Bolesławianka odebrała telefon, usłyszała: pani córka miała śmiertelny wypadek!

Bolesławianka odebrała telefon, usłyszała: pani córka miała śmiertelny wypadek!
fot. freeimages.com (iprole) Zadzwonił telefon stacjonarny, odebrała go starsza kobieta. W słuchawce usłyszała głos, ktoś informował ją, że córka miała śmiertelny wypadek. Tylko że córka starszej pani była w domu. Kobieta zdenerwowana przywołała ją do telefonu.
istotne.pl oszustwo, wyłudzenie

Tak zaczęła się rozmowa z oszustami w jednym z bolesławieckich domów 30 czerwca 2020 roku. Mimo że domownicy znali z mediów ostrzeżenia policji o takim sposobie wyłudzaniu pieniędzy, mimo że sami ostrzegali przed takimi oszustami znajomych: rozpoczęli gromadzenie oszczędności ich życia, by ratować dziecko i tylko przypadek ocalił ich przed szkodą.

Kiedy starsza pani odebrała telefon z tak straszną informacją, wiedząc, że córka jest w domu, pomyślała automatycznie o dorosłej wnuczce, która tego samego dnia wyjechała z mężem do Warszawy. Tragiczna historia sama zaczęła się układać w głowach obu kobiet: córka (wnuczka starszej pani) miała na trasie wypadek.

Kobiety dowiedziały się z telefonicznej rozmowy, że kontaktuje się z nimi warszawska prokuratura, a córce nic nie jest, bo to ona jest sprawczynią śmiertelnego potrącenia. Przez moment poczuły ulgę. Jednak już po chwili dowiedziały się, że kobiecie grozi więzienie. Aby go uniknąć, potrzebne jest 170 tysięcy złotych na opłacenie ugody z poszkodowaną rodziną. Pieniądze trzeba jak najszybciej zgromadzić i przekazać policjantowi w cywilu.

Rzekoma córka została nawet poproszona do telefonu i przez łzy rzuciła kilka niezrozumiałych słów. To kobiety poinformowały oszustów o szczegółach. O tym, że córka z mężem wyjechali w trasę. Oszuści sprytnie to wykorzystali i wpletli w swoją historię, informując, że córka z mężem będą przesłuchiwani i nie można się z nimi kontaktować. Ojciec rzekomej poszkodowanej został przez oszustów wywabiony z domu. Polecono mu, by jechał do Legnicy, gdzie miał się stawić w tamtejszej prokuraturze.

Oszuści na tyle sprawnie działali, tak stopniowali napięcie, dokonali takiej manipulacji, że nikt nie podważał ich poleceń, nie zadawał pytań. Nikomu z oszukiwanych ludzi nie przyszło na myśl, by mimo zakazów i informacji przekazywanych przez telefon, zadzwonić jednak do córki (wnuczki) i jej męża.

Ojciec wyjechał do Legnicy i w trasie na podany przez niego telefon dzwonił do niego ktoś, kto sprawdzał, gdzie jest i czy dojeżdża już do prokuratury. W tym samym czasie na telefon stacjonarny dzwoniła oszustka ponaglając kobiety, by organizowały pieniądze na ugodę.

170 tysięcy to była ogromna suma dla tej rodziny i nie było im łatwo ją zgromadzić. Kiedy poinformowali o tym w kolejnej rozmowie ponaglającą ich oszustkę, ta zareagowała ostro. Straszyła, że jeśli się nie pośpieszą, córka (wnuczka) trafi do więzienia.

Przed okradzeniem uratował rodzinę tylko czas. Gromadzenie pieniędzy trwało dla oszustów zbyt długo. Kiedy otrzymali informację, że pieniądze są w innym domu, odpuścili i więcej nie zadzwonili. Sprawa została zgłoszona na policję.

Co najciekawsze, kiedy prawdziwa córka zadzwoniła niespodziewanie z trasy do rodziców, ci na samym początku nie uwierzyli, że nic się jej nie stało. Tak mocno zostali omamieni przez oszustów. Córka wraz z mężem musieli długo przekonywać przestraszonych rodziców i babcię, że bezpiecznie wracają do domu.

Podajemy tę informację, podkreślając to, jaki mechanizm stosują oszuści. Na początku przekazują straszną wiadomość, która sugeruje śmierć najbliższej osoby: "Pani córka miała śmiertelny wypadek". Kiedy emocje sięgają zenitu, informują, że dana osoba była tylko sprawcą śmiertelnego wypadku i trzeba ją ratować przed więzieniem. Dodają informacje, że dzwonią z prokuratury, że trzeba zgromadzić pieniądze na ugodę, ciągle dzwonią, by ofiary nie miały chwili na zastanowienie się, ponaglają i sprytnie wykorzystują informacje od ofiar, by uwiarygodnić swoją historię. Tak manipulują, że potrafią doprowadzić do nagłego wyjazdu części domowników. Przypominamy też, że ta historia przydarzyła się osobom, które znały z mediów ostrzeżenia przed tego typu oszustwami.