Tęcza nie obraża: rozmowa z uniewinnionymi kobietami, oskarżonymi o obrazę uczuć religijnych

Obraz Matki Boskiej w tęczowej aureoli
fot. Garry Rissman Sąd Rejonowy w Płocku uniewinnił aktywistki, które rozwieszały plakaty z Matką Boską w tęczowej aureoli. W czwartek 18 marca o 18:00, zapytamy aktywistki Joannę Gzyrę-Iskandar i Annę Prus, jakie znaczenie ma ten wyrok dla nich i dla osób LGBTIQ w Polsce, czy obawiają się apelacji i jak zareagowały na wyrok.
istotne.pl 86 na żywo, proces

Reklama

Rozmawialiśmy z aktywistkami Joanną Gzyrą-Iskandar i Anną Prus w trakcie trwania procesu 14 stycznia, kiedy groziło im do dwóch lat więzienia. Joanna i Anna, oskarżone o obrazę uczuć religijnych relacjonowały w wywiadzie jak wyglądał proces sądowy, który  rozpoczął się 13 stycznia 2021 w Płocku. Prokuratura żądała dla nich kary 6 miesięcy ograniczenia wolności w postaci prac społecznych.

Z dwoma aktywistkami rozmawiamy 18 marca, o 18:00, w wywiadzie na żywo. Wyrok, jaki zapadł  2 marca 2021 roku mówi, że aktywistki nie dopuściły się przestępstwa, ponieważ ich działanie nie było intencjonalne. Wyrok nie jest prawomocny. Uzasadnienie wyroku i sam wyrok wzbudziły z jednej strony entuzjastyczne reakcje organizacji zajmujących się obroną praw człowieka, z drugiej strony był nieprzychylnie komentowany przez biskupów z Płocka i Kai Godek, oskarżycielkę posiłkową. Jak odnoszą się do wyroku i jego uzasadnienia uniewinnione z zarzutu obrazy uczuć aktywistki? Posłuchacie w wywiadzie na żywo 18 marca o 18:00.

Wypowiedzi aktywistek

Joanna Gzyra-Iskandar:

  • Od samego początku procesu mieliśmy wrażenie, że nie chodzi o uczucia religijne, a o uczucia homofobiczne.
  • Na procesie padały słowa o LGBT, których wolałabym nie cytować; potworne, okropne, faszystowskie.
  • Ksiądz na procesie porównywał tęczową flagę do swastyki.
  • W Polsce nasila się fundamentalizm. Wchodzimy na etap zagrożenia dla osób mniejszościowych.
  • Najważniejsze żeby się uwrażliwić i reagować na to co się dzieje.
  • W tym momencie łatwo się wysłużyć aparatem państwa do ścigania aktywistek – chodzi o obrazę uczuć religijnych.
  • Przepis w założeniu miał chronić uczucia mniejszości. Praktyka wskazuje na to, że to zwykle większość czuje się urażona.
  • Przypięcie tęczowej flagi staje się obrazą uczuć religijnych.
  • Po tym co przeszłyśmy teraz nie boimy się apelacji.
  • Apelację zapowiedziała prokuratura, Ordo Iuris i Kaja Godek.
  • Mamy poczucie wsparcia, stoją za nami tysiące osób.

Anna Prus:

  • W swojej mowie końcowej powiedziałem, że musimy mieć w sobie konstruktywny gniew.
  • Moje działanie było wyrazem troski.
  • Biskupom kościoła katolickiego nie jest po drodze z prawami człowieka.
  • Przypomniał mi się atak nożem w plecy. Poszkodowanym był mężczyzna, który szedł z innym mężczyzną za rękę.
  • Lubimy myśleć o sobie jako o narodzie, gdzie każdy ratował Żydów. Teraz sytuacja jest podobna.
  • Mamy do czynienia z ogromną nadwrażliwością kościoła katolickiego.
  • Jedna z kobiet, parafianek zrywających plakaty nie wiedziała co one oznaczają.

Proces trzech aktywistek w Płocku był szeroko komentowany przez organizacje zajmujące się ochroną praw człowieka. Apele i petycje publikowały: Amnesty International, Freemuse, Front Line Defenders, Human Rights Watch, ILGA-Europe, Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Kampania Przeciw Homofobii. O sprawie pisały media w Polsce, kiedy w maju 2019 roku policja celem znalezienia naklejek, nad ranem  przeprowadziła rewizję w mieszkaniu jednej z aktywistek Elżbiety Podleśnej, a następnie przewiozła ją do płockiego więzienia. Sąd  przyznał Elżbiecie Podleśnej odszkodowanie za niezasadne zatrzymanie.

 

Reklama