Wezwała karetkę do krwawiącej nogi. Nie dodała, że chodzi o… nogę psa

Wezwała karetkę do krwawiącej nogi. Nie dodała, że chodzi o… nogę psa
fot. istotne.pl Skrajnie nieodpowiedzialnej kobiecie za nieuzasadnione wezwanie pogotowia ratunkowego grozić może grzywna do 5 tysięcy złotych.
istotne.pl policja, zespół ratownictwa medycznego, pogotowie ratunkowe

Niedziela, godziny popołudniowe, ulica Szpakowa w Legnicy. Mieszkanka tejże ulicy wzywa karetkę do urazu kończyny dolnej, która miała krwawić. Gdy ratownicy medyczni docierają na miejsce, wychodzi na jaw, że ranny jest... czworonożny pupil kobiety.

Jak informuje Szymon Czyżewski, rzecznik prasowy Pogotowia Ratunkowego z Legnicy, tego typu wezwania nie są wcale rzadkością. Bardzo często zgłoszenie nie pochodzi od osoby poszkodowanej, ale od osób trzecich.

Mało tego, ratowników medycznych, którzy przecież mają pomagać osobom, które właśnie w danej chwili pilnie potrzebują pomocy, wzywa się do urazów powstałych kilka dni, a nawet kilka tygodni wcześniej. Ba, niektórzy wzywają ambulans do chorób przewlekłych, na które zapadli kilka lat temu.

Słynna jest historia, że mężczyzna zgłosił, że został „wyprasowany żelazkiem”. I rzeczywiście, poszkodowany miał na ciele ślady oparzeń rzeczonym przyrządem, tyle że nabawił się ich w czasie libacji alkoholowej, i to ponad dobę wcześniej. A zadzwonił na pogotowie dopiero wtedy, gdy wytrzeźwiał i zaczęło go boleć.

Co przerażające, około 50 procent połączeń na numer alarmowy 999 to połączenia informacyjne, złośliwe albo wręcz fałszywe. Ludzie szukają tu teleporad, pytają o dyżury aptek albo o to, gdzie udać się z kleszczem czy gdzie zdjąć szwy.

Niektórzy robią to z czystej złośliwości, i to uporczywie. Ta sama osoba potrafi zadzwonić kilka albo kilkanaście razy w ciągu godziny. Niektórzy „zgryźliwcy” potrafią wydzwaniać całą noc. Tu warto przypomnieć kobietę z Dzierżoniowa, która dysponując kilkoma kartami SIM zarejestrowanymi na różne osoby, skutecznie z czystej złośliwości blokowała linię alarmową.

Był nawet przypadek, że jacyś „dowcipnisie” postanowili w czasie imprezy wezwać karetkę tylko po to, żeby... sprawdzić, jak szybko przyjedzie.

Dlaczego to takie bulwersujące? Bo to wszystko powoduje, że przez takich idiotów ci, którzy w trybie natychmiastowym rzeczywiście potrzebują pomocy, mogą jej nie uzyskać. Mieszkance ulicy Szpakowej za nieuzasadnione wezwanie pogotowia ratunkowego grozi grzywna w wysokości nawet 5 tys. zł.