Ukraińscy lekarze, pielęgniarki w naszych szpitalach. Jak wygląda sytuacja w Bolesławcu?

Ukraińscy lekarze, pielęgniarki w naszych szpitalach. Jak wygląda sytuacja w Bolesławcu?
fot. Bill Oxford on Unsplash Dzięki specustawie medycy, który opiekowali się chorymi w Ukrainie, będą bardzo szybko mogli robić to samo w Polsce.
istotne.pl 183 wojna, ukraina, szpital powiatowy

Jak podaje Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej:

Nostryfikacja to procedura prowadząca do ustalenia polskiego odpowiednika zagranicznego dyplomu. Nostryfikacji podlega dyplom ukończenia studiów za granicą, który nie może być uznany za równoważny odpowiedniemu polskiemu dyplomowi i tytułowi zawodowemu na podstawie umowy międzynarodowej określającej równoważność.

Na mocy rządowej specustawy z uproszczonego procesu nostryfikacji skorzystać mogą uchodźcy z Ukrainy. Przykładem jest pani Swietłana, która obecnie pracuje w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Legnicy.

Przed wybuchem wojny pani Swietłana mieszkała i pracowała w Kijowie. Była lekarzem rodzinnym ze specjalizacją: gastroenterologia.

3 marca dotarła do Polski. Wybrała Legnicę, bo tu była już jej koleżanka, u której na początku mieszkała.

Obecnie pracuje na SOR-ze, ale docelowo chciałaby wrócić do swojej specjalizacji. Aby do tego jednak doszło, musi przejść proces nostryfikacji. Ten trwa około miesiąca. I – co jest dużym ułatwieniem – nie trzeba zdawać egzaminu językowego.

W legnickim WSS pracuje obecnie 20 obywateli Ukrainy, w tym 8 osób zatrudnionych jeszcze przed wybuchem wojny. Jeden lekarz uchodźca został już zatrudniony w swoim zawodzie, dwoje jest w trakcie załatwiania formalności.

W okresie przejściowym medycy, którzy nie przeszli jeszcze procesu nostryfikacji, są zatrudniani jako opiekunowie pacjenta. Towarzyszą lekarzom, uczą się, oswajają się z procedurami i terminologią medyczną. Nie uczestniczą bezpośrednio w samym leczeniu. Jak przyznaje rzecznik WSS, Ukraińcy, którzy już pracują w tej placówce, sprawdzają się, i to zarówno pod względem wiedzy medycznej, jak i szybkości, z jaką uczą się języka polskiego.

Co więcej, szpital pomaga w ten sposób wykształconym ludziom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej, a przy okazji wypełnia braki kadrowe.

Jak jest w Bolesławcu?

Jak poinformował serwis istotne.pl Kamil Barczyk, szef Zespołu Opieki Zdrowotnej w Bolesławcu, w naszym szpitalu pracuje kilkanaścioro uchodźców z Ukrainy, ale nie ma wśród nich ani jednego lekarza. Placówka jest natomiast w kontakcie z czwórką ukraińskich lekarzy, którzy być może – po przejściu nostryfikacji – zostaną zatrudnieni w ZOZ-ie.