Koniec sprawy ojca Kacperka, który utonął w Kwisie. Zapadł wyrok

Koniec sprawy ojca Kacperka, który utonął w Kwisie. Zapadł wyrok
fot. B.org Zakończył się proces Rafała B. ojca Kacperka. Chłopiec wiosną 2020 roku utonął w Kwisie, będąc pod opieką ojca. Dramat rodziny i poszukiwanie dziecka szeroko relacjonowano w mediach.
istotne.pl 86 kacper błażejowski, sąd rejonowy

Reklama

Rafał B. nie został doprowadzony na rozprawę z więzienia, gdzie odbywa karę za inne przestępstwa.

Mężczyzna wcześniej przyznał się, że nie dopilnował dziecka. Nie przyznawał się jednak do tego, że dał dziecku narkotyki, ani do tego, że pozostawił je w miejscu dostępnym dla dziecka, o co oskarżała go prokuratura.

Prokuratura podtrzymywała swoje zarzuty, w tym te o udostępnieniu i pozostawieniu w dostępnym dla syna miejscu narkotyku przez oskarżonego. Podkreśliła też to, że ojciec pozostawił dziecko bez opieki i to przez dłuższy czas, i przez zażywanie narkotyków z kolegą, nie obserwował dziecka w miejscu niebezpiecznym i naraził je na utratę życia.

Prokuratura przypomniała też historię drogi życiowej oskarżonego. – Był on wielokrotnie karany. W tym za niealimentację, jazdę pod wpływem alkoholu i posiadanie narkotyków – dowodziła prokurator Katarzyna Wójcik-Kurcio. Prokuratura zażądała łącznej kary 4 lat pozbawienia wolności dla oskarżonego.

Obrończyni Rafała B. podniosła sprawę braku dowodów na to, że oskarżony pozostawił narkotyk w dostępnym dla syna miejscu. – Nie ma możliwości, że oskarżony zażył metamfetaminę – powiedziała Luiza Słychan, posiłkując się opinią biegłych. – Świadkowie jasno wskazali, że oskarżony był komunikatywny, a oskarżony sam przyznał, że nie był otumaniony – dodała obrończyni.

Obrona wniosła, że w związku z wątpliwościami, które się pojawiły wobec zażywania narkotyków przez oskarżonego i pozostawienia środków odurzających w dostępnym dla dziecka miejsca, to sąd ma obowiązek rozstrzygnięcia wątpliwości na korzyść oskarżonego.

– Oskarżony został już ukarany, zginęło jego ukochane dziecko – powiedziała obrończyni. – Do końca życia ojciec będzie tę karę odbywał. Wnoszę o najniższą karę dla oskarżonego – dodała Luiza Słychan.

Sąd uznał Rafała B. za winnego zarzucanych mu czynów i skazał go na dwa lata pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd przychylił się do argumentów obrony i uznał, że materiał dowodowy nie wykazał, że ojciec pozostawił narkotyk w miejscu dostępnym dla dziecka. I uniewinnił oskarżonego od stawianych mu zarzutów w tym względzie.

– Ojciec nie dopełnił obowiązku dostatecznej opieki nad dzieckiem – powiedział sędzia. – Nie ma w języku polskim określenia na ból utraty dziecka. Ojciec będzie żył ze świadomością, że już nigdy nie przytuli synka. Swojego ulubieńca, kochanego i rozpieszczonego. Życie już dostatecznie ukarało ojca. Ten wyrok ma pokazać z jak wielką odpowiedzialnością wiąże się opieka nad dzieckiem – dodał sędzia Marcin Rygiel.

Reklama