Policja: szczęśliwe zakończenia poszukiwań trzech kobiet

Policjanci przy aucie
fot. Krzysztof Gwizdała Policjanci z powiatu bolesławieckiego realizowali trzy akcje poszukiwawcze w związku ze zgłoszeniami o zaginięciu osób. Na szczęście wszystkie kobiety zostały odnalezione i działania zakończyły się pozytywnie.
istotne.pl 4 policja, zaginięcie

Reklama

Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Bolesławcu od piątkowego popołudnia do niedzieli otrzymali aż 3 zgłoszenia dotyczące zginięcia osób. Pierwsza informacja pojawiła się po godz. 15:00 w piątek, kiedy to 64-letnia mieszkanka gminy Osiecznica zadzwoniła, że o 10:00 rano weszła do lasu i się zgubiła. Dyżurny natychmiast w teren Borów Dolnośląskich wysłał policjantów. Mundurowi odnaleźli kobietę w lesie na terenie nadleśnictwa Łozy. 64-latka nie potrzebowała pomocy medycznej i została odwieziona do miejsca zamieszkania.

Kolejna akcja poszukiwawcza ruszyła w niedzielę popołudniu kiedy funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie od córki o zginięciu matki. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że życie kobiety może być zagrożone. Po około 2 godzinach patrol ruchu drogowego znalazł poszukiwaną, która przemieszczała się swoim pojazdem po terenie powiatu. Kobieta wróciła do rodziny.

Trzecie zgłoszenie zaginięcia osoby dotyczyło 48-letniej mieszkanki powiatu bolesławieckiego, która po ataku padaczki zniknęła z miejsca, gdzie była widziana ostatni raz. Policjanci otrzymali informację w niedzielę po godz. 21:00 od męża zaginionej, który widząc kłopoty zdrowotne żony i uraz powstały w ich wyniku, udał się po pomoc dla żony. Kiedy wrócił, kobiety nie było.

Kilkanaście minut później w pobliżu stacji paliw mundurowi zauważyli kobietę odpowiadającą rysopisowi zaginionej. Poszukiwana nie była w stanie powiedzieć co się stało i jak się znalazła na stacji paliw. Policjanci opatrzyli jej ranę głowy i przekazali ratownikom medycznym.

To był bardzo intensywny weekend dla bolesławieckich policjantów. Na szczęście wszystkie akcje poszukiwawcze zakończyły się odnalezieniem zaginionych kobiet, które bez poważniejszych obrażeń mogły wrócić do swoich rodzin.

Reklama