Poseł Robert Obaz: Co nam da wybór Biedronia na prezydenta?

Poseł Robert Obaz: Co nam da wybór Biedronia na prezydenta?
fot. Robert Obaz/FB O kampanii Roberta Biedronia, jego postulatach i szansach mówi poseł na sejm Robert Obaz. Poseł przestrzega przed oddawaniem swojego głosu na Trzaskowskiego, jeśli ktoś ma lewicowe poglądy: "Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że udzielenie przez Lewicę poparcia w wyborach samorządowych kandydatowi PO skończyło się rozczarowaniem i złamaniem umowy przez Platformę co do realizacji wspólnego programu dla miasta".
istotne.pl wybory, robert biedroń, robert obaz

Minęło ponad osiem miesięcy od powrotu Lewicy do Polskiego Parlamentu. Posłowie i posłanki Lewicy plasują się w pierwszej dziesiątce najaktywniejszych parlamentarzystów. Z okręgu legnicko-jeleniogórskiego wyróżnia się poseł Robert Obaz. Aktywnie działa w Komisji ds. Polityki Senioralnej, a także jest członkiem parlamentarnych zespołów ds. Przyszłości Pracy oraz wiceprzewodniczącym zespołu parlamentarnego ds. Samorządności. Nie ulga wątpliwości, że blisko 527 złożonych interpelacji to wyraz pracowitości posła w parlamencie. W okręgu natomiast odbywa liczne spotkania z mieszkańcami, walcząc między innymi o likwidowane szkoły w regionie czy o miejsca pracy polskich pracowników transgranicznych. Jego biura poselskie w Jeleniej Górze i Legnicy otwarte są dla każdego: można przyjść, porozmawiać czy zgłosić problem.

Redakcja: – Przed nami pierwsza tura wyborów prezydenckich. Czy sztab Roberta Biedronia wykorzystał wszystkie szanse?

Robert Obaz: – To była z pewnością trudna kampania wyborcza trwająca w czasie największego epidemicznego kryzysu od dziesięcioleci. Aktywności Robertowi Biedroniowi nie można odmówić. Nawet w momencie całkowitego lockdownu starał się być blisko ludzi. W momencie, w którym było już przesądzone, że kryzys ekonomiczny będzie naturalną konsekwencją ograniczeń związanych z pandemią to właśnie Robert Biedroń występował do rządu z gotowymi projektami ustaw dotyczącymi ochrony miejsc pracy.

W kryzysie, który pojawił się w zasadzie z dnia na dzień to nasz kandydat i członkowie lewicowej koalicji Wiosna, Razem i SLD wskazywali, że Rząd zapomniał w ustawie o Tarczy Antykryzysowej o milionach polskich pracowników. Nie było żadnej pomocy dla tych, którzy pracowali na tak zwanych umowach śmieciowych. Byliśmy świadkami radykalnych zmian, co do zwalniania pracowników, wysyłania ich na przymusowy urlop czy obniżenia pensji w czasie przestoju ekonomicznego. Robert Biedroń jako pierwszy powiedział głośno, że te zmiany mają tylko jeden kierunek, zabezpieczają wąską grupę przedsiębiorców, a nie dają gwarancji przetrwania pracownikom.

Gdy ograniczenia zostały w dużej mierze zniesione, Robert Biedroń mógł wrócić do spotkań z ludźmi. To właśnie w czasie ich trwania pokazał swoją siłę i propozycje programowe, których co trzeba podkreślić, brakuje, chociażby Rafałowi Trzaskowskiemu. Umówmy się, że papuga powtarzająca Konstytucja to trochę za mało.

Dlaczego wyborcy lewicy mieliby zagłosować na Roberta Biedronia, a nie np. na Waldemara Witkowskiego z Unii Pracy lub Rafała Trzaskowskiego?

Niektórzy chcą pozyskać elektorat lewicowy, twierdząc, że ich program i poglądy są tożsame z wartościami lewicy. Dopiero po wyborach okazuje się, że obietnice były tylko marketingową wydmuszką, która miała przyciągnąć określoną grupę wyborców. Najlepszym przykładem jest Platforma Obywatelska. Ja sam jeszcze w wyborach samorządowych optowałem za poparciem kandydata Platformy na prezydenta Jeleniej Góry. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że udzielenie przez Lewicę poparcia w wyborach samorządowych kandydatowi PO skończyło się rozczarowaniem i złamaniem umowy przez Platformę co do realizacji wspólnego programu dla miasta. Konsekwencje oczywiście poniosła tylko Lewica, która straciła aż czterech radnych w Radzie Miasta. Tym się właśnie kończy popieranie kandydatów innych organizacji politycznych przez elektorat lewicowy. Mówiąc inaczej elektorat lewicy, liberalna prawica bezczelnie rozgrywa tylko na potrzeby pozyskania władzy i zapomina o nim, gdy już tę władzę zdobędzie.

