Dzięki konsultacji z psychodietetyczką schudł 35 kilogramów!

Dzięki konsultacji z psychodietetyczką schudł 35 kilogramów!
fot. Dawid Kołodziej W wywiadzie z dyplomowaną specjalistką z dziedziny psychodietetyki poruszane są tematy indywidualnego i kompleksowego podejścia do zdrowego żywienia i zrzucenia zbędnych dla zdrowia kilogramów. Wizytę w gabinecie poleca Dawid Kołodziej, terapeuta, który sam skorzystał z takiej porady, co pozwoliło mu odkryć przyczynę nadwagi i skutecznie uporać się z nadmiarem kilogramów.
istotne.pl 86 dawid kołodziej, wywiad, na żywo, dieta

Karolina Puchała-Mielczarek mówi w wywiadzie o tym, jak wygląda u niej wizyta i na co zwraca uwagę, kiedy pracuje z klientem. Dowiemy się też, jak wyrobić w sobie zdrowe nawyki i w jaki sposób na nasze żywienie wpłynęła pandemia. Niestety, jak mówi w wywiadzie Dawid Kołodziej, prezes Towarzystwa Psychopedagogicznego, rząd nie wprowadza programów profilaktycznych związanych ze świadomością zdrowego odżywiania. Dbać o siebie trzeba samemu.

Kontakt

Zapraszamy na konsultacje psychodietetyczne pod nr 733 379 538 – spotkania prowadzi mgr Karolina Puchała-Mielczarek dyplomowana specjalistka z dziedziny psychodietetyki. Odwiedź również stronę internetową: psychopedagog.org

Zapis rozmowy z mgr Karoliną Puchałą-Mielczarek i mgr Dawidem Kołodziejem

Grażyna Hanaf: – Dzień dobry państwu, dzisiaj będziemy mówili, jak schudnąć z głową. A z nami Karolina Puchała-Mielczarek, psychodietetyczka, oraz szef Towarzystwa Psychopedagogicznego Dawid Kołodziej. Chciałam pokazać zdjęcie i zapytać, ile kilo mniej?

Dawid Kołodziej (DK): – Mogę się pochwalić, 35 kg mniej.

– No to robi wrażenie. Z dat widzę, że to półtora roku. Tyle to zabrało, żeby zdrowo dojść do takiej zdrowej formy?

– (DK) To jeszcze chyba nie jest ta końcowa form, aczkolwiek jestem już bardzo blisko. Jeszcze troszkę brakuje do tego idealnego BMI.

– Ma pan jakąś swoją taka poprzeczkę, do której pan dociera. No to moje pytanie, czy schudł pan dzięki wizytom w gabinecie psychodietetyczki?

– (DK) Ta, tu duża zasługa jest Karoliny, bardzo duża. Po pierwsze, ona zdiagnozowała u mnie pewnego rodzaju zaburzenie, które mnie utrzymywało przy tej wadze, którego nawet nie byłem świadomy. Nazywa się to insulinooporność. W sumie to tak pobiegałem troszeczkę gdzieś tam po lekarzach i po diabetologach, bo myślałem, że mam cukrzycę, ale cukrzycy nie miałem. Wyniki miałem w miarę dobre, a tu Karolina mnie wysłała, żeby sprawdzić poziom insuliny i krzywą insuliny zrobić, na co wcześniej nikt nie wpadł. Zrobiłem tę krzywą insuliny, no i okazało się właśnie, że mam insulinooporność, czyli po prostu zaburzenie, które powoduje, że – tak w dużym skrócie, bez szczegółów – dużo tłuszczu po prostu mi się zaczęło produkować, to też efekt był taki, jak tutaj.

– Gratulujemy fantastycznego dojścia do zdrowej formy po prostu. A pani Karolino, to w takim razie komu jest ten psychodietetyk potrzebny i z jakimi problemami można do pani się zwrócić?

Karolina Mielczarek (KM): – Przede wszystkim można powiedzieć, że jest potrzeby każdemu, kto chciałby po prostu zmienić coś w swoim wyglądzie czy też samoocenie. Jak włączymy część dietetyczną, czyli dbanie o zdrową formę, ale także zdrową formę pod względem psychologicznym. Tak jak tutaj, może być właśnie, jak u pana Dawida, może być że sama insulinooporność, a mogą być takie osoby, jakie często u mnie się zdarzają, z anoreksją, z bulimią, kompulsywnym objadaniem się, czy też po prostu z często spotykaną cukrzycą, po prostu otyłością. To jest dużym problemem w naszym społeczeństwie.

