Chciał zabić prezydenta. Wprowadzono dodatkowe zabezpieczenia w ratuszu

Chciał zabić prezydenta. Wprowadzono dodatkowe zabezpieczenia w ratuszu
fot. Krzysztof Gwizdała Po dwóch wyjątkowo groźnych incydentach w bolesławieckim ratuszu jest nowy system bezpieczeństwa.
istotne.pl piotr roman, um bolesławiec

Prezydentowi Bolesławca Piotrowi Romanowi grożono już około 10 razy, ostatnio nawet śmiercią. Wszystko to sprawiło, że w bolesławieckim ratuszu pojawiły się dodatkowe zabezpieczenia.

Są, oczywiście, kamery monitoringu, a także guzik alarmowy, po naciśnięciu którego przyjedzie specjalna brygada. Co więcej, zabezpieczone zostały wejścia do sekretariatu i gabinetu włodarza. Nad tym, kto spotka się z prezydentem, czuwa pani z sekretariatu. (Chodzi m.in. o to, żeby do ratusza nie wchodziły osoby będące pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, co – niestety – się zdarzało).

– To nie jest ostatnie nasze słowo – zapowiada Piotr Roman. – Będą kolejne zabezpieczenia.

Przypomnijmy, w połowie stycznia informowaliśmy, że do sekretariatu Urzędu Miasta w Bolesławcu wszedł mężczyzna i powiedział:

Przyszedłem zatłuc prezydenta.

To już druga taka sytuacja, w której ten sam mężczyzna groził Piotrowi Romanowi. Latem ubiegłego roku doszło do podobnego zdarzenia. Wówczas 50-latek zapowiedział sekretarce, że przyjdzie innego dnia, ale już z bronią, i... zabije urzędnika.

Sprawa została zgłoszona organom ścigania, ale jak w styczniu mówił sam prezydent, po ostatniej groźbie sąd tylko upomniał mężczyznę.