Piotr Roman o sytuacji Bolesławca udzielającego pomocy uchodźczyniom z Ukrainy

Piotr Roman o sytuacji Bolesławca udzielającego pomocy uchodźczyniom z Ukrainy
fot. istotne.pl Pytamy prezydenta Bolesławca: ile miasto otrzymało pieniędzy od rządu, by zaopiekować się napływającymi do miasta ukraińskimi uchodźczyniami z dziećmi. Jak pomagają miasta partnerskie i czy bolesławieckie parafie przyjmują u siebie kobiety z dziećmi uciekające przed wojną?
istotne.pl 86 piotr roman, wywiad, uchodźcy, na żywo

Wojna w Ukrainie trwa prawie miesiąc. Do Bolesławca napływają głównie kobiety z dziećmi. Aby im pomóc bolesławianie i bolesławianki dokonują ogromnego finansowego wysiłku. Do zeszłego tygodnia z niepełnych danych w mieście zarejestrowano ok. 700 uchodźczyń i w tym tygodniu organizowane jest miejsce dla 250 kolejnych kobiet. Prezydent Piotr Roman nawołuje do solidarności ponad podziałami, ale na razie rząd jedynie obiecuje pomoc, jeszcze żadne pieniądze do kasy miasta z tytułu pomocy uciekinierkom wojennym nie wpłynęły.

– Mamy pewność, że pieniądze wpłyną – mówi Piotr Roman. – Pieniądze będą pochodziły głównie od Wojewody Dolnośląskiego i będzie to pomoc dotycząca częściowego zwrotu kosztów, które ponieśliśmy na przygotowanie obiektów pod przyjęcie uchodźczyń. I podobnie jak wobec osób prywatnych, na każdą osobę (uchodźcę – przyp. red.) zgodnie z ustawą należeć się będą określone środki. W naszym przypadku będzie to kilkadziesiąt złotych. Teraz jest mowa albo o 70 zł, albo o 40 zł, w zależności, gdzie dana osoba (uchodźca – przyp. red.) przebywa. I musimy znaleźć kolejne 250 miejsc i zorganizować pobyt dla takiej liczby uchodźców – dodaje prezydent.