NA ŻYWO: Dariusz Sas i Kinga Gęsicka-Biały o protestach w Bolesławcu

NA ŻYWO: Dariusz Sas i Kinga Gęsicka-Biały o protestach w Bolesławcu
fot. istotne.pl W wywiadzie rozmawiać będziemy o protestach w Bolesławcu z ich uczestnikami.
istotne.pl strajk, na żywo

Dariusz Sas i Kinga Gęsicka-Biały opowiedzą o antyrządowych protestach, w których brali udział oraz o tym, czy będą kolejne.

Dariusz Sas:

Na ten rząd nie możemy liczyć, musimy liczyć na siebie.

Rząd chce nas wyprowadzić z Unii Europejskiej.

Organizatorem wszystkich protestów jest Jarosław Kaczyński. Trzeba mu podziękować. Bez niego nie wychodziłby te tysiące ludzi na ulice.

Cieszę się, że na ulicę wychodzą osoby w wieku moich dzieci.

Młodsze osoby w końcu się uaktywniły.

Protesty odbywają się w setkach małych miejscowości. To jest bardzo budujące.

Jestem bardzo zbudowany tym, że w Gromadce ludzie także protestują.

W najbliższy poniedziałek (23 listopada) odbędzie się w Bolesławcu Motoprotest.

Młodzi ludzie nie chcą aby pan Kaczyński i cały PiS decydował o ich życiu.

Młodzi ludzie widzą totalne zakłamanie. Jesteśmy krajem, który najszybciej na świecie się laicyzuje.

Bardzo serdecznie dziękuję bolesławieckim policjantom. Oni nas ochraniają i tak widzimy rolę policjantów. Zobaczymy co będzie dalej.

Zdaję sobie sprawę, że jeśli będą inne rozkazy, to policja w Bolesławcu będzie zachowywała się inaczej niż do tej pory.

Na protestach w Bolesławcu jest bezpiecznie. 

Jak 11 listopada faszyści (nie boję się użyć tego słowa) zdemolowali Warszawę, to pan Kaczyński nie interweniował.

Protesty uruchomiły procesy społeczne, których nie da się już zatrzymać.

Kinga Gęsicka-Biały:

Do udziału w protestach kobiet zostałam sprowokowana przez koleżanki.

W Bolesławcu mamy gorące dziewczyny, protestują i będą dalej protestować.

Będziemy urządzać Polskę wspólnie.

Powinniśmy być pojednaną różnorodnością.

Z PiSem nie mamy już o czym rozmawiać. Teraz już tylko 8 gwiazdek.

Na pierwszy strajk przyszłam zobaczyć. Na drugim nie mogłam być. Na trzecim się zaczęło... Podeszłam do chłopaków i zaczęliśmy działać wspólnie.

Czuję żar, który będziemy podtrzymywać. Ten żar pewnego dnia wybuchnie, wtedy już nie będzie odwrotu.

Rządzący powinni zająć się służbą zdrowia i pandemią.

W nas jest siła. Nas jest więcej. Damy radę.

Przypomnijmy, pierwszy protest w Bolesławcu odbył się 24 października i odbyło się ich dziewięć. Protesty kobiet sprowokował wyrok Trybunału. Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodną z konstytucją jedną z trzech przesłanek do legalnej aborcji. Chodzi o przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Teraz, po decyzji Trybunału, kobiety będą zmuszane do noszenia i rodzenia uszkodzonych lub martwych płodów.