"
SPORT FIRST AMERICANA.
Czy jest sport taki na naszym świecie, gdzie nie sędziowie sędziują mecze?
Dziwne pytanie, odpowiedź znana, zwany od dziś – first americana..
Nieważne gdzie to, nieważne z kim gra, „nasza drużyna ma być najpierwsza”.
Tako ogłosił Pomarańczowy i anulował kolor czerwony,. który otrzymał zawodnik z kraju, gdzie się mistrzostwa te odbywają.
Mistrzostwa świata… to nie w kij dmuchał!
Szef tego sportu grzecznie usłuchał. i już czerwona kartka nie wadzi!
W następnym meczu miał brutal wsadzić innej drużynie bramkę zwycięską… lecz… a to schocking! Skończone klęską.. „Czerwone Diabły” się nie ulękły.
Trampek zobaczył palec niezgięty, sterczący w górę (środkowy zresztą) .
Inni na świecie się z tego cieszą..
Czy tej historii już zakończenie?
Nie jest naiwnym moje myślenie – w hitowym sporcie forsa ogromna na pierwszym miejscu. Firstem jest dolar..
Zmarszczka zwątpienia narusza myśli i w nocnej marze może się przyśnić – czy znów pod suknem nie będzie prób, by zagrać ponownie mecz. W reasumpcji" – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – – © Zdzisław Brałkowski – autor