12 lutego na wrocławskim lotnisku podczas nadawania bagażu do Hiszpanii 51-letni Polak poinformował obsługę, że w jego walizce znajduje się bomba. – Natychmiast uruchomiono odpowiednie procedury bezpieczeństwa, a na miejsce skierowano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej – relacjonuje st. chor. szt. SG Małgorzata Potoczna z Zespołu Prasowego Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej.

I dodaje: – Po dokładnej kontroli bagażu wykluczono zagrożenie – walizka okazała się bezpieczna. Natomiast mężczyzna tłumaczył funkcjonariuszom, że jego słowa były jedynie żartem. Jak się jednak szybko przekonał, na lotnisku nie ma miejsca na tego typu „dowcipy”.

Za wywołanie fałszywego alarmu mężczyzna został ukarany mandatem. To jednak nie był koniec jego problemów.

Starszy chor. szt. SG M. Potoczna:

Podczas rutynowych sprawdzeń okazało się, że 51-latek jest osobą poszukiwaną do zatrzymania i doprowadzenia do zakładu karnego. Miał do odbycia karę 100 dni pozbawienia wolności za niestosowanie się do orzeczonych przez sąd środków karnych.

Finał? Zamiast lotu do Hiszpanii mężczyzna trafił do zakładu karnego, gdzie odbędzie zasądzoną karę.

Mundurowi konkludują: – Ta sytuacja jest kolejnym przykładem na to, że nieodpowiedzialne zachowanie na lotnisku może mieć poważne konsekwencje, znacznie poważniejsze niż tylko utrata wakacyjnego wyjazdu.