Starosta o ataku Rosji na Ukrainę, przyjęciu uchodźców i dostępie Polaków do broni

Starosta o ataku Rosji na Ukrainę, przyjęciu uchodźców i dostępie Polaków do broni
fot. istotne.pl Od 1945 roku nie mieliśmy konfliktu zbrojnego tak blisko polskiej granicy – mówi w wywiadzie starosta powiatu bolesławieckiego. Tomasz Gabrysiak dodaje, że gotowi jesteśmy przyjąć uchodźców z Ukrainy. Jesteśmy powiatem ze stacjonującymi wojskami amerykańskimi, dlatego w wywiadzie pytamy, czy możemy być pod czujniejszą obserwacją Rosji.
istotne.pl 86 wywiad, wojna, tomasz gabrysiak, na żywo

Reklama

Gdyby konflikt eskalował, to powiat bolesławiecki jest w stanie przyjąć nawet kilkuset uchodźców i uchodźczyń z Ukrainy. To dużo osób, które trzeba wyżywić i gdzieś ulokować. Pytamy starostę, czy nie będą zagrożone inwestycje powiatowe oraz czy Polacy i Polki powinni mieć łatwiejszy dostęp do broni.

Zapis rozmowy z Tomaszem Gabrysiakiem, starostą bolesławieckim.

Grażyna Hanaf: – Dzisiaj obudziliśmy się w takiej trudnej rzeczywistości rano. Kiedy dowiedział się pan o tym ataku, to jakie pierwsze emocje, myśli?

Tomasz Gabrysiak: – Powiem szczerze: ogromne zaskoczenie. Co prawda, przekazy medialne, które pojawiały się w ostatnich dniach, w ostatnich chwilach mówiły o tym, że najprawdopodobniej do tego dojdzie, ale  każdy z nas miał jakieś takie przeczucie, że to jest chyba we współczesności niemożliwe.  Że jesteśmy dwudziestym pierwszym wieku. Że są różne organizacje międzynarodowe, że jest ON,  że to już nie jest czas na to, żeby sąsiad najeżdżał sąsiada. Okazało się, że to jednak jest możliwe mimo tego, że świat zachodni poczynił różne działania dyplomatyczne i innego typu. To nic nie dało. Rosjanie są na terenie Ukrainy.

– Ukraińcy, na których dzisiaj napadły wojska rosyjskie, są też w Polsce. Jest ich bardzo dużo w Bolesławcu, pracują w powiecie bolesławieckim. Czy pan ma jakieś informacje od nich? Czy dzwonią, czy pytają się, czy w jakiś sposób ich uspokajacie, czy są zaopiekowani w jakiś sposób?

Obywatele Ukrainy, którzy przebywają na terenie naszego powiatu, częściowo część z nich już jest w pewnym sensie zadomowiona. Wynajmują mieszkania, pracują. Ja sobie dzisiaj pozwoliłem sprawdzić te dane urzędowe, które możemy uzyskać.  Wynika że na terenie powiatu bolesławieckiego obywateli Ukrainy w 2021 roku przewinęło się, mamy potwierdzone, że zostali zatrudnieni w naszych zakładach, to jest ponad 8000. To jest prawie 10% mieszkańców powiatu bolesławieckiego (nasz powiat liczy około 90 000). Nie, nie zwracali się do nas, przynajmniej do Starostwa, do mnie osobiście. Myślę, że oni też jeszcze są w szoku.  Od tej agresji minęło kilkanaście godzin, bo to była 4:00 rano, to dopiero pierwszy dzień. Też nie wiemy tak naprawdę, jaka jest skala tej agresji, bo te przekazy medialne są na razie bardzo skąpe.

– Czy my w powiecie, bo wiem że rozmawiał pan z włodarzami gminy, jesteśmy przygotowani na taki scenariusz: uchodźcy. Jak to wygląda? Czy spodziewacie się jakiejś dużej liczby uchodźców i na jaką liczbę uchodźców jesteśmy przygotowani?

