Cudzoziemcy o „azjatyckich rysach” zatrzymani na stacji paliw. Interweniowały służby „Płacząc, prosili o pomoc”

Cudzoziemcy o „azjatyckich rysach” zatrzymani na stacji paliw. Interweniowały służby „Płacząc, prosili o pomoc”
fot. Nadodrzański Oddział Straży Granicznej O poruszenie sprawy poprosiła Czytelniczka.
istotne.pl policja, straż graniczna, obcokrajowiec

Otrzymaliśmy maila od Czytelniczki dotyczącego zdarzenia z 2 listopada, które miało miejsce po godzinie 8.00 na stacji paliw w Lipianach. Zgłaszająca przesłała nam taki opis zdarzenia:

[…] jadąc z Niemiec drogą A18, zjechałam na stacje paliw [...] w Lipanach w waszej gminie, żeby się napić kawy. Na miejscu zastałam stojący radiowóz. Weszłam do środka, za kasą dwóch pracowników, przed kasą dwóch policjantów, a gdy podeszłam do samego okienka kasowego, to pod kasą, tam, gdzie zazwyczaj mają dostęp pracownicy, zauważyłam dwoje ludzi, kobietę i mężczyznę klęczących lub siedzących na zimnej podłodze (obok pustych krzeseł, na których w godny sposób mogli osiąść), azjatyckie rysy twarzy.

I dodała:

Bardzo głośno płacząc, prosili o pomoc.

O sprawę zapytaliśmy bolesławiecką policję, ta skierowała nas do Straży Granicznej. Major SG Joanna Konieczniak, rzeczniczka prasowa Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej, wyjaśnia:

Z przekazanych od Policji informacji wynika, że o pobycie cudzoziemców, którzy przebywali na stacji paliw, poinformowały funkcjonariuszy Policji postronne osoby. Na miejsce przyjechał patrol Policji, wówczas cudzoziemcy zaczęli strasznie lamentować na oczach klientów stacji paliw. Nie reagowali na słowa kierowane do nich w język polskim, angielskim oraz niemieckim (jak się później okazało, obywatele Wietnamu znają język polski, bardzo dobrze go rozumieją i też się w naszym języku potrafią porozumieć, ponieważ w Polsce pracowali i starali się o uzyskanie polskiej karty pobytu).

I dodaje:

Jak przekazała nam Policja, mężczyzna raz kucał, raz wstawał, raz siadał na krześle. Natomiast kobieta, lamentując, również często zmieniała swoją pozycję.

Co stało się z Azjatami?

Rzeczniczka kontynuuje: – Następnie policjanci przewieźli cudzoziemców do swojej jednostki, gdzie dostali ciepły posiłek i napoje. Na Posterunek Policji w Warcie przyjechali funkcjonariusze SG z placówki w Zgorzelcu. Cudzoziemcy nie posiadali przy sobie paszportów. Przy udziale tłumacza języka wietnamskiego ustalono ich dane personalne. Przeprowadzona przez funkcjonariuszy SG kontrola pobytu cudzoziemców na terytorium naszego kraju wykazała, że cudzoziemcy na terytorium Polski przebywają nielegalnie, ponadto niezgodnie z przepisami przekroczyli granicę z Niemiec do Polski.

Oraz uzupełnia:

Z uwagi na to Komendant PSG w Zgorzelcu wszczął postępowanie w celu zobowiązania cudzoziemców do wyjazdu z Polski. W rezultacie tego postępowania z uwagi na nielegalny pobyt w Polsce oraz niezgodne z prawem przekroczenie granicy z Niemiec do Polski cudzoziemcom wydane zostały decyzje o zobowiązaniu do powrotu w trakcie kolejnych 30 dni, w decyzji orzeczono także o zakazie wjazdu do Polski i innych państw strefy Schengen przez kolejne 6 miesięcy. Po wykonaniu wszystkich czynności cudzoziemcy zostali zwolnieni.