Nie obsłużyliście osoby bez maseczki? Jak jest ze Strajku Kobiet nic wam nie grozi, choć powinno

Nie obsłużyliście osoby bez maseczki? Jak jest ze Strajku Kobiet nic wam nie grozi, choć powinno
fot. canva.com Dwie podobne sprawy wydarzyły się w Bolesławcu w ciągu dziewięciu miesięcy. W obu interweniowała policja. Raz bezskutecznie ze szkodą dla klientki bez maseczki, ale z zaświadczeniem lekarskim, drugi raz skutecznie i z pożytkiem dla klientki bez maseczki z zaświadczeniem. Co różniło te klientki? Aktywność w Strajku Kobiet.
istotne.pl 86 kobieta, bricomarche, koronawirus, strajk kobiet

Reklama

Ponad pół roku temu w Bricomarche w Bolesławcu nie obsłużono aktywistki Bolesławieckiego Strajku Kobiet. Była bez maseczki, choć miała zaświadczenie lekarskie o przeciwskazaniach do jej noszenia. Wezwana przez nią policja nie ukarała właściciela sklepu. Pisaliśmy o tym w materiale: Nie obsłużyli jej w Brico, bo nie miała maseczki, choć miała zaświadczenie. Policja nie tylko nie potrafiła zmusić właściciela do obsłużenia klientki, ale też go za to nie ukarała. Chociaż w Kodeksie wykroczeń jest art. 135, który dotyczy takiej właśnie sytuacji:

Kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny.

Kodeks wykroczeń art. 135

Zupełnie inaczej wyglądała interwencja policji w Domu Chleba przy ul Polnej w styczniu tego roku. Kobieta bez maseczki aktywistką nie jest, ale też miała zaświadczenie lekarskie dotyczące przeciwwskazań do noszenia maseczki. Opisana przez nią sytuacja była prawie identyczna jak ta z 2021 roku w Brico.

„Pani sprzedającą odmówiła mi obsługi, ponieważ nie miałam maseczki. Była tak uparta w swoim postanowieniu, że skończyło się to interwencją policji na moją prośbę. Oczywiście rację miałam ja, bo żaden sprzedający nie ma prawa odmówić obsługi, gdy klient nie ma maseczki!”

Rzeczniczka policji potwierdza, że policjanci poinformowali pracownicę sklepu, że klientka ma zaświadczenie lekarskie dotyczące przeciwwskazań do noszenia maseczki i klientka została obsłużona.

Od kwietnia 2021 roku nie zmienił się ani Kodeks wykroczeń, ani prawo osób z zaświadczeniem lekarskim do niezasłaniania ust i nosa maską. Dlaczego w Bricomarche policja nie była skuteczna w wyegzekwowaniu prawa klientki do obsługi, a w Domu Chleba była? Nasuwa się mimo wszystko domysł, że chodziło o to, że pierwsza z klientek była aktywistką Strajku Kobiet, a druga nią nie była.

Aktywistka ze Strajku Kobiet napisała do nas w odpowiedzi na pytanie, jak potoczyła się jej sprawa zawiadomienia o popełnieniu wykroczenia przez sprzedawcę, zgodnie z tym, co zaproponował jej Waldemar Sawicki, powiatowy rzecznik praw konsumenta. Podstawą do tego działania jest art. 135 Kodeksu wykroczeń.

– Najpierw odmówiła mi nasza policja, prokuratura, bo nie widzą w tym żadnego wykroczenia, potem napisałam do komendanta do Wrocławia, ale odpisał, że nie mogę napisać zażalenia, bo jestem poszkodowaną. Nie wiem jak to nazwać. Nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać? – odpisała kobieta. Aktywistka dodała, że została poinformowana przez policję, że miała prawo do obsługi, ale policja nie może przymusić sprzedawcy do obsługi klientki.

– Kiedy napisałam zażalenie, że policja nie ukarała, ani nie upomniała sprzedawcy, że mnie nie obsłużył, przesłuchano na tę okoliczność trzy osoby ze sklepu: kasjerkę, kierownika zmiany i właściciela. Mimo tego, że wiedzieli, że mam zaświadczenie, nie obsłużyli mnie i policja poinformowała mnie, że mogę złożyć wniosek do sądu, a oni nie widzą w tym żadnego wykroczenia. Tak się skończyła sprawa z policją, a ja będę musiała złożyć pozew cywilny – poinformowała nas aktywistka.

Reklama