– Jeżeli bym się wybierała do takiego gabinetu do pani, to pani zrobi ze mną jakiś wywiad? Jak to wygląda po prostu?

– Pierwsze spotkanie z psychodietetykiem to są przede wszystkim: wywiad, konsultacja. Przede wszystkim wysłuchuję dokładnie klienta, który zgłasza się do mnie: jaki jest problem, w czym mogę pomóc? Przede wszystkim szukamy przyczyny, nie tylko badamy skutki na przykład otyłości, jak z nią walczyć, tylko też, skąd to się wzięło. Bardzo często to jest podłoże psychologiczne. Na przykład stresie zajadamy ten stres. Bardzo istotne jest, żeby dojść do przyczyny i dopiero wtedy zacząć zdrową dietę.

– Rozumiem, że to jest taka dieta dopasowana do bardzo indywidualnych potrzeb. Tak to wygląda?

– (KM) Dokładnie. To jest bardzo indywidualna dieta. Ona praktycznie w ogóle nie ma możliwości się powtarzać. Jest dopasowana do wieku, chorób, zaburzeń odżywiania i przede wszystkim do preferencji. Nie ma czegoś takiego, że każdy będzie jadł teraz na przykład kaszę gryczaną. Po prostu każdy może jeść to, co lubi, w odpowiednich ilościach, jakby unikając tylko tego, co szkodzi przy konkretnej chorobie. Tak ja na przykład tutaj, pan Dawid, tu była insulinooporność, czyli musi być dieta z niskim indeksem glikemicznym.

– Jak pani wpadła na to, że to jest insulinooporność. Pani musi mieć jakąś konkretną wiedzę o tym. Ja bym pojęcia nie miała.

– (KM) Przede wszystkim konsultowałam się, oglądałam wyniki badań, które były robione. Była zrobiona sama krzywa cukrowa, a nie było insulinowej. Po objawach, o których usłyszałam, czyli senność dwie godziny po jedzeniu, po prostu pasowało mi to do insulinooporności. Po zrobieniu krzywej insulinowej rzeczywiście potwierdziło się.

– No dobrze, jak ja przychodzę do pani, to już sobie wyobrażam, że zleci mi pani jakieś badania. A czy ja u pani będę musiała opowiedzieć o wszystkich moich traumach z dzieciństwa, żeby dojść do tego, że mam wziąć jakąś indywidualną dietę?

– (KM) Nie. To zależy od przypadku oczywiście. Jeżeli trafia do mnie osoba, która po prostu ma problem z insulinoopornością, to raczej walczymy z daną chorobą. Ale jeżeli trafia do mnie osoba, która na przykład sama stwierdza, że je niezdrowo, wieczorami objada się i nie potrafi sobie z tym poradzić, to wtedy próbujemy znaleźć przyczynę. Kiedy to się zaczęło? Co mogło to spowodować? Wtedy dopiero możemy walczyć na przykład nadwagą.

– Panie Dawidzie, to nie można tych przyczyn sobie znaleźć w gabinecie na przykład u pana, u psychoterapeuty?

– (DK) To jest bardzo dobre pytanie ze względu na to, że faktycznie tutaj ten poziom współpracy między dietetykiem, psychodietetykiem, psychoterapeutą jest dość wysoki. Sam psychoterapeuta może spróbować nazwać takiego rodzaju zaburzenie, natomiast sam psychodietetyk jest, myślę, lepszym specjalistą w zakresie prowadzenia danej osoby, aby wyprowadzić takie zaburzenie. Można powiedzieć, że często dochodzi do zwanego sprzężenia czy terapii dwutorowej. Z jednej strony psychoterapii, a z drugiej strony to właśnie praca z psychodietetykiem.

