Zaginięcie nieletniej Roksany. Jest areszt dla 37-latka

Zaginięcie nieletniej Roksany. Jest areszt dla 37-latka
fot. KPP Bolesławiec Sąd uwzględnił wniosek prokuratury i tymczasowo aresztował 37-letniego mężczyznę, który ściągnął 14-latkę do Bolesławca, na trzy miesiące.
istotne.pl policja, prokuratura, sąd, zaginięcie

37-latek aresztowany – poinformował serwis tvn24.pl. – Sąd przede wszystkim wziął pod uwagę, że zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanego czynu. Oprócz tego zachodzi obawa matactwa ze strony podejrzanego. Sąd w uzasadnieniu wskazał, że sprawa ma charakter rozwojowy i istnieje obawa, że podejrzany, przebywając na wolności mógłby ewentualnie wpływać na osoby w sprawie przesłuchane lub te, które dopiero będą przesłuchiwane w charakterze świadków – przekazał medium przedstawiciel Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim. I dodał, że podejrzany zapewniał, że „jego celem nie było jakiekolwiek złe postępowanie wobec pokrzywdzonej”.

Przypomnijmy. Prokuratura w Bielsku Podlaskim postawiła 37-latkowi w niedzielę 13 września dwa zarzuty: działania, które miało na celu seksualne wykorzystanie nieletniej, a także narażenia jej zdrowia, a nawet życia. Śledczy wnieśli o areszt. Sąd rozpatrzy ten wniosek w najbliższy poniedziałek.

Serwis rmf24.pl:

Jak poinformował szef Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim Adam Naumczuk, 37-latek jest podejrzany o to, że za pośrednictwem internetu nawiązał z dziewczyną (małoletnią w wieku poniżej 15 lat) kontakt, podając się za jej rówieśniczkę, i takim podstępem zmierzał do spotkania z nią w celu wykorzystania seksualnego, czyli przestępstwa z art. 200a par. 1 Kodeksu karnego.

Śledczy ustalili, że 14-letnia Roksana planowała ucieczkę z domu. RMF FM:

Jak powiedział prok. Naumczuk, podejrzany przyznaje się do nawiązania kontaktu z 14-latką i utrzymywania z nią korespondencji z fikcyjnego profilu internetowego, ale nie do tego, że ostatecznie chodziło o jej wykorzystanie seksualne.

Jak podkreślają śledczy, podejrzany nie potrafił wyjaśnić, po co ściągnął tutaj nieletnią. Zaznaczył, że nie naraził jej zdrowia ani życia, bo… dał jej śpiwór.

Szczegóły na stronie rmf24.pl.

Całą historię szczegółowo opisaliśmy sprawę w ub. sobotę. 14-letnia Roksana z Bielska Podlaskiego wyszła z domu 7 września br., około 8:15. Od tego czasu nie było z nią kontaktu. Policja ustaliła, że dziewczyna zamiast do szkoły udała się na dworzec PKP i pojechała pociągiem do Bolesławca. Tam na dworcu PKP spotkała się z nieznanym mężczyzną i ślad po niej zaginął.

Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu oraz z grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej przy Komendzie Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim, której nieodłącznym ogniwem jest pies tropiący, rozpoczęli poszukiwania nastolatki.

Intensywne działania poszukiwawcze trwały kilkanaście godzin. 12 września, kilka minut po północy, funkcjonariusze odnaleźli dziewczynkę. Nastolatka przebywała w piwnicy ruin gospodarstwa rolnego, znajdującego się koło Chmielna, niedaleko Lwówka Śląskiego. 14-latka cała i zdrowa, po konsultacji lekarskiej, została przetransportowana do jednostki.

W tym czasie został zatrzymany także mężczyzna, którego policjanci poszukiwali w związku z zaginięciem nastolatki. Jest to 37-latek, mieszkaniec powiatu lwóweckiego.

O odnalezieniu zaginionej nastolatki pierwszy poinformował profil Lwówek na sygnale:

Zaginiona 14-latka odnaleziona