– Prawdę mówiąc, to nikt nie wie, jaka to może być skala, bo nie wiemy, jaki jest zakres tej agresji, jakie są plany wojsk rosyjskich. Czy oni chcą zająć tylko część Ukrainy czy całą? Rzeczywiście w zeszłym tygodniu pan wojewoda polecił mi, żebym zorganizował w ramach zarządzania kryzysowego spotkanie z przedstawicielami, czyli z wójtami, z panem burmistrzem, z panem prezydentem i z naszymi służbami, czyli policją, sanepidem.  To spotkanie poświęcone było temu, żebyśmy mogli zdiagnozować, jaką ilość ewentualnych uchodźców jesteśmy w stanie przyjąć na terenie naszego powiatu w oparciu oczywiście o tą bazę, która jest we władaniu i powiatu, i gmin powiatu bolesławieckiego. Nie chcę wchodzić w szczegóły, bo te dane, myślę, że są jednak trochę wrażliwe, ale na terenie naszego powiatu to jest przynajmniej kilkaset miejsc. No to jest związane z tym, że musimy zapewnić tym osobom, które ewentualnie by się tu pojawiły, nie tylko dach nad głową ale również trzeba je wyżywić.

– No właśnie, kilkaset osób. A gdzie w takim razie?

– To jest w oparciu o zasoby mieszkaniowe, szkoły to jest ostateczność. Mamy wybrane obiekty, które mają status internatów i różne inne obiekty, które posiadają węzeł sanitarny. No też nie wolno zapominać o tym, że no mamy kilka obiektów hotelowych czy pensjonatowych. W oparciu o te obiekty chcemy tych ewentualnych obywateli Ukrainy, którzy pojawią się związku z agresją na Ukrainę, pojawią się na terenie naszego powiatu, w ten sposób im pomóc. Mam taką wiedzę, że pan wojewoda to pytanie skierował do wszystkich powiatów, 26 na terenie Dolnego Śląska. Podejrzewam, że w innych województwach ta procedura odbywa się w podobny sposób. Tu też chodziło o to, żeby zapewnić te podstawowe środki do życia, czyli wyżywienie, środki higieniczne. Też nie będę ukrywał, że ta współpraca z gminami i ze służbami jest trochę już wypracowana.  Przypominam, że dokładnie podobną sytuację mieliśmy na początku pandemii. Państwo pamiętacie, że nie było niczego, nie było w środku higienicznych, nie było płynów do dezynfekcji, tych podstawowych elementów.

– Dobrze, że pandemia na coś się przydała i rzeczywiście możemy teraz wykorzystać te umiejętności. No to ja mam pytanie o przyszłość inwestycji powiatowych. Kilkaset osób, które trzeba nakarmić, wyżywić, ulokować i zapłacić za media. Na ile to jest pewne, że pieniądze nie będą przesuwane na przykład? Czy to już jest jakoś rozważane?

– Generalnie tego typu zadania to są zadania rządowe, więc najprawdopodobniej uruchomione zostaną rezerwy budżetu państwa. Chociaż sytuacja jest nowa. Proszę państwa, my konfliktu zbrojnego przy granicy Rzeczypospolitej nie mieliśmy od 45 roku. To jest coś niebywałego. Myślę, że te doświadczenia, które już mamy i te kroki, które zostały podjęte w ostatnich dniach, pozwalają spokojnie patrzeć na przyszłość.

– Dobrze w takim razie wiedzieć, miejmy nadzieję, że urząd nam pomoże. A jeżeli chodzi o osoby, które mają broń w powiecie bolesławieckim? Czy jest z nim jakiś kontakt? Czy w sklepach można kupić broń?

– Myślę, że dyskusja o broni to jest chyba trochę za wcześnie. Mam nadzieję, że nie będziemy do tego tematu wracać, ale rzeczywiście na rynku, mam takie doniesienia, że jest problem od pewnego czasu z zakupem amunicji i dostępnością samej broni.  Te zakupy stały się dosyć popularne. Czy to ma związek akurat z tą sytuacją na Ukrainie? Pewnie w jakimś stopniu tak, ale bardziej myślę, że to jest problem z dostępnością, czyli krótko mówiąc, zapotrzebowanie na świecie jest duże. I pewnie dlatego są ograniczenia w dostawach.

– A kontakt z osobami, które mają broń w ogóle, pozwolenia na broń?

– To jest zadanie policji. Policja prowadzi nadzór. Pozwolenia na broń wydawane są generalnie przez komendanta wojewódzkiego policji, w czyli naszym przypadku komendanta dolnośląskiego. Nadzór nad tym, jak ta broń jest przechowywana i czy zachowane są zasady bezpieczeństwa, to już są zadania Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu.

– A pan jest za tym, żebyśmy mieli jako Polacy możliwość dostępu do broni tak na przykład, jak Amerykanie. W takich sytuacjach, jakie się nagle od 45 roku wydarzają?

