75-latek myślał, że chroni swoje oszczędności. Stracił 360 tys. zł

75-latek myślał, że chroni swoje oszczędności. Stracił 360 tys. zł
fot. Krzysztof Gwizdała Policja: – Coraz częstym sposobem dokonywania przestępstw na szkodę między innymi mieszkańców Dolnego Śląska jest wykorzystywanie połączenia telefonicznego z potencjalną ofiarą, która w trakcie rozmowy jest przekonywana, że rozmawia z pracownikiem banku lub osobą reprezentującą inną instytucję finansową.
istotne.pl policja, oszustwo

– Często wykorzystywany jest do tego spoofing telefoniczny, czyli popularne oszustwo polegające na podszywaniu się dzwoniącego pod inne numery, by móc następnie dzwonić z nich do ofiar i udawać inną osobę. Przy wykorzystaniu konkretnych rozwiązań technologicznych dzwoniący może ręcznie wprowadzić numer, który ma się wyświetlić adresatowi połączenia jako numer dzwoniącego – wyjaśnia mł. asp. Przemysław Ratajczyk z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Do takiego oszustwa doszło ostatnio w stolicy Dolnego Śląska. Rzecznik:

Na telefon stacjonarny 75-letniego wrocławianina zadzwonił nieznany mu mężczyzna, podając się za pracownika działu bezpieczeństwa banku, z pytaniem, czy zrealizował przelew. Pokrzywdzony odpowiedział, że nie, i na tym rozmowa wówczas się zakończyła.

Ale to nie był koniec. Po około godzinie do seniora zadzwoniła inna osoba. Ta z kolei twierdziła, że ktoś włamał się na konto wrocławianina i że ten musi przelać swoje pieniądze na bezpieczny rachunek bankowy.

Młodszy asp. Przemysław Ratajczyk: – 75-latek, będąc przekonanym, że chroni swoje oszczędności przed przestępcami, wykonał kilkanaście transakcji na łączną kwotę ponad 360 tysięcy złotych!

Prawda wyszła na jaw nazajutrz. Zaniepokojony senior zadzwonił na infolinię swojego banku i dowiedział się, że padł ofiarą oszustów.

Mundurowi ostrzegają:

Pamiętajmy, że musimy mieć się na baczności, zwłaszcza w sytuacji gdy chodzi o nasze pieniądze i dane wrażliwe.

Jak nie dać się okraść?

  • Za każdym razem, gdy proszeni jesteśmy o wykonanie transakcji z naszego rachunku bankowego, przekazanie danych służących do logowania na konto bądź gotówki nieznanej nam osobiście osobie, jest to potencjalne oszustwo i wówczas należy bezwzględnie starać się zweryfikować wiarygodność osoby, która do nas dzwoni albo kontaktuje się z nami w inny sposób – poprzez SMS, komunikator internetowy czy pocztę elektroniczną. Warto dwa razy zastanowić się i dokładnie wszystko sprawdzić przed wykonaniem czynności zleconej nam przez głos w słuchawce, aby nie stracić życiowych oszczędności.
  • Pod żadnym pozorem nie przekazujmy osobie, co do tożsamości której nie jesteśmy stuprocentowo pewni, loginu i hasła do bankowości internetowej oraz danych karty płatniczej. Są to informacje poufne i powinny być tylko w posiadaniu ich użytkownika. Nikt nie ma prawa wymagać od nas ich podania. Prawdziwy przedstawiciel banku nigdy o to nie zapyta.
  • Nawet jeśli zostaliśmy poinformowani o potencjalnym zagrożeniu, np. ataku hakerów na nasze konto bankowe, należy spokojnie przemyśleć, czy środki zgromadzone na rachunku naprawdę mogą być w niebezpieczeństwie, czy może rozmowa prowadzona jest z oszustem. Musimy zawsze mieć świadomość, że wyświetlony numer telefonu lub nazwa banku nie są gwarancją, że rozmawiamy z prawdziwym przedstawicielem tej instytucji.
  • Czytajmy dokładnie wiadomości tekstowe oraz e-maile od rzekomych kurierów, operatorów sieci komórkowych lub innych firm. Pamiętajmy, aby nie wchodzić w przesłane linki, nie przekazywać kodów BLIK lub danych z kart płatniczych oraz kredytowych. Poświęcenie kilku minut na sprawdzenie wiarygodności rozmówcy, nadawcy SMS-a, e-maila czy linka i zweryfikowanie autentyczności treści w nich zawartych może uchronić nas przed utratą naszych pieniędzy.