– Czyli w tym gabinecie można się też trochę dowiedzieć o sobie i o tym, jak zdrowo jeść. Ciekawi mnie, bo jesteśmy jednak w kraju po pandemii, bardzo dużo się o niej mówi, mówi jak wpłynęła na nas wszystkich. Bardzo dużo mówi się o młodzieży. Szkoła online bardzo źle wpłynęła, jest dużo młodych ludzi nawet w szpitalach psychiatrycznych. Czy też wpłynęło to na jedzenie? Jak młodzież się odżywia?

– (KM) Jak najbardziej. Można powiedzieć, że pandemia ma ogromne znaczenie. Jeżeli chodzi też o moją pracę, o ilość osób, które potrzebują mojej pomocy. Idzie to dwutorowo. Są na przykład dzieci, młodzież, którzy bardzo nabrali masy. Otyłość pojawia coraz częściej. Dzieci są cały dzień w domu. Lekcje kończą się późno, w okresie zimowym, zanim te lekcje się kończą, mamy ciemno. Na dwór już praktycznie w ogóle nie wychodzą. Będąc cały czas w domu łatwiej iść do lodówki, mówiąc wprost. Często są osoby z otyłością właśnie po okresie pandemicznym. Ale jest też młodzież, która idzie w drugą stronę. Mam jedną klientkę, która przez to, że była cały czas w domu sama, nie szykowała sobie jedzenia, polubiła swoją nową masę cała. Doprowadziła się do silnej anoreksji. Była już na granicy, kiedy tak naprawdę powinna być przyjęta do szpitala. Masa ciała była zagrożeniem życia. Na szczęście tutaj udało nam się wyjść z tej sytuacji. Osiągnęłyśmy z klientką ogromny sukces. Z jedzenia 500 kilokalorii dziennie, które nie wystarczało nawet na pracę mózgu, osiągnęliśmy teraz w ciągu roku 2300 kilo kalorii i masa ciała jest jak najbardziej prawidłowa. Klientka tak naprawdę polubiła siebie, co jest bardzo dużym osiągnięciem.

– No to jest piękny efekt. Mówi pani o bulimii, mówi pani o anoreksji. Kiedy zaczynają się takie niezdrowe relacje człowieka z jedzeniem według pani doświadczenia?

– Przede wszystkim kiedy jedzenie rządzi naszym życiem. Zamiast uzupełniać po prostu jedzenie wtedy, kiedy jesteśmy głodni. Kiedy zaczynamy myśleć, czy powinniśmy zjeść, że musimy mieć konkretną masę ciała albo wręcz ciągle ją obniżać, mówiąc o anoreksji, nawet kiedy jest już niedowaga, jest zbyt niska masa ciała, ale i tak nadal chcemy ją obniżyć. Kiedy nie potrafimy wyjść ze znajomymi gdzieś poza dom, bo boimy się, że ktoś zauważy nasze problemy. Kiedy tylko jedzenie zaczyna rządzić z nami, to początek jest tutaj złych relacji z jedzeniem.

– Czyli za dużo myślimy o tym, co jemy, a nie żeby się najeść i żeby sobie pożyć. Panie Dawidzie, znane są jakieś programy profilaktyczne związane ze świadomością zdrowego jedzenia? Bo wygląda na to, że są one bardzo potrzebne, zwłaszcza młodzieży.

– (DK) Tutaj wchodzimy chyba w kontekst troszeczkę polityczny. Aczkolwiek powiem tak: nie są mi znane żadne skuteczne programy profilaktyki żywieniowej. Pokusiłbym się o takie stwierdzenie, że wręcz promowane jest niezdrowe jedzenie. No bo na każdym kroku, zauważcie, jesteśmy bombardowani reklamami, informacjami na temat niezdrowego żywienia. A często to zdrowe żywienie, nawet czego sam nie byłem do końca świadomy, dopóki właśnie pani Karolina mnie nie zdiagnozowała, nie byłem świadomy tego, że produkty oznaczone jako eko niekoniecznie muszą być eko. To nie oznacza, że one są w jakiś tam sposób zdrowe. One mogą być produkowane w sposób zdrowy, a posiadać w sobie glukozę, cukier lub inne substancje, które po prostu powodują, że sieją spustoszenie w organizmie. Odpowiadając szerzej, ja nie widzę, żeby jakiekolwiek inwestycje były czynione w kierunku właśnie takiego zdrowego żywienia. Czy to jest kwestia już napędzania? Kwestia pieniędzy po prostu. Bo bardziej opłaca się sprzedawać coś niedobrego. Przepraszam za porównanie, ale ja powiem tak wprost: to jest ogromny biznes moim zdaniem. Produkcja niezdrowej żywności, to jak z produkcją narkotyków, także nawet pokuszę się o takie stwierdzenie.

