Strażacy z Raciborowic pompowali dla… Zosi Bojanowskiej

Strażacy z Raciborowic pompowali dla… Zosi Bojanowskiej
fot. OSP Raciborowice Zachęcamy wszystkich do wsparcia leczenia Zosi – napisali druhowie na swoim profilu facebookowym.
istotne.pl straż pożarna, raciborowice, zosia bojanowska

Strażacy ochotnicy z Raciborowichttps://www.facebook.com/osp.raciborowice/ (gmina Warta Bolesławiecka):

W dniu 15.06 o godzinie 18:32 zostaliśmy po raz kolejny zadysponowani do wykonania #challenge. Tym razem pompowaliśmy dla mieszkanki naszej wsi – małej Zosi Bojanowskiej.

I dodali:

Akcja przebiegła pomyślnie – pompki zostały wykonane, a pieniążki przelane. Zachęcamy wszystkich do wsparcia leczenia Zosi, klikając w poniższy link:
www.siepomaga.pl/zosia-bojanowska.

Przypomnijmy. Zosia Bojanowska ma dwa latka i zespół niedorozwoju prawego serca HRHS. Operacja w Niemczech wyceniona została na 400 tys. złotych. Mimo wsparcia bliskich rodzice nie są w stanie zebrać tej kwoty. Błagają o pomoc.

Już podczas badań prenatalnych rodzice dowiedzieli się, że serduszko ich córeczki jest obciążone wadą.  Rodzice zaczęli szukać ośrodka, który podejmie się leczenia. Od dnia narodzin Zosia jest pod stałą opieką specjalistów. Dziecko bardzo ciężko znosi leczenie. Co chwilę pojawiają się nowe trudności.

W dziewiątej dobie życia, po pierwszym zabiegu, jej stan się drastycznie pogorszył. Nie była w stanie samodzielnie oddychać. Wdała się sepsa, kolejne narządy przestały funkcjonować. Konieczna była reanimacja, nastąpiło niedotlenienie mózgu. Mama Zosi usłyszała, że to może być koniec, ale Zosia walczyła dalej! Po tygodniach leczenia podjęto decyzję o kolejnej operacji. Znowu pojawiły się komplikacje. Operacje i pobyty w szpitalu uratowały życie Zosi, ale też mocno wyniszczyły jej organizm.

Zosia puchnie, sinieje, męczy się, więcej śpi… Terminy operacji w ośrodkach w Polsce są odległe. Rodzice zdecydowali się szukać pomocy za granicą, gdzie czas oczekiwania jest krótszy. Lekarze w Niemczech zdecydowali, że Zosia musi być operowana jak najszybciej, bo jej serce może nie wytrzymać długo i w każdej chwili przestać bić. Życie dziecka, jak piszą rodzice, zostało wycenione na prawie 400 tysięcy.