Zamknięte granice, strasznie trudna sytuacja Polaków pracujących w Niemczech

Zamknięte granice, strasznie trudna sytuacja Polaków pracujących w Niemczech
fot. Nadodrzański Oddział Straży Granicznej/ii W dużo lepszej sytuacji są ci, którzy mają umowy o pracę, choć i oni mogą zostać zwolnieni. W samym powiecie Görlitz pracuje 3,5 tys. naszych rodaków.
istotne.pl praca, koronawirus

Rząd zamknął granice, a osoby wracające z zagranicy do ojczyzny muszą przejść 14-dniową kwarantannę. To ogromny problem dla Polaków, którzy pracują w Niemczech. Pan Piotr z Lubania, który pracuje na niemieckiej kolei jako konduktor, jest zmuszony przebywać na urlopie zdrowotnym. I jak sam mówi, mimo że ma umowę o pracę, również może zostać zwolniony.

– Dylemat Polaków jest bardzo duży. Jest wielu ludzi pracujących w branżach, które są w tym momencie bardzo potrzebne: transport, piekarze, personel medyczny. Lekarze, opiekunowie osób starszych stają przed dużym dylematem: czy mają wrócić do Polski, czy zostać po drugiej stronie – stwierdza pan Piotr. – To bardzo duży stres.

Jak podkreśla lubanianin, przygraniczni pracownicy obawiają się, co polski rząd jeszcze dla nich wymyśli. – Zabrakło empatii. Ustawy wyciągane są jak króliki z kapelusza – dodaje.

Dla wielu przygranicznych pracowników obecna sytuacja wymaga przewrócenia życia do góry nogami. Problematyczne stają się takie sytuacje, jak chociażby wynajęcie mieszkania, co – jak podkreśla konduktor z Lubania – w Niemczech jest dużo trudniejsze niż w Polsce, bo u naszych zachodnich sąsiadów obowiązują czasochłonne procedury. I bywa, że trzeba z góry zapłacić za dwa–trzy miesiące.

Wielu mieszkańców Zgorzelca w związku z nowymi przepisami zostało w domu. – Szczęście mają ci, którzy są na normalnych umowach o pracę – mówi Rafał Gronicz, włodarz Miasta Zgorzelec.

W samym powiecie Görlitz pracuje 3,5 tys. naszych rodaków. Zdaniem burmistrza Zgorzelca, nikt o pracownikach przygranicznych nie pomyślał, a niektóre decyzje rządzących podejmowane są ad hoc.

Problemy mają m.in. osoby chore na raka, kobiety w zaawansowanej ciąży. – Będziemy odczuwać ten sztuczny podział Zgorzelec–Görlitz, który w tej chwili jest, jeszcze przez wiele miesięcy, jeśli nie lat – dodaje R. Gronicz.