Hejt na policjantów z powodu filmiku. Sprawa trafi do sądu

Hejt na policjantów z powodu filmiku. Sprawa trafi do sądu
fot. youtube / install pro Osoby, które w komentarzach obrażały funkcjonariuszy oraz autor materiału dostępnego w internecie, trafią przed oblicze sądu.
istotne.pl policja, sąd, hejt

W sieci niedawno opublikowany został filmik przedstawiający dwoje policjantów z Bolesławca podczas interwencji. Nagranie odbiło się szerokim echem.

Autor filmu poskarżył się na policję. Złożył zawiadomienie do prokuratury o przekroczenie uprawnień. Zajęła się tym Jelenia Góra. Po przeprowadzeniu postępowania prokuratura je umorzyła. Według prokuratury policjanci nie złamali prawa.

Jak się okazuje, będzie dalszy ciąg całej sprawy.

– Funkcjonariusze wykonywali swoje czynności. Osoba, wobec której te czynności były prowadzone, mówiła, że są bezpodstawne. Ale osoba ta nadużyła swoich uprawnień – nie tylko poprzez umieszczenie nagrania z interwencji w internecie, ale przede wszystkim poprzez to, że dopuściła się zniewagi wobec funkcjonariuszy, używając określeń niecenzuralnych – wyjaśnia serwisowi istotne.pl adwokat Arkadiusz Malak, pełnomocnik pokrzywdzonych.

Filmik umieszczony został na popularnych portalach, takich jak YouTube czy Facebook. Co ważne, samo nagranie powstało w… 2019 roku i nie ma nic wspólnego z epidemią koronawirusa, co mogłaby sugerować data publikacji wspomnianego filmiku. – Interwencja kompletnie nie dotyczyła obecnej sytuacji – zapewnia A. Malak. – Nagranie nie zawiera całej interwencji, jedynie jej urywek. Policjanci mówią, że w nagraniu nie ma momentu, w którym naruszona została nietykalność cielesna jednego z funkcjonariuszy. Jeden z interweniujących funkcjonariuszy został po prostu uderzony.

– Funkcjonariusze są zmuszeni podjąć kroki prawne, ponieważ ewidentnie zostały naruszone ich dobra osobiste. Poleciłem funkcjonariuszom, aby złożyli prywatny akt oskarżenia do sądu. Sąd będzie ustalał osobę, która umieściła to nagranie z niecenzuralnym dopiskiem w internecie, a także osoby, które umieszczały obraźliwe komentarze – wylicza adwokat. – Każdy, kto nie zgadza się z interwencją policji, ma prawo odwołać się do sądu. Nawet jeśli osoba, wobec której podejmowane są czynności, uważa, że są one niezasadne, nie daje to jej podstaw do obrażania funkcjonariuszy policji i umieszczania ich wizerunku w internecie. Zresztą samo nagranie niejako wprowadza opinię publiczną w błąd.

Czego będą się domagać mundurowi?

Przede wszystkim przeprosin, a ci, którzy mieli dopuścić się szkalowania funkcjonariuszy w komentarzach oraz autor materiału upublicznionego w internecie, powinni się liczyć z poważniejszymi konsekwencjami przewidzianymi w Kodeksie karnym.