Taniec na rurze tak, tęcza nigdy! Szkoła z moralnością pani Dulskiej

Taniec na rurze tak, tęcza nigdy! Szkoła z moralnością pani Dulskiej
fot. istotne.pl Z jednej strony w szkołach, z nazwy świeckich, na życzenie ministra Czarnka i biskupów promuje się życie w wstrzemięźliwości, o seksualności ludzkiej nic się nie mówi. Z drugiej strony na oficjalnym rozdaniu nagród za wyniki w nauce w Bolesławcu dziewczyna tańczy na rurze. I wszystko gra.
istotne.pl gala, felieton, szkoła

Gimnastyczka ćwicząca na rurze to mógłby być neutralny widok. Gdybyśmy mieli rzetelną edukację seksualną, to zwrócilibyśmy tylko uwagę na umiejętności tej osoby, na pracę włożoną w ich zdobycie i byłoby to zwykłe ćwiczenie gimnastyczne. Nauka o seksualności człowieka uczona od przedszkola mogłaby tak na społeczeństwo wpłynąć. Jednak tak nie jest.

Nie da się tańca na rurze oddzielić obecnie od seksualności, prawda? A większości wciąż nie udaje się go oddzielić od obrazu czerwono oświetlonych barów z alkoholem dla dorosłych mężczyzn. Barów ze striptizem, narkotykami i prostytucją. Komentujący zdjęcia z gali rozdania nagród wychwycili to natychmiast.

"A co robi „pani” na rurze? Przed chwilą byli nieletni na scenie. Po „pani” też zresztą dzieci weszły. Świat schodzi na psy."

"Dziewczyna pewnie dobrze robi to co robi ale czy to jest czas i miejsce na taki występ? Nie sądzę. Niesmak czuły nawet 12-latki, np moja córka i jej koleżanki. Zaraz pewnie wszyscy mnie zlinczują ale trudno."

Kobieta tańcząca na rurzeKobieta tańcząca na rurzefot. istotne.pl

Polkom i Polakom bardzo by się przydał zdrowy stosunek do własnej seksualności, uczony w szkole bez moralności pani Dulskiej. W szkole, w której o aborcji może opowiadać bez kontroli tylko katechetka, bo mówi o „mordowaniu nienarodzonych”. A profesjonaliści w zakresie zdrowia seksualnego muszą mieć już sto pozwoleń, a i tak w szkole Czarnka są niemile widziani.

Święta albo ladacznica

Albo matka, żona i „niepokalana dziewica”, albo wyuzdana morderczyni dzieci nienarodzonych, którą za seks trzeba ukarać urodzeniem dziecka. Takie spojrzenie promowane jest przez katolicką ideologię w polskiej szkole. Proszę nie dziwcie się potem, że ludzie, widząc dziewczynę w majtkach i topie na rurze na scenie podczas gali rozdawania nagród za naukę, mają mieszane uczucia.

Brakuje nam edukacji seksualnej jak tlenu. Normalnego podejścia do ciała, zwłaszcza kobiecego, do zdrowia seksualnego, wiedzy o prawach człowieka i prawach reprodukcyjnych ludzi. Bo kiedy wiedzy nie ma, to w głowach świętoszków, co na siłę starają się zachować „czystość” i wstrzemięźliwość seksualną, rodzą się demony.

A może tęcza na scenie? No way!

Gdyby na tej samej scenie zamiast dziewczynki ćwiczącej na rurze pojawiły się dzieciaki z tęczową flagą, myślę, że zainterweniowałaby policja. Większość z tych „światłych” nauczycieli i nauczycielek nie pozwoliłby na pokazanie kawałka sześciokolorowego materiału, by nie „zgorszyć” oczu niewiniątek. Poza tym na scenie był też zakonnik. Wystąpił niewątpliwie w roli nauczyciela. Zakonnik i tęcza? Nie, na to szkoła polska nie pozwoli nigdy!

Grażyna Hanaf