A ja myślę, że mieszka tam upierdliwiec co mu wszystko przeszkadza i tyle... Nigdy młody nie był, nigdy nie spotykał się z kolegami...
Libacje i bijatyki przy Partyzantów. Nie ma mocnych na imprezowiczów w mieście monitorowanym?
Dyskusja dla wiadomości: Libacje i bijatyki przy Partyzantów. Nie ma mocnych na imprezowiczów w mieście monitorowanym?.
-
-
Co wam powiem, to wam powiem - służby mamy do dupy.
-
Karol (anwYM) napisał(a):
Pokaż cytatA ja myślę, że mieszka tam upierdliwiec co mu wszystko przeszkadza i tyle... Nigdy młody nie był, nigdy nie spotykał się z kolegami...
Zgadzam się, ,ktoś się przypirrdziela do młodzieży jakiś konfident piepszony
-
anonim (vkJRM) napisał(a):
Pokaż cytatCo wam powiem, to wam powiem - służby mamy do dupy.
Tak, właśnie .....Służby do dupy mamy.
A mieszkańcy niech się boksują z menelami. -
Normalna młodzież o rej porze jest w domu i uczy się lub śpi.
-
Za Komuny wystarczył by jeden Milicjant i Nyska a wy macie efektu bezstresowego wychowania to sobie teraz pilnujcie . Niedługo wam Motorami na Ratusz wjadą .
-
Za Komuny wystarczył by jeden Milicjant i Nyska a wy macie efektu bezstresowego wychowania to sobie teraz pilnujcie . Niedługo wam Motorami na Ratusz wjadą .
-
patrząc obiektywnie każdy był z nas młody i nie mówcie że wszyscy siedzieliśmy w domu bez przesady szło się do kawiarni czy jakiegoś dłużej otwartego baru i się siedziało piło jadło rozmawiało z koleżankami i kolegami później siadało się do fury typu fiat czy trabant i jechało na dyskotekę czy jakąś przejażdżkę po terenie a teraz trochę inna mentalność wolą siedzieć pod murem czy na murze patrząc w telefon od czasu do czasu coś bełkotnąć do siebie wypić piwko czy wódkę coś przyjarać i po imprezie.uwierzcie mi mając 17lat czyli będąc niepełnoletnim poszliśmy z kolegami do pobliskiego baru każdy z nas wypił po 15 piw pogadaliśmy i poszliśmy do domu i nie było jakiegoś darcia mordy czy kogoś obrażania. pozdrawiam.
-
Jak już kiedyś ktoś napisał, niech młodzież sobie siedzi, piję piwko, czy co tam chcą, spotyka się ze znajomymi, ale niech uszanują, że przy tej ulicy, ktoś mieszka... Że mieszkają tam ludzie starsi, rodziny z małymi dziećmi, a z tego co można wyczytać to ta młodzież, tylko tam chleje robi burdy, drze się itp...
Myślę, że jeżeli zachowywaliby się odpowiednio, nie byłoby żadnych zgłoszeń. Tyle w temacie..
A tych mądrych co piszą, że ludzie się "przypieprzaja", to polecam by postawili się na miejscu ludzi tam mieszkających, a zarazem jestem ciekaw co by zrobili gdyby to pod ich oknami notorycznie trwały takie imprezki... -
To gdzie mają siedzieć!!!??? Na skejcie nie, w rynku nie , na partyzantów nie,, miasto moherowe i tyle
-
W parku koło stawu albo w innym. Od tego są i ławki do siedzenia też.
-
To prawda.Mocherowi ? Zapomniał wół,jak cielęciem był.A gdzie ta młodzież ma się zbierać.Emeryci najchętniej dali by im różańce i kazali by się modlić.Wówczas nic by im nie przeszkadzało.
-
Bogdan (dRjbVL) napisał(a):
Pokaż cytatpatrząc obiektywnie każdy był z nas młody i nie mówcie że wszyscy siedzieliśmy w domu bez przesady szło się do kawiarni czy jakiegoś dłużej otwartego baru i się siedziało piło jadło rozmawiało z koleżankami i kolegami później siadało się do fury typu fiat czy trabant i jechało na dyskotekę czy jakąś przejażdżkę po terenie a teraz trochę inna mentalność wolą siedzieć pod murem czy na murze patrząc w telefon od czasu do czasu coś bełkotnąć do siebie wypić piwko czy wódkę coś przyjarać i po imprezie.uwierzcie mi mając 17lat czyli będąc niepełnoletnim poszliśmy z kolegami do pobliskiego baru każdy z nas wypił po 15 piw pogadaliśmy i poszliśmy do domu i nie było jakiegoś darcia mordy czy kogoś obrażania. pozdrawiam.
Nie każdy. Ja się uczyłam, pracowałam i pomagałam mamie przy młodszym rodzeństwie, na imprezki nie było po prostu czasu. A w łikendy odsypiałam, bo po 5 dniach zasuwu podałam na twarz. Wiec, nie każdy.
-
Emerytka (A8svuw) napisał(a):
Pokaż cytatTo prawda.Mocherowi ? Zapomniał wół,jak cielęciem był.A gdzie ta młodzież ma się zbierać.Emeryci najchętniej dali by im różańce i kazali by się modlić.Wówczas nic by im nie przeszkadzało.
Najbardziej chyba przeszkadza tym, którzy jeszcze parę lat temu uprzykrzali innym życie. Teraz kiedy sami mają małe dzieci, które muszą się wyspać, to nagle im zaczęło imprezowanie przeszkadzać i to oni stali się tymi upierdliwymi dla młodych.
-
Jak na 'Partyzantów' to muszą być imprezowicze 'niezłomni'.