Sąd NIE ARESZTOWAŁ mężczyzny podejrzanego o zgwałcenie 19-letniej Ukrainki

Sąd NIE ARESZTOWAŁ mężczyzny podejrzanego o zgwałcenie 19-letniej Ukrainki
fot. KWP Wrocław – Przedstawiony przez prokuraturę materiał dowodowy nie wskazywał na gwałt – powiedział Radiu Wrocław Marek Poteralski, rzecznik Sądu Okręgowego we Wrocławiu.
istotne.pl 183 prokuratura, sąd, wojna, ukraina

Jest decyzja ws. Krzysztofa J., 49-letniego wrocławianina podejrzanego o zgwałcenie 19-letniej obywatelki Ukrainy, którą przyjął pod swój dach. Prokuratura wnioskowała o tymczasowy areszt dla zatrzymanego mieszkańca stolicy Dolnego Śląska. Sąd uznał jednak, że wystarczy policyjny dozór. Sędzia Marek Poteralski, rzecznik Sądu Okręgowego we Wrocławiu, dla Radia Wrocław:

Przedstawiony przez prokuraturę materiał dowodowy nie wskazywał na gwałt.

Zdaniem rzecznika dowody wskazują raczej na inne przestępstwo: seksualne wykorzystanie stosunku zależności lub krytycznego położenia. (To zagrożone jest karą do trzech lat więzienia, za gwałt można trafić za kratki nawet na dwanaście lat).

W poniedziałek prokuratura ma podjąć decyzję, czy będzie zaskarżać decyzję sądu.

Przypomnijmy. Niedawno informowaliśmy, że 9 marca – po wzmożonych i intensywnych działaniach policjantów – we Wrocławiu został zatrzymany 49-latek podejrzewany o zgwałcenie 19-latki z Ukrainy, którą przyjął pod swój dach. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna siłą doprowadził kobietę do obcowania płciowego wbrew jej woli – wyjaśniał wówczas asp. szt. Łukasz Dutkowiak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. – Wcześniej poznał dziewczynę, oferując swą pomoc za pośrednictwem portalu internetowego. Przyjął ją do swojego mieszkania i dokonał tego brutalnego przestępstwa.

Podejrzanego zatrzymano w niespełna półtorej godziny od przyjęcia zawiadomienia o przestępstwie.

Mundurowi dodawali wtedy:

Nie ma przyzwolenia na takiego typu zachowania. Tym bardziej na szczególne potępienie zasługuje fakt, że kobieta ta była w trudnej sytuacji życiowej – uciekła z objętej wojną Ukrainy, nie znała języka polskiego, nie znała miasta i nigdy nie była w Polsce. Zaufała mężczyźnie, który obiecał jej pomóc i dać schronienie. Niestety wszystko to okazało się perfidną manipulacją ze strony 49-latka.

Oraz podkreślali:

Z pełną stanowczością i surowością reagujemy na takiego typu sytuacje. Nie ma i nie będzie pobłażania dla przestępców, którzy wykorzystują ludzkie nieszczęście.