– Straszy nas pan. Rzeczywiście, ja sama, jak sobie tak gdzieś szukam w pamięci, to jakieś tam piramidki widzę żywieniowe. Coś tam się mówi dzieciom na lekcji, bo córka też przynosi jakąś informację. Pani w szkole straszy, że albo sól jest strasznie niezdrowa i nie pozwala solić, albo cukier jest potwornie niezdrowy i nie pozwala słodzić. No to pani Karolino, jak wyrobić sobie zdrowe nawyki? Czego nie powinniśmy w ogóle jeść? Co powinniśmy? Są jakieś złote zasady, którymi powinniśmy się kierować w jedzeniu?

– (KM) Nawiążę do pani wypowiedzi. Jak najbardziej. Cukier prosty nie powinien być w zbyt dużej ilości spożywany. Ale jeżeli nie mamy problemów z otyłością czy też insulinoopornością, jeżeli użyjemy tego cukru, nie stanie się nic nadzwyczajnego. Tylko trzeba przede wszystkim patrzeć na ilość. Według tej zwykłej piramidy żywieniowej, która jest często wspominana. Najważniejszy jest ruch. Przynajmniej godzina dziennie to żeby był prostu ruch, bez jakichkolwiek przerw. Jak najwięcej powinno być owoców, warzyw. Potem dopiero inne składniki. Po prostu starać się jeść wszystko, ale w odpowiednich proporcjach, nie zjadając w 90 procentach tylko tłuszczy czy też cukru. Należy starać się jeść różnorodnie.

– Są też takie różne diety. Na przykład taka dieta ketogeniczna albo dieta oparta o grupę krwi. Czy pani też je poleca? Co pani o tych takich specyficznych dietach sądzi?

– Jeżeli chodzi o dietę przypasowaną do grupy krwi, jest to raczej dla mnie dieta mało korzystna i mało dopasowana do konkretnych osób. Trudno stwierdzić, że wszystkie osoby o tej samej grupie krwi lubiły to samo jeść. Nie o to chodzi, żeby dieta była niefajna dla nas. Chodzi, by dieta, którą ustalam, była przez całe życie z nami tak naprawdę. Żeby to, co jemy, bo dla nas przyjemne, fajne i żeby nikt nie chciał męczyć się z tym jedzeniem.

– A dieta ketogeniczna?

– To jest dieta, która jest oparta o tłuszcze. Jest bardzo niski poziom węglowodanów. Głównie to są tłuszcze. Jak najbardziej polecana jest u niektórych osób, ale jest związane to z chorobami. Nie powinna to być dieta dla każdego. Jedynie dla osób, które mają choroby neurologiczne. Są polecane przy padaczkach lekoopornych.

– Rozumiem że jednak należy pójść indywidualnie, na przykład do pani, i dowiedzieć się, co dla mnie jest dobre. To jest podstawą tego wszystkiego?

– Tak.

– No to jeszcze tak na koniec. Panie Dawidzie, pan pewnie ma taką wiedzę. Bolesławianie odżywiają się zdrowo czy niezdrowo?

– (DK) Czy zdrowo czy nie zdrowo? Patrzę przez pryzmat rozmów w gabinecie czy też społecznego mojego udzielania się: raczej muszę stwierdzić, że nie mają świadomości. A jak nie mają świadomości, to chcą się zdrowo odżywiać… Może powiem tak: chcą się zdrowo odżywiać, natomiast nie mają pełnej świadomości w tym zakresie, co w efekcie końcowym wynika, że nie zdrowo.

– Czyli jeżeli chcemy zdrowo i smacznie, podejrzewam też, i tak naprawdę z głową, to zapraszamy serdecznie do pani Karoliny. Pod wywiadem podamy namiary, aby państwo mogli łatwo dostać się do gabinetu. Dziękuję za niezwykle ciekawy wywiad.

tekst zlecony