Siódmy dzień poszukiwań. Kto znajdzie Kacperka: policja czy Rutkowski?

Siódmy dzień poszukiwań. Kto znajdzie Kacperka: policja czy Rutkowski?
fot. istotne.pl Rozpoczęto siódmy dzień poszukiwań 3,5-letniego chłopczyka. 2 maja do akcji wkroczył Krzysztof Rutkowski ze swoim zespołem. Jego działania są niezależne od działań policji. Rutkowski na pewno wie mniej niż policja zbierająca dane od 27 kwietnia, ale może ludzie bardziej mu ufają?
istotne.pl kacper błażejowski, krzysztof rutkowski

Kacperek Błażejowski zaginął pod wieczór 27 kwietnia. Był pod opieką ojca Rafała B., który wrócił do zakładu karnego, bo miał do odbycia karę pozbawienia wolności za przestępstwo przeciw mieniu. Według informacji przekazywanych przez policję prawdopodobna wersja zdarzeń jest taka, że chłopczyk wpadł do rzeki. Badane są jednak wszystkie tropy.

Działania policji, które są najbardziej widoczne, to szukanie dziecka w rzece Kwisie i w jej okolicach. W niedzielę 3 maja te działania są kontynuowane.

– Od rana płetwonurkowie sprawdzali wodę przy tamie w Nowogrodźcu, ale i koryto rzeki od Nowogrodźca w dół. Dodatkowo: policyjne dwa pieski szły wzdłuż koryta rzeki i policjanci od Nowogrodźca do Parowej przeczesywali teren. Mamy drona policyjnego na miejscu, który z góry sprawdza nam teren i straż pożarna na łodzi pływa jeszcze raz zgodnie z nurtem rzeki – mówi Anna Kublik-Rościszewska, rzeczniczka policji w Bolesławcu.

Ekipa Krzysztofa Rutkowskiego działa niezależnie od policji. Krzysztof Rutkowski zapowiada, że wszelkie istotne informacje dotyczące akcji mającej na celu odnalezienie Kacperka będzie przekazywał funkcjonariuszom KPP w Bolesławcu, Straży Pożarnej oraz służbom uczestniczącym w poszukiwaniach.

– Widzieliśmy pojazdy. Nie miałam kontaktu i nikt mi nie zgłaszał, by ludzie z biura Krzysztofa Rutkowskiego wprowadzali jakieś utrudnienia – potwierdza rzeczniczka.

Ludzie Rutkowskiego prowadzą poszukiwania na rzece. Jedna z najlepszych i najbardziej dynamicznych firm RPAS-HUB obsługujących drony w całym kraju pomaga bezpłatnie w poszukiwaniach.

– Korzystając z obliczeń prędkości wody, będziemy sprawdzać istotne punkty na rzece – mówi Krzysztof Rutkowski. – Mogą być to trafienia, które w jakiś sposób mogą nam się potwierdzić. Jeżeli te działania przez nas i przez policję nie przyniosą zamierzonego celu, niestety musimy być przygotowani na czynności, które trzeba będzie powtórzyć. Dajemy sobie około tygodnia jeszcze na wypłynięcie ciała na lustro wody. To też jest dość istotne – mówi Rutkowski.

Ludzie wpierający ekipę Rutkowskiego przyjechali z całej Polski: z Lublina, Bielska-Białej i z Łodzi. Krzysztof Rutkowski dodaje też, że ludzie ufają mu bardziej niż policji.

– To jest fajne podejście ludzi z kraju, którzy nie pytali, ile im zapłacę, to dla mnie bardzo ważne, że są ludzie, którzy nie chcą tego robić za pieniądze. My robimy to zupełnie bezpłatnie i bez zwrotu kosztów – mówi właściciel Biura Rutkowski. – W wielu przypadkach ludzie ufają Biuru Rutkowski bardziej niż policji, w związku z tym, ten przekaz informacji w wielu sytuacjach jest szybszy. Mało tego, my jak deklarujemy nagrodę, to spełniamy obietnice – dodaje Rutkowski.

Przypominamy, Biuro Rutkowski oferuje 50 tysięcy złotych nagrody za wskazanie miejsca ewentualnego przebywania dziecka lub za przyczynienie się do tego, że będzie można dziecko odnaleźć.

Rozmowa z Krzysztofem Rutkowskim o tropach w sprawie zaginięcia Kacperka.