Półżywy kotek na drodze w Nowy Rok. I znikąd pomocy?! Co się wydarzyło tamtej nocy?

Półżywy kotek na drodze w Nowy Rok. I znikąd pomocy?! Co się wydarzyło tamtej nocy?
fot. unsplash.com (Pacto Visual) Dlaczego kotek nie otrzymał pomocy w naszym powiecie – nie wiadomo. Wygląda na to, że sprawa pozostanie niejasna.
istotne.pl 183 policja, zwierzęta, weterynarz

Reklama

Na początku stycznia otrzymaliśmy takie zgłoszenie od Czytelniczki. Całe zdarzenie miało miejsce w Nowy Rok:

23:00 – znaleźliśmy rannego kota na środku drogi, wybieramy kolejno numery do wszystkich możliwych lecznic w Bolesławcu i okolic i nikt nie odbiera – oprócz jednej lecznicy, gdzie dostajemy instrukcje, co należy zrobić w takim przypadku: zadzwonić na straż miejską albo na policję, oni się tym zajmują w takie dni.

Straż miejska nie pracuje w niedziele i święta, policja pod numerem 112 czy 997 – okazuje się, że to nie ten numer, operator mówi, że nie zajmuje się takimi przypadkami.

Czytelniczka zabrała kota i podjechała do Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu. I dodała:

Policjant mówi, że nie wie, jak mi pomóc, bo nie byli wezwani do interwencji w tej sprawie i może podać mi numery do lecznic, z którymi mają podpisaną umowę. Wykonuje połączenia do wszystkich wskazanych lecznic i… cisza. Zadałam pytanie, w jaki sposób policja kontaktuje się z lecznicą, z którą ma podpisaną umowę na takie zdarzenia.

W odpowiedzi – jak sama napisała – miała usłyszeć: „Dzwonimy i jak nikt nie odbierze, to dobijamy ranne zwierzę…”.

Kobieta zabrała kotka do lecznicy w Nowogrodźcu. Obiekt – jak napisała Czytelniczka – okazał się zamknięty. Potem dzwoniła do placówki w Jeleniej Górze. Ale wyszło na jaw, że przyjmują tylko od poniedziałku do piątku.

Na szczęście Czytelniczce udało się obudzić o 1:00 w nocy weterynarza i radnego Rady Miasta Bolesławiec Piotra Klasę, który pomógł uratować ranne zwierzę. (Kotek ostatecznie trafił właśnie do Jeleniej Góry; przeżył).

Co się wydarzyło tej nocy i kto zawinił? Nie wiadomo. Dopiero 21 lutego (mimo kilku ponagleń) dotarła do nas odpowiedź Agnieszki Gergont z Urzędu Miasta Bolesławiec. Przytaczamy tę odpowiedź w całości:

Zapewnienie całodobowej opieki zwierzętom bezdomnym oraz zwierzętom dziko żyjącym, które uległy wypadkom lub zdarzeniom drogowym z terenu Gminy Miejskiej Bolesławiec, świadczone są przez: Przychodnię Weterynaryjną „ALWET” Monika Janiec z siedzibą: ul. Młyńska 36, 59-730 Nowogrodziec (zwierzęta bezdomne oraz dziko żyjące). Zgodnie z zapisami umowy, zlecenia usług wykonywane są wyłącznie na zgłoszenie uprawnionych osób (nie jest możliwe zlecanie usług w lecznicy przez osoby postronne):

  • ze strony Urzędu Miasta Bolesławiec, poprzez pracownika merytorycznego zajmującego się ochroną zwierząt, naczelnika Wydziału Zamówień Publicznych i Inwestycji Miejskich, zastępcę naczelnika Wydziału Zamówień Publicznych i Inwestycji Miejskich lub kierownika Referatu Obronności i Reagowania;
  • Straży Miejskiej w Bolesławcu;
  • Straży Pożarnej;
  • Policji (wyłącznie poza godzinami oraz dniami wolnymi od pracy Straży Miejskiej w Bolesławcu).

Przychodnia Weterynaryjna „ALWET” informuje (w mailu wysłanym do UM Bolesławiec), iż w dniu 1.01 2022 r. nie było zgłoszenia od dyżurnego Policji, że potrzebna jest pomoc dla bezdomnego kotka.

Komenda Powiatowa Policji w Bolesławcu informuje, że w dniach 31 grudnia 2021–1 stycznia 2022 r. nie otrzymała zgłoszenia odnośnie rannego kota pod kątem przeprowadzenia w tym zakresie interwencji. Natomiast w dniu 1 stycznia 2022 r. w późnych godzinach wieczornych do KPP w Bolesławcu zgłosiła się kobieta, której policjanci, na jej prośbę, udzielili informacji odnośnie lecznic dla zwierząt i lekarzy weterynarii, przekazali numery telefonów. Nie przedstawiła szczegółów zdarzenia. Zgodnie z jej zapytaniem przekazali także informacje wynikające z przepisów prawa, a odnoszące się do postępowania Policji w przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia zwierzęcia w celu zakończenia cierpień. Policjanci w związku z powyższym nie wykonali połączenia do lecznic dla zwierząt.

Warto pamiętać, że według polskiego prawa osoba, która potrąci lub znajdzie potrącone zwierzę, musi zapewnić mu pomoc i zawiadomić policję. Niezależnie od tego, czy zwierzę żyje, czy jest martwe, powinniśmy powiadomić służby. W pierwszej kolejności należy zadzwonić na numer alarmowy 112 lub 997. Policja przyjedzie na miejsce zdarzenia i powiadomi służby weterynaryjne.

Ile zwierząt musieli dobić mundurowi?

O procedurę dobijania zwierząt zapytaliśmy na początku stycznia Komendę Powiatową Policji w Bolesławcu. Aspirant szt. Anna Kublik-Rościszewska, oficer prasowy:

Sytuacje, w których policjant może wykorzystać broń służbową wobec zwierząt, określają przepisy prawa, tj. Ustawa o ochronie zwierząt i Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

Zdarzeń z udziałem zwierząt odnotowujemy bardzo mało. Nie prowadzimy statystyk, na podstawie których możemy określić, czy i ile razy telefon w danej lecznicy nie został odebrany.

Konieczność humanitarnego uśmiercenia zwierzęcia przez funkcjonariuszy to niezmiernie rzadkie sytuacje.

Truchło zwierzęcia, które znajduje się w pasie drogowym zabezpiecza zarządca drogi, natomiast w każdym innym przypadku dana gmina, na terenie której doszło do zdarzenia.

Co się tak naprawdę wydarzyło tamtej nocy? Dlaczego wyszło tak, jak wyszło? Trudno powiedzieć. Na szczęście kotek przeżył. Miejmy nadzieję, że to ostatnia tego typu sytuacja na terenie naszego powiatu.

(Zdjęcie poglądowe).

Reklama