Motocyklista ranny przy „zakręcie śmierci”

Dyskusja dla wiadomości: Motocyklista ranny przy „zakręcie śmierci”.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Bo jezdzic to trzeba umiec.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Turo masz rację, zapomniałam o tym :/ Tylko czy pokryje cakowity koszt naprawy albo kupna?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "patrz w lusterka dwa razy! Motocykle są wszędzie! ".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    CZYTAJCIE ZE ZROZUMIENIEM! TO TAK BOLI? Ok zakret jest niebezpieczny, z tym ze za to niebezpieczenstwo odpowiadają kierujący (sorry lae ten smiertwlny wypadek Escorta i tydzien pózniej golfa to było wyprzedzanie naq zakrecie po podwójnej ciągłej! A poza tym ten wypadek motocyklisty zdarzył sie NA PROSTYM ODCINKU DROGI tak wiec zakrte akurat tutaj nie ma nic do tego! Zdrówki dla bikera! Widze DW czyli chyba nikt z Bolca.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja za wyprzedzenie aut rowerem na skrzyżowaniu zapłaciłem 200 zł mandatu, a gość za spowodoweanie wypadku - 400. Super.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Piszę jako zainteresowany, bo to ja byłem tym motocyklistą. Jestem dość wstrząśnięty bo normalnie pod wypadkami z motorami połowa opinii to bluzgi na szalonych motocyklistów, bo przecież zawsze od razu wiadomo kto winien. A tu nie :) Dziękuję za życzliwość i życzenia. Poniżej opis, który wysyłałem kumplom. Jadę przed Bolesławcem, planowane dotarcie do domu na jakąś 23. 30. Ciemno, ale sucho. Ruch w stronę Wrocławia umiarkowany, gorzej w kierunku granicy. Jadę pustym pasem na prostej, z naprzeciwka kolumna na początku TIR albo i dwa, no i oczywiście dwóch gości zaczyna wyprzedzać "na czołówkę", bo zdążą przecież... No zakląłem bo debilizm, ale nie było tak źle, bo jak uciekłem na swoje pobocze to jeszcze miałem czas zamigać idiotom, a czasem nawet na to czasu nie ma, tylko się człowiek ratuje. Pierwszy, schował się na swój pas, ja do poziomu TIRa mam jakieś 30 m, ale jadę skrajnie z boku, Tir też skrajnie po swojej stronie, drugi idiota też się spokojnie zmieści. Ale widzę, że tenże zamiast wracać na swój pas wali po skosie prosto na mnie, rów i co tam jeszcze na poboczu było. Szok zaliczyłem, że można być takim kretynem, ale reakcje automatyczne: zwód żeby go ominąć z mojej lewej - zostawiam pobocze i uciekam pomiędzy artystę, a kolumnę z naprzeciwka. Oczywiście po heblach nie mogę dać ostro, bo jak się pośliznę w czasie tego skosu od pobocza to cię wbiję prosto pod koła TIRa. Ale wygląda, że jednak się uda... Niestety, artysta w tym momencie zauważył, że zaraz zaliczy rów i wykonuje kolejny zwrot, tym razem w końcu w kierunku swojego pasa. Tylko, że tym samym ja znowu jestem centralnie na jego trasie... Zdążyłem już tylko tyle, że kolejnym zwodem nie wjechałem w nich centralnie, ale w sam błotnik (jego prawy). Dzięki czemu nastolatek(na oko) kierowca, i jego cztery nastoletnie pasażerki nie doświadczyli co to jest jak do auta ładuje się 250 kilo Intrudera... Ja za to po uderzeniu, którego nie pamiętam, zaliczyłem lot, który pamiętam chociaż dość mgliście, trzy odbicia w trakcie i w końcu lądowanie na drodze, lecąc widziałem te wszystkie światła aut z naprzeciwka i taka świadomość: w tle gdzie wyląduję. W każdym razie jak znieruchomiałem już na asfalcie, to jak ten sowiecki gieroj ostatnim wysiłkiem starałem się przeturlać w kierunku rowu żeby po mnie nikt nie przejechał. Udało mi się obrócić raz, może dwa, głowy nie dam. Ale już dobiegali ludzie. Pięcioro nastolatków wyszło bez szwanku. Jedna dziewczyna z kierowcą ciężarówki mnie trzymali, gadali, przykrywali itd. Artysta kierowca jak już wylazł to nic nie mówił, a dyskusję pozostałych słyszałem w tle: "to co robimy? Jedziemy dalej? Zostało 19 minut! Co ja mamie powiem? " Surrealizm w czystej postaci No, ale narzekać chyba nie ma co. Bądź co bądź zaliczyłem czołówkę z samochodem i jak widać piszę dzisiaj. Zwróciło się dbanie o sprzęt: dobry kask, kurtka, spodnie rękawice, porządne buty, bez tego byłoby naprawdę źle. A tylu się widzi typów w podkoszulkach i sandałkach... Ale oni pewnie nie planują wypadku w tym dniu :)
    Schematy upraszczają może życie, ale nie mają nic wspólnego z prawdą i rzetelnością. A tak wielu z automatu "leci" po motocyklistach, że głupi że wariaci. Oczywiście, są wśród nich debile, ale przecież jak ktoś wsiada do samochodu to tylko od tego nie staje się mądrzejszy. Pozdrawiam autorów serwisu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie każdy Motocyklista, ma pusto w głowie. Radbee! Dodrze że żyjesz i tamci też. Wracaj do zdrowia ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wyprostujcie ten zakręt!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    O! No popatrz jak to mówią motocyklista ma tylko kask, kombinezon i kupe szczęścia :) ie może liczyc na strefy kontrolowanego zgniotu czy inne pasy, poduszki... Smieszą mnie ludzie których stac na ZXa czy inną CBR za 30-40 tys a kilkaset złotych na jakąkolwiek skóre czy buty to nie bardzo mają i biedak musi sie męczyc w podkoszulku i adidaskach... ale to sa osoby jezdzące motocyklem a nie motocyklisci (a to duza róznica! ). Zdrówka zycze i obysd iwecej nie trafiał na takich kretynów! Agdyby pojechał dalej bo czas goni i co powie mamie to ładnie by po dupie dostał za oddalenie sie z miejsca wypadku! Trzym sie Radbee.

  • 1
  • 2