– Wbrew pozorom dostęp do broni w Polsce jest możliwy, przy założeniu, że ktoś nie ma problemów psychiatrycznych czy psychologicznych i nie jest osobą karaną. Istnieje procedura pozyskania pozwolenia na broń i ona nie jest jakoś tam specjalnie skomplikowana. Są koła strzeleckie, kluby sportowe strzeleckie. Można być kolekcjonerem broni. Taka możliwość jest, oczywiście pod warunkiem, że ma się wszystkie stosowne zaświadczenia.

– A pan czułby się bezpieczniej w tej sytuacji mając broń czy nie mając?

– Powiem szczerze, bardziej ufam, że bezpieczeństwo zapewni nam Wojsko Polskie wraz z koalicjantami, czyli członkami NATO. Myślę że to, żeby osoby cywilne musiały się osobiście bronić, to już jest zupełne ekstremum.

– Chociaż to jest ekstremalna. Ale ja wrócę, by my jesteśmy jednak powiatem, na którym jest dużo wojsk. Czy my możemy się czuć bezpiecznie z tego powodu? Amerykańskie wojska są właśnie ulokowane tutaj.

– Na pewno na decyzję o ewentualnym rozszerzeniu tego konfliktu, na decyzję agresora oczywiście, ma wpływ to, że Polska jest członkiem NATO i że tu na terenie Polski, tak samo jak Litwy, Estonii, przebywają jednostki innych krajów w ramach NATO. Sytuacja Ukrainy jest troszkę inna, bo ona nie jest członkiem NATO. Wydaje mi się, że problem jest sam fakt, że jednak sąsiad zdecydował się najechać sąsiada.

– Myśli pan, że bardziej na nas patrzy Rosja w takim razie? Na Bolesławiec i powiat bolesławiecki. Jesteśmy bardziej obserwowani? Ewentualnie na przykład bardziej atakowani przez trolle internetowe, które rozsiewają fałszywe informacje na temat konfliktu? Ma pan o tym jakąś wiedzę czy jakieś przemyślenia?

– Myślę, że to może być czynnik większego zainteresowania tym obszarem, ale myślę, że to równym chyba stopniu dotyczy całej tej części Europy. No bo tak naprawdę nie wiemy też, jakie są plany prezydenta Rosji i jego armii. Tak naprawdę nie wiemy, co on chce osiągnąć na dzisiaj. Co ma na celu ta agresja.

– Niewątpliwie taka dezinformacja, która już od dawna się odbywa ze strony Rosji w internecie, to jest to dość silna broń. Czy jakieś zalecenia dla mieszkańców powiatu bolesławieckiego, kiedy będą przeglądać fora internetowe? Na co powinni zwracać uwagę, a czego powinni unikać i nie przesyłać na przykład?

– Przede wszystkim trzeba zachować taką podstawową już ostrożność. Wydaje mi się, że to nie jest tylko związane z tą sytuacją, w której teraz jesteśmy. Generalnie w internecie czyha na nas mnóstwo zagrożeń i do każdej wiadomości, którą czytamy, trzeba podejść dosyć krytycznie i najlepiej sprawdzić ją w takich źródłach, które są wiarygodne i ją zweryfikować. Na pewno nie należy pochopnie przekazywać tych informacji dalej. Mamy portale lokalne, mamy portale ogólnopolskie. Każdą w zasadzie informację jesteśmy w stanie w kilka chwil zweryfikować, czy to jest fake news, czy rzeczywiście ktoś próbuje nas wprowadzić w błąd.

– Czyli nie wpadać w panikę, ale możemy coś zrobić, na przykład nie przenosić dalej informacji fałszywych, jeżeli je zweryfikujemy. Czy mamy się czuć bezpiecznie w Bolesławcu i w powiecie?

– Jestem przekonany, że dzisiaj możemy spokojnie spać, nic nam nie grozi. A to, co się dzieje na Ukrainie, oczywiście jest strasznym zagrożeniem, jest sytuacją zupełnie nową. ale też mam nadzieję, że ten nacisk międzynarodowy, który teraz odbywa się na Rosję, przyniesie jakiś wymierny skutek. Nasze bezpieczeństwo jest niezagrożone.

– Bardzo dziękuję za tę rozmowę, za poświęcony czas. Dziękuję naszym widzom za wysłuchanie i bądźmy razem w tym trudnym czasie.

– Życzę państwu spokoju i mam nadzieję, że w najbliższych dniach te informacje, które państwo między innymi będziecie przesyłać dla mieszkańców powiatu, będą lepsze.

Reklama