Granat wybuchł w czasie pożaru. O mało nie doszło do tragedii

Granat wybuchł w czasie pożaru. O mało nie doszło do tragedii
fot. Patrol Rozminowania nr 23 (23 ŚPA) Pojedynczy odłamek granatu moździerzowego w czasie detonacji może przelecieć kilkaset metrów – ostrzegają bolesławieccy saperzy.
istotne.pl wojsko, straż pożarna, saper

Saperzy z Patrolu Rozminowania nr 23 z 23 Śląskiego Pułku Artylerii w Bolesławcu:

Do bardzo niebezpiecznego zdarzenia doszło w ostatnich dniach w naszym rejonie odpowiedzialności, gdzie w czasie gaszenia pożaru lasu doszło do niekontrolowanej eksplozji granatu moździerzowego

W miejscu zdarzenia w promieniu kilkudziesięciu metrów odnaleźliśmy odłamki rosyjskiego granatu moździerzowego kalibru 82 mm.

Jeden z odłamków o wymiarach 3 x 6 cm wbił się na głębokość 16 cm w rosnące drzewo.

Na szczęście nikomu nic się nie stało. Choć sprawa mogła mieć tragiczny finał. Saperzy:

O mały włos nie doszło [...] do tragedii, gdyż jeden ze Strażaków znajdował się w bliskiej odległości od miejsca wybuchu. Pojedynczy odłamek takiego granatu moździerzowego w czasie detonacji może przelecieć kilkaset metrów.

Żołnierze dodają:

Od kilku lat prowadzimy szkolenia Strażaków nt. zagrożeń stwarzanych przez przedmioty wybuchowe pochodzenia wojskowego oraz miejsc szczególnie niebezpiecznych w naszym rejonie odpowiedzialności, tj. Powiaty: Bolesławiec, Zgorzelec, Lubań, Lwówek Śląski, Złotoryja, Jelenia Góra i Kamienna Góra.