Przekazała 20 tys. zł niby-policjantom. „Prokurator” zamówił jej nawet taksówkę!

Przekazała 20 tys. zł niby-policjantom. „Prokurator” zamówił jej nawet taksówkę!
fot. Krzysztof Gwizdała Za oszustwo grozi kara od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat pozbawienia wolności.
istotne.pl policja, oszustwo

– Pomimo wielu apeli, kampanii społecznych i komunikatów informujących o przestępstwach dokonywanych na szkodę seniorów oszuści nie ustają w swoich działaniach mających na celu pozbawienie jak największej liczy osób ich pieniędzy. Poszkodowani zostają w ten sposób zazwyczaj ludzie starsi, mieszkający samotnie, schorowani, którzy są ufni i dają się w prosty sposób zmanipulować – informuje mł. asp. Przemysław Ratajczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

O tym, jak działają przestępcy i jak łatwo stać się ich ofiarą, przekonała się 68-letnia legniczanka, która była przeświadczona o tym, że te 20 tys. złotych, które podjęła z konta bankowego, bezpiecznie przechowają dla niej policjanci.

Cała historia zaczęła się w sposób charakterystyczny dla tego typu przestępstw. Mężczyzna podający się za funkcjonariusza telefonicznie powiadomił kobietę o tym, że jej środki finansowe są zagrożone, ponieważ... pracownicy banku zajmują się fałszowaniem pieniędzy.

W celu potwierdzenia swojej wersji oszust poprosił seniorkę o wybranie numeru alarmowego i połączenie się z jednostką policji. Rzecznik:

Legniczanka wykonała to polecenie, nie przerywając wcześniejszego połączenia. Dzięki temu przestępca mógł, podając się tym razem za oficera dyżurnego legnickiej komendy, potwierdzić fakt prowadzonej akcji, co utwierdziło kobietę w przekonaniu, że pomaga ona prawdziwym funkcjonariuszom.

68-latka otrzymała natychmiast kolejne połączenie, podczas którego podający się za prokuratora oszust zaproponował, że nawet zamówi jej taksówkę (sic!), aby szybciej dotarła do banku. Kobieta usłyszała ponadto, jak ma podjąć pieniądze i gdzie ma je zostawić.

Seniorka bez wahania udała się taksówką do banku i wypłaciła zgromadzone oszczędności, które następnie pozostawiła w umówionym miejscu.

To, że doszło do przestępstwa, odkryła córka oszukanej, która zaniepokoiła się, że nie może się dodzwonić do matki. Zatelefonowała więc do ojca, który opowiedział o całej sytuacji. Wtedy córka niezwłocznie udała się do banku, aby uniemożliwić operację. Niestety, było już za późno.

Mundurowi:

Apelujemy, aby nie nabierać się na historie, które nieznana osoba przekazuje nam przez telefon. Nawet te najbardziej wiarygodne należy za każdym razem sprawdzić, kończąc połączenie i wybierając numer do członka rodziny czy do najbliższej jednostki policji. Informujmy naszych rodziców i dziadków o potencjalnych zagrożeniach. Nauczmy seniorów większej ostrożności w podejmowaniu decyzji dotyczących przekazywania środków finansowych.

I dodają:

Pamiętajmy, że policjanci nigdy nie proszą o pieniądze i nie informują o planowanych działaniach.