Lewica i Robert Biedroń mają stałe poglądy na sprawy światopoglądowe i gospodarcze. Chcemy zmian, które faktycznie będę urzeczywistniały zasadę sprawiedliwości społecznej. Robert Biedroń mówi wprost: Żyjemy w państwie, gdzie brakuje 1,5 mln mieszkań. Czas przestać udawać, że sektor prywatny coś w tej sprawie zmieni. Mamy miliony młodych ludzi, którzy albo są za bogaci na mieszkanie komunalne, albo za biedni na kredyt hipoteczny. Robert Biedroń chce powołania państwowego dewelopera czy to źle?

Proszę zobaczyć, że większość osiedli w Polsce została wybudowanych wtedy, kiedy budowało je państwo. W Europie państwowy deweloper budujący mieszkania nie jest niczym nadzwyczajnym. Warto zapytać czyje kieszenie mamy chronić? Dla Roberta Biedronia i Lewicy odpowiedź jest prosta czas chronić portfele Polek i Polaków dla których posiadanie własnego mieszkania powinno być tak samo naturalne, jak możliwość oddania głosu w wolnych i demokratycznych wyborach.

Mówicie o likwidacji umów śmieciowych...

Nikt tak głośno nie mówi o zlikwidowaniu umów śmieciowych. To patologia naszego rynku pracy. Dziwi nas, że mimo kryzysu, który pokazał słabość tego typu umów , rząd na ten temat milczy i milczą także pozostali kandydaci. Podobnie jest z minimalną emeryturą na poziomie 1600 zł. Mamy tysiące emerytów, którzy żyją za mniej niż 1000 zł miesięcznie, muszą wybierać między opłatami za czynsz, zakupem najpotrzebniejszych produktów a wykupieniem lekarstw ratujących życie. Robert Biedroń nie zgadza się na to, byśmy w dyskusji używali argumentu, który pasuje polskim liberałom krzyczących w mediach, że każdy jest kowalem swojego losu. Wielu ludzi zwłaszcza w okresie przemian gospodarczych zgadzała się na takie warunki, jakie proponował pracodawca. Wybór był prosty albo robisz tak jak chce przedsiębiorca, albo jesteś bezrobotnym. Wielu ludzi będąc przez lata w szarej strefie zatrudnienia, odczuwa skutki niewydolności polskiego systemu. My do tej bierności państwa się przyzwyczailiśmy. Czas, więc na zmiany one są zwyczajnie konieczne. Jeśli będziemy się upierać, że system działa dobrze ,to będzie to równoznaczne z podtrzymywaniem systemowej patologii na co zgody być nie może.

Jak Robert Biedroń chciałby realizować swój program wyborczy jako prezydent, skoro nadal w Sejmie większość ma Zjednoczona Prawica?

Nie wiem, czy pamiętacie Aleksandra Kwaśniewskiego. To najlepiej oceniany prezydent w historii naszego kraju. Jego siłą było to, że potrafił i chciał rozmawiać z każdym rządem o realizacji swoich postulatów. Skuteczności Aleksandrowi Kwaśniewskiemu nie można odmówić. Podobnie jest w przypadku Roberta Biedronia. Jeśli Lewicowy polityk mówi, że jest otwarty na współpracę i chce realizować program na rzecz polskiego społeczeństwa, to będzie go realizował. Robert Biedroń jest świetnie przygotowany do tej roli. Jestem przekonany, że rozmowy nawet z pisowskim rządem nad wprowadzeniem tych zmian, o których mówimy, odniosą pozytywny skutek. Cała sztuka polega na tym, by skupić się na sprawach naprawdę potrzebnych, a nie służalczości wobec organów partyjnych. Albo się jest głową państwa i reprezentuje się interesy wszystkich bez względu na poglądy polityczne, wyznawaną religię czy preferencje seksualne albo jest się narzędziem do akceptacji psujących ustrój państwa ustaw.

Czy Waszym zdaniem publikacja sondaży steruje wynikami wyborów i należałoby ich zakazać? Obecnie sondaże wskazują, że Robert Biedroń nie przejdzie do drugiej tury – co wtedy? Na kogo lewicowi wyborcy powinni głosować?

W wolnym i demokratycznym kraju sondaże są pewną normą mierzenia poparcia politycznego i nastrojów społecznych. Jedni robią lepsze sondaże drudzy nieco gorsze. Wszystko zależy od przyjętej metodologii. Czy Lewica martwi się sondażami Roberta Biedronia? Nie koniecznie. My wierzymy w Roberta. Proszę zobaczyć, że cała sztuka tkwi w mobilizacji elektoratu. Dzisiaj znowu rozbudzono nastroje walki między PiS i PO. Kolejne wybory kręcimy się wokół POPiSu, doskonale wiedząc, że obie partie zmarnowały lata na wzajemnych brutalnych walkach. Boję się, że dyskusja ucieka poza sferę programową, wizję polski przyszłości, ale skupia się na pozyskaniu władzy dla samej jej sprawowania. To jest przerażające, bo w debacie publicznej przestaje nas obchodzić to, jak ten kraj ma wyglądać za kolejne 4, 10 czy 20 lat. My już dzisiaj stoimy przed wyzwaniami, o których nikt nie mówi.

