Łuczniczka z II LO

monika-wierzchowska-luczniczka-iilo
fot. Gerard Augustyn Monika Wierzchowska, reprezentantka Polski, trenuje łucznictwo od ponad pięciu lat. Nie ukrywa, że jej marzeniem jest start na igrzyskach olimpijskich.
istotne.pl 0 łucznictwo, 2lo bolesławiec

Reklama

Uczennica II Liceum Ogólnokształcącego w Bolesławcu zaczęła trenować łucznictwo w pierwszej klasie gimnazjum. – Wszyscy mnie pytają, skąd wzięła się u mnie ta pasja – mówi Monika Wierzchowska, reprezentantka Polski, zawodniczka GLKS Unia Pielgrzymka i stypendystka Rady Rodziców. – A przecież w województwie dolnośląskim funkcjonuje bardzo wiele sekcji łuczniczych.

fot. archiwum Moniki Wierzchowskiej
fot. archiwum Moniki Wierzchowskiej
Druga z prawej: Monika WierzchowskaDruga z prawej: Monika Wierzchowskafot. archiwum Moniki Wierzchowskiej

Łucznictwo można trenować m.in. w Legnicy, Jeleniej Górze, we Wrocławiu, w Nowej Rudzie czy właśnie w Pielgrzymce (powiat złotoryjski). Warto zaznaczyć, że GLKS Unia Pielgrzymka jest drugim klubem w kraju. – Śmialiśmy się kiedyś, że w klasyfikacji punktowej jesteśmy wyżej niż Legia Warszawa – opowiada Monika.

– Ten sport to moja pasja – podkreśla. – Pozornie wydaje się, że łucznictwo jest strasznie nudne. Przychodzi się na trening, strzela ok. dwóch godzin, wcześniej 30-40 minut rozgrzewki. Ale tu tak naprawdę liczą się powtarzalność i czysty umysł. Jeden dobry strzał ma czasem ogromne znaczenie.

– Trzeba mieć do tego smykałkę – zaznacza Krzysztof Malina, nauczyciel wychowania fizycznego, który w jednej ze szkół chciał stworzyć sekcję łuczniczą. – Okazało się, że nie każdy ma ten zmysł. To nie jest wcale taki łatwy sport. Strzała nie leci prosto, lecz parabolą.

Monika jest podobnego zdania: – Do klubu czasem przychodzą młodzi zawodnicy. I często wydaje im się, że po jednym treningu będą już wygrywać wszystkie zawody. Myślą, że sukcesy w tym sporcie przychodzą błyskawicznie. Ja trenuję już od ponad pięciu lat i wiem, że nie jest to wcale takie proste, jak się na pierwszy rzut oka wydaje.

Monika Wierzchowska i Krzysztof MalinaMonika Wierzchowska i Krzysztof Malinafot. gerard
fot. gerard
fot. gerard

– To nie jest tani sport, to chyba jedyny jego minus – przyznaje reprezentantka Polski. Zestaw strzał to wydatek rzędu 1200 zł, a łuk, z którego Monika strzela, kosztuje ok. 3 tys. zł.

Łuczniczka z „dwójki” ma już na swoim koncie srebrny medal drużynowych mistrzostw Polski. Wzięła udział w Pucharze Europy, który miał miejsce w Chorwacji (zajęła 17 lokatę). W mistrzostwach Dolnego Śląska (styczeń 2014 r.) wywalczyła trzecie miejsce w drużynie, piąte indywidualnie i trzecie w kategorii mikstów. Uplasowała się też na drugiej pozycji w Międzynarodowych Zawodach Łuczniczych o Złotą Ciupagę Góralską (październik 2013 r. w Żywcu).

Obecnie przygotowuje się do Mistrzostw Polski Juniorów i nie ukrywa, że jej marzeniem jest start na igrzyskach olimpijskich.

(informacja: GA)

Reklama