Te postacie jakieś takie obleśne. Tej "fujary" to już grubszej zrobić nie dało? Ble.
Ona i on
Dyskusja dla zdjęcia: Ona i on.
-
-
Widzę Luki ,że sztuka wpędza Cię w kopmleksy:-)
-
Tak Stary, straszne koPmleksy - a to niby jest twoja poezja?
-
Drogi nasz "mistrzu słowa" Stary Satyrze, powiem tak jak w reklamie pewnej brukowej gazety: Niezależnie jakby tego nie nazwać to "fujara" zawsze pozostanie "fujarą"! A do tego ta wygląda jakby ten pan-jej właściciel próbował jej koniuszek wsadzić sobie w. To samo u tej pani - jej intyna część ciała - jak wiadro. Do tego spójrzcie na ich twarze. Jak dla mnie żadna sztuka, ale to jest moje subiektywne odczucie i nie mam na celu obrażać tych którzy myślą inaczej! Ot po prostu mnie się nie podoba!
-
Droga Kumpelko- jak mało wiesz o mężczyznach...A propos intymnych części postaci kobiecej - jej mniejsze wymiary mogły by u niektórych wywołąć efekt klaustrofobiczny i syndrom zatłoczonego korytarza.Moim zdaniem rzeźba w tym miejscu sprawia efekt przestrzeni , szerokiego horyzontu i wielkich możliwości....:-)
-
Szanowny Stary Satyrze.Nie raz, nie dwa zdarzało się w historii, że to własnie rzeźba była symbolem końca jednej i początku innej epoki. Ze wzgledu na wielkość i obszar zawłaszczanej przestrzeni - namacalnie przytłaczała adresatow przesłania, które sobą niosła. Tym samym ukazując wielkość swych twórcow....Czy drewniany koń nie był pochwałą najeźdźców spod Troi, a Statuła Wolności nie uzmysławiała potegi Ameryki , imigrantom z Europy, wpływającym do portu w Nowym Jorku na początku XX wieku?Twierdzę ,że i te rzeźby niosą sobą pewne przesłanie niczym powieść z kluczem.Każdy rozumie sztukę tak jak potrafi, ale gdy ja byłem mały zawsze w ten sposób wyginałem sie do przodu mówiąc: " możecie mi skoczyć " ....:-)Dla mnie czytelnym przesłaniem tej instalacji skłajającej się z pary - jest afirmacja życia w geście rąk wyciągniętych do góry i okrzyk " Możecie nam skoczyć" Pozdrawiam Satyrze :-)
-
Od rana zachodzę w głowę, kto jest adresatem przesłania ? :-)- Pewnie Ciotka Rozalia i ........ :-)
-
A ja po głębszej analizie postu Juliana od wczoraj myślę - kto jest twórcą owego przesłania, choć co do jego (nomen omen) wielkości, mam mieszane uczucia :-).
-
LolkoCzy znasz bajkę o analizie? :-)
-
Nie - ale znam prawo Liebermana: Wszyscy kłamią, ale to nieważne, bo nikt ich nie słucha :-) I jeszcze prawo Matscha: Lepiej mieć koszmarny koniec, niż koszmar bez końca :-).
-
Widzę ,że Twoje myśli ciągle krążą wokół wielkości "końca", który tak zbulwersował Luki :-) Podobno postacie powstały na terenie jednej z firm przylegających do obwodnicy, a modelem był jeden z zatrudnionych tam panów. :-)
-
Ale to przecież Julian pisał o namacalnym przytłaczaniu ze względu na wielkość i obszar zawłaszczonej przestrzeni. Ja krążę myślami wokół tej bajki o analizie :-).
-
Tropów do bajki o analizie musisz szukać na Naszej-Klasie :-)
-
Dawno nie bawiłam się w "podchody" - z harcerskim pozdrowieniem " Czuwaj "! :-).
-
Czuwałem, czuwałem , aż wyczaiłem :-)"Chędożcie się na plaży a nalizie wam piasku do d..y :-)Niekoniecznie z Egiptu lub Tunezji :-)Znasz może podobną o "szwajcarskim śniegu " naszej ulubionej Róży72 ? :-)
- 1
- 2