A jakie wyzwania dotyczą naszego regionu?

Parę tygodni temu w Bogatyni zorganizowałem spotkanie w sprawie petycji przeciwko zamknięciu elektrowni i kopalni Turów. Wśród górników i samorządowców jest świadomość konieczności przeprowadzenia transformacji energetycznej. Dzisiaj natomiast mieszkańcy powiatu Zgorzeleckiego boją się, że zielona transformacja zostanie przeprowadzona z dnia na dzień a Bogatynia i okolice staną się drugim Wałbrzychem. Lewica mówi tak dla transformacji energetycznej, która będzie odpowiedzialna i przemyślana. PiS i Platforma natomiast zostawiła tych ludzi w niepewności nikt nie co stanie się z tymi miejscami pracy za 6 lat. To są wyzwania, o których nikt nie chce mówić w tej kampanii. Nie można natomiast podchodzić do trudnych tematów, zamiatając je pod dywan. Trzeba zaproponować rozwiązania, póki jest jeszcze czas. Boję się, że kontrkandydaci nie mają takiego podejścia do ważnych spraw społecznych.

Odpowiadając na pytanie, co do drugiej tury wyborów. Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie czas po 28 czerwca. Proszę mi wierzyć, że w przyszłą niedzielę mogą nas czekać jeszcze niespodzianki.

Lewica stawia na Roberta Biedronia, a jakie problemy do rozwiązania stoją przed przyszłym prezydentem?

Potrzebujemy Prezydenta, który aktywnie będzie działał na rzecz budownictwa mieszkaniowego. Dzisiaj w Polsce brakuje ponad 1,5 mln mieszkań. Wielu z nas nie stać nawet na kawalerkę. W państwie, w którym żyjemy, albo jesteśmy za biedni na kredyt hipoteczny, albo za bogaci na lokal komunalny. Coraz więcej osób wynajmuje mieszkanie za pieniądze, które wystarczyłyby na comiesięczną spłatę raty kredytowej lub mieszkają z rodzicami. Problem ten dotyczy ponad 40% Polek i Polaków. Robert Biedroń podkreśla – nadszedł czas państwowego dewelopera. Państwo powinno pokazać siłę i skuteczność w tej kwestii, tak by zapewnić tanie mieszkania na wynajem milionom młodych ludzi.

Mowa była o polityce mieszkaniowej a służba zdrowia, której niedomagania mogliśmy dostrzec w czasie epidemii? Co z osobami starszymi i przewlekle chorymi czy system opieki zdrowotnej dostrzega ich problemy?

Lewica i Robert Biedroń są tam ,gdzie służba zdrowia zawodzi osoby starsze i schorowane. Tych wszystkich, którzy cierpią na przewlekłe choroby, a którym nasze państwo odmawia dostępu do specjalistycznych i nowatorskich terapii medycznych. Nasi rodzice i dziadkowie po ukończeniu 65 roku życia mają coraz częściej utrudniony dostęp do specjalistów. Zamiast skracać kolejki, te ulegają wydłużeniu. Dzisiaj jest coraz trudniej dostać się do lekarza specjalisty na NFZ, a alternatywa dla wielu emerytów i rencistów jest zwyczajnie za droga. W 38-milionowym kraju jest tylko ponad 400 geriatrów. Czy możemy więc czuć się bezpiecznie? Na konferencjach programowych i spotkaniach z ludźmi w Wałbrzychu, Wrocławiu, Jeleniej Górze, Poznaniu i wielu innych miastach w Polsce, Robert Biedroń mówi nam wszystkim jedno: Czas na państwo, na które się wszyscy umawialiśmy. Na państwo, które gwarantuje równy dostęp do lekarza każdemu bez względu na wiek i zasobność portfela. Czas na państwo, które finansuje służbę zdrowia na bezpiecznym poziomie 7,2 % PKB.

Na koniec pytanie o emerytury. Lewica złożyła na początku kadencji Sejmu projekt ustawy emerytury minimalnej. Dlaczego powinna zostać wprowadzona?

Robert Biedroń będzie zabiegał o wprowadzanie gwarantowanej emerytury na poziomie 1600 zł i powiązania jej z płacą minimalną. Dzisiaj setki tysięcy emerytów musi żyć za mniej niż 1000 zł miesięcznie. Często wybierać muszą między opłaceniem rachunków a kupieniem podstawowych środków do życia oraz leków. Polska naszych marzeń to kraj, który faktycznie wprowadza w życie art. 2 konstytucji, urzeczywistniając zasady sprawiedliwości społecznej. Dlatego zachęcamy wszystkich do oddania głosu 28 czerwca na Roberta Biedronia.