Był 21 lipca 1945 roku. Dzień żniw. Rodziny osiedleńców uciekły z majątku w Bolesławicach, zaraz po brutalnym ataku Rosjan. O tym zdarzeniu piszemy w materiale Brutalna napaść w Bolesławicach. Żniwami musieli zająć się powiatowi urzędnicy. Pracę rozpoczęli skoro świt i chociaż było jej dużo, przebiegała bez problemów.
Około godziny 9.30 zabrakło powróseł, więc urzędnicy postanowili razem iść do zabudowań folwarku po nową porcję lin do wiązania snopków. Kiedy wynosili powrósła, ktoś przypadkowo stanął na niepozorną stertę dachówek. I w tym momencie nastąpiła eksplozja. Dachówki rozprysły się, wzmacniając wybuch miny, która wybuchła.
W wyniku tego tragicznego zdarzenia na miejscu zginęły cztery osoby: Władysław Burakowski, Józef Jasztal, Jan Kolendra i Wacław Orlik. Dwie inne: Anna Pawełkiewicz
i Bolesław Kubik zostali ranni. Kobieta zmarła jeszcze w tym samym dniu. Dzień później zmarł Bolesław Kubik. Lżejsze urazy odniosło 9 osób. Pogrzeb ofiar odbył się 23 lipca., a samego Kubika pochowano dzień później.
Warto zaznaczyć, że wokół tych wydarzeń narosły teorie spiskowe i legendy. Jedna z nich za śmierć polskich urzędników winiła Niemców. Przypisując im świadome działania oraz dywersję, którą przeprowadzili za pomocą... kanapy.
Opowiadano historię jakoby pracujący przy żniwach Polacy, szukając odpoczynku, usiedli na kanapie, którą miało przynieść kilkoro Niemców pracujących w folwarku. W momencie kiedy mebel miał dotknąć ziemi, nastąpił wybuch, a ci, którzy stali blisko, zginęli natychmiast lub zostali ciężko ranni. Opowieść ta nie miała w sobie logiki. Pierwsze pytanie, jakie się nasuwa, to skoro Niemcy przenosili i stawiali kanapę, dlaczego zginęli tylko Polacy. Historii tej nie potwierdził, póki jeszcze żył, sam Kubik.
Według informacji wywiadu, część powiatu bolesławieckiego w trójkącie Kliczków – Bolesławiec – zachodni brzeg Bobru był zaminowana i min nie usunięto. Posiadano mapę, na której miały być wyszczególnione pozycje min, ale była ona niedokładna.
Za tragedię z 21 lipca 1945 roku odpowiadali nie Niemcy, a bardziej pośpiech, z jakim musiano przystąpić do żniw, oraz brak wiedzy na temat niebezpieczeństw. Winna też była niedokładność rosyjskich saperów i niestety nieostrożność samych ofiar.
Tekst powstał na podstawie artykułu Adama Banieckiego, Mariusza Olczaka "Śmierć Bolesława Kubika w świetle źródeł archiwalnych" w Roczniku Bolesławieckim.