazwać życiem :-).

  • Czy gdyby powrócił socjalizm przyniósł by ze sobą miejsca pracy? / pytam skąd? Z nibylandii? /. Proszę szanownego Państwa. Socjalizm już miał fabryki na stuprocentową wyłączność. Samych monopolistów którym nie zagrażała żadna konkurencja. Klienci dawali wręcz łapówki aby kupić produkty socjalistycznej twórczości. Socjalizm sam pozbył się samodzielnej prywatnej działalności gospodarczej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Lolko, to że żyła pani za komuny, nie znaczy że ma pani porównanie z tym co sie dzieje teraz. A to, że wygląda pani młodo to tylko sie cieszyć.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Konkurencję dzisiaj mamy. W Bolesławcu jest kilkanaście stacji paliw. I co my z tego mamy? Nic. Ceny ustawione są na jednym poziomie. Mamy w kraju kilku operatorów sieci telefonicznych. I co my z tego mamy? Znowu nic. Ceny również ustawione są bardzo wysoko. Podobnie jest w wielu dziedzinach. Konkurencja to utopia. Podobnie jak utopijny był socjalizm. Winni są ludzie, a nie system. Panie Przemku miejsca pracy już nie wrócą. Winni temu są ci, którzy zachłysnęli się nowym kapitalizmie i zamykali wszystko co im się udało. Wiele milionów ludzi poszło wtedy na bezrobocie za które muszą płacić ludzie, którzy pracują. Więc Panie Przemku o co chodzi? Z jednej strony jest Pan zwolennikiem kapitalizmu, którego przecież wytworem są, kuroniówki, z drugiej zaś jest Pan przeciwnikiem dawania za nic pieniędzy. Zgodzę się z Panem, że są ludzie którzy nie chcą pracować, bo tak im wygodniej. Są też jednak i tacy, którzy nie mogą podjąć pracy, bo nie ma zapotrzebowania na ludzi z ich zawodem. Znam człowieka, który w końcu la 90 stracił pracę i przez dwa lata szukał jakiegoś punktu zaczepienia. Nic. Wszędzie był załatwiany odmownie. W jego przypadku powodem był wiek. Próbował szczęścia w prywatnej inicjatywie w różnych dziedzinach. Niestety nie był to dobry pomysł. Wylądował jako ochroniarz w jednym z marketów w Bolesławcu. Rozmawiałem z tym człowiekiem nie raz. Pytałem dlaczego nie szuka szczęścia gdzieś za granicą. Był, zarobił i wrócił do kraju. Stwierdził, że tu mieszka i tu powinien pracować. Trudno odmówić mu racji. Doskonale Pan wie Panie Przemysławie, że są, ludzie i ludzie, Jedni szukają tylko okazji, aby nie pracować, są i tacy co niestety nie mogą pracować. Pan jednak wrzuca wszystkich do jednego wora. Pozdrawiam.

  • O nie - nieuważnie Pan czyta Panie "B" -- 13-go grudnia 1981 roku byłem jeszcze w Berlinie. Szukałem jakiegoś punktu zaczepienia. 14-go świadomie przyjechałem tu aby być z dziećmi. 15-go zamknięto naszą fabrykę/ 9 tys młodych ludzi / niby to na płatną przerwę remontową do odwołania. Miałem wtedy 27 lat i podobał mi się ten zryw. Niepokój budzili tylko niektórzy zadymiarze i lewusy /lenie/ w szeregach bojowników o lepszą przyszłość. To mnie powstrzymało przed wstąpieniem do solidarności. Czas przed stanem wojennym można określić krótko nieustająca akcja strajkowa lub ogólnopolskie pogotowie strajkowe. Wystarczy że w najmniejszym grajdołku coś komuś nie halo i zaraz był strajk solidarnościowy w całej Polsce. Oczywiście strajki były pełnopłatne -a jakże. Komuniści w desperacji zarządzili nawet nakaz pracy -- i co? Ano nic nikt nie pracował a wszyscy żyli. Do czasu aż zakłady nie zaczęły upadać a oszczędności domowe zjadła inflacja. Jeśli Pan Panie "B" pamięta ten czas to proszę mi powiedzieć czy kupił by Pan wtedy jakąś fabrykę za normalne pieniądze z całą związkową załogą? Wszędzie był przerost zatrudnienia u lekarzy kolejki większe niż kiedykolwiek /ale nie dla zdrowia tylko dla L-4/ Suma tych zdarzeń doprowadziła do stanu katastrofy finansowej. Przełożę to Panu na dzisiejsze czasy - ma Pan 15-to letnie auto w super stanie zadbane, garażowane i malutki przebieg. Powiedzmy Passata. Chce pan sprzedać i według Pana wart jest 15 tys.Niestety na rynku są tysiące takich passatów po 5 tys. Tak było z fabrykami -- każdy chciał sprzedać a nie było kupców. Do sprzedanie Panie "B" były wszystkie fabryki w całych demoludach. /nie tylko w Polsce. Wybór był prosty. Albo sprzedać tanio zachowując pracę i unowocześnioną produkcje albo zaorać i do PUPU. PROSZĘ UWAŻNIE CZYTAĆ MOJE POSTY -- pisałem o solidarności społecznej w obronie słabszych /Problem w tym że Polacy nie mają czucia. I jesli na świecie chorzy nie mogący pracować to 7-8% w Polsce to 30%. Teraz troszkę o konkurencji dziś -- jestem przeciwnikiem globalizacji z tego samego powodu co Pan. Pisałem o tym na swoim blogu - post "Monopolem ich i globalizatorem" z dn 03 grudnia 2008 roku http://przyjaznapolska.blog.onet.pl/
    Pozdrawiam Pana i innych.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Przemku i znowu rozpisał się Pan, a ja po prostu przedstawiłem Panu fakty z życia wzięte. Pan natomiast jak, rasowy, polityk zalewa nas potokiem słów, które to tak naprawdę nie odnoszą się do mojego postu. Mam wrażenie, że napisałby Pan świetną rozprawę doktorancką na temat budowy gwoździa. Proszę mi wierzyć, że czytam Pana posty bardzo uważnie i proszę aby Pan czynił to samo z moimi i nie tylko spostrzeżeniami.

  • Żartuje Pan z faktów. A ja rozpisałem się aby to Panu uzmysłowić. Pisze Pan że konkurencja to utopia - A przykłady które Pan wymienił to żadna konkurencja. Walka między sklepami to konkurencja pozorna. Prawdziwa konkurencja to walka między producentami. W tym niestety przeszkadza globalizacja.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No właśnie i następny sektor kapitalizmu się sypie. Przecież sam Pan o tym właśnie napisał. Jeśli nie ma konkurencji to jaki to jest wolny rynek? Więc co nie jest to utopia. Jak Pan to nazwie?

  • Nazwę to hipokryzją -- ludzie narzekają na globalizacje a kupują prawie wyłącznie i hipermarketach naśmiewając się z właścicieli małych firm handlowych. Trzymają drogą policje a sami nie przestrzegają przepisów i prawa. Kupując kradzione towary utrzymują mafię.

  • 1
  • 2