Satyryczka Ola Petrus. Głos kobiety z niepełnosprawnością o prawie wyboru

Satyryczka Ola Petrus. Głos kobiety z niepełnosprawnością o prawie wyboru
fot. istotne.pl Ola Petrus to niskorosła kobieta, ceniona komiczka i standuperka. Sama o sobie pisze, że jest Monster Truckiem w skórze "Malucha", bo rozjeżdża sarkazmem i bezpośredniością. Ola jest zaangażowana w ogólnopolskie protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego i na swoim fan page'u opublikowała bardzo mocny komentarz kobiety z niepełnosprawnością o prawie wyboru w kwestii aborcji. Wywiad z Olą o 18:00, w sobotę 31 października.
istotne.pl protest, aborcja, na żywo

Wygląd znanej standuperki spowodowała rzadka mutacja genetyczna: achondroplazja, która dotyka jedną na 25 tys. osób. Mutacja powoduje zaburzenie rozwoju niektórych kości, dlatego młoda kobieta ma 122 centymetry wzrostu. Półfinalistka „Stand Up! Zabij mnie śmiechem” oraz „Mam talent” od dawna walczy ze stereotypami. Na Facebooku Ola Petrus opublikowała mocny tekst do tych, którzy udają chęć obrony osób z niepełnosprawnościami. Przekaz był jasny: Nie udawajcie, że wiecie lepiej od nas, jak to jest żyć z czymś, czego być może można było uniknąć!!! Bo nie macie o tym bladego pojęcia!!!

Ola Petrus:

Dla mnie ważne jest to, że w krajach gdzie jest liberalne prawo aborcyjne jest też bardzo duże wsparcie.

Nie podoba mi się przekonanie, że tam gdzie jest łatwiejsza aborcja, to każdy z niej korzysta. To zawsze jest bardzo trudna decyzja.

Nie podoba mi się przekaz, że przy bardziej liberalnym prawie aborcyjnym nastąpi eksterminacja osób niepełnosprawnych.

Gdzie jest logika osób, które krzyczą, że mają się rodzić chore osoby. Czy jesteście za tym, żeby było coraz więcej takich osób na świecie?

Nie poddałam się operacji. Ludzie pomogli mi przygotować się do samodzielnego funkcjonowania.

W "Mam Talent" wykorzystałam swoje pięć minut przed milionową publicznością.

Zawsze byłam butna i bardzo bojowa. W liceum trzymałam z chłopakami.

Zawód komika jest zawodem, w którym nie powinno być tabu.

Mam kilometry dystansu, ale kilometry kiedyś się kończą.

Przez 6 lat chodziłam do szkoły katolickiej (gimnazjum salezjańskie). Widziałam różne zachowania. Cześć z nich nie korelowało z zachowaniem zgodnym z wiarą.

W protestantyzmie pastor ma żonę (doświadczenie) i można z nim porozmawiać o związkach. Można modlić się własnymi słowami, a nie klepać modlitwę na pamięć.

Nie wstydzę się mówić, że jestem osobą wierzącą.

W zborze widziałam osoby LGBT. Czują się tam bezpiecznie.

Żona pastora na swoim profilu napisała, że jest przeciw aborcji, ale jest za kompromisem.

Jestem za tym, żeby kobiety czerpały radość ze swojej cielesności.

Wspieram ruch „Girls Watch Porn”.

Kiedy zaczynam mówić o swoich przygodach to jest albo śmiech albo tzw. „zasys”.

Wielu mężczyzn wyraża negatywne komentarze o mnie.

W trwających protestach najważniejsza dla mnie jest solidarność ludzi podobnie myślących.

W protestach nie ma już pytania czy warto, tylko kiedy idziemy.

Narzucanie swojego światopoglądu, swoich poglądów... to już nie te czasy.

Post Oli Pertus miał 4 tys. udostępnień i jest jednym z najważniejszych głosów w toczącej się dyskusji o aborcji i prawie wyboru.

Jak widzę hasła rzucane przez osoby udające chęć obrony osób z niepełnosprawnościami typu „Oni też chcą żyć!”, to zaczynam szukać informacji w sieci, czy nagle gdzieś ktoś ogłosił masowe polowania na takie osoby. Bo to w ten sposób brzmi. NIKT nie chce ruszać osób z niepełnosprawnościami. Skoro tak o nich dbacie i za nich się wypowiadacie, to spytajcie ich, czy gdyby istniał lek, szczepionka, zabieg, który by gwarantował, na etapie ciąży albo i wcześniej trwale wyeliminować tę chorobę czy mutację to też by protestowali i próbowali zablokować? To by naciskali, że skoro Bóg dał zarodkowi niepełnosprawność, to ma tak zostać i już? Nie znam osób, które by się na taką szansę nie zgodziły. Jeśli takie istnieją, to dopiero one są cholernymi egoistami.