Śledził kobietę, groził, że zabije. Miał pijany wsiąść do auta i odjechać. „Policja nie zrobiła nic”

Kogut policyjny
fot. istotne.pl Mundurowi tłumaczą, że sama zainteresowana do chwili obecnej nie złożyła zawiadomienia.
istotne.pl 183 policja

Reklama

Czytelniczka napisała do nas w sprawie zdarzenia z czwartku, 20 czerwca (cała historia miała się zacząć ok. 17:30):

Złożyłam zawiadomienie o mężczyźnie. Będąc na spacerze z dwójką dzieci na żwirowni (chodzi o żwirownię za Mrówką – przyp. istotne.pl), wrzucił on coś kwadratowego, owiniętego w bluzę, do wody. Powiedział do mnie, że jak coś komuś powiem, to mnie znajdzie. Śledził mnie i moje dzieci aż do osiedla [Kościuszki]. Powiedział, że beze mnie nie odjedzie.

Groził kobiecie, że ją zabije, a nawet „rozj**ie”. Nasza informatorka:

Mówił o jakiejś misji, że zostałam tylko ja do jej ukończenia. Zgłosiłam to na policję. Przyjechał patrol. Sprawdzili go alkomatem, miał 0,66 promila. Podejrzewali narkotyki. Jeździł czerwonym autem bez rejestracji, nawet bez naklejki z rejestracją. Miał w bagażniku 5 różnych tablic.

I kontynuuje: – Policja stwierdziła, że muszę jechać na komendę złożyć doniesienie. Pojechałam. Nie przyjęli mnie, kazali czekać kilka godzin (była 21, gdy przyjechałam na komendę). Stwierdziłam, że przyjadę następnego dnia. Okazało się, że policja zostawiła tego mężczyznę na osiedlu, blisko mojego domu. Zostawili mu nawet kluczyki. Pomimo że twierdzili, iż jest pod wpływem jakichś substancji i alkoholu.

Oraz dodaje: „Gadał od rzeczy, że on jest w Niemczech, że ma misje itd. Policja – pomimo gróźb, które kierował w moją stronę i jego stanu – nie zrobiła nic, żeby zapobiec jego dalszym poczynaniom. Zostawili kluczyki osobie nietrzeźwej (…). Myślę, że ktoś powinien się tym zainteresować. Bo nie tak powinny działać służby mundurowe. Jak mamy czuć się bezpiecznie?”.

Mało tego, wg Czytelniczki mężczyzna „o godzinie 23:15 odjechał nietrzeźwy”.

O sprawę w piątek zapytaliśmy bolesławiecką Komendę Powiatową Policji. Starszy posterunkowy Daria Lebiedzińska dla istotne.pl:

Mężczyzna objęty interwencją w dniu 20 czerwca, który według zgłoszenia wrzucił nieokreślony przedmiot do zbiornika wodnego, był komunikatywny, przyznał się do wrzucenia butelki do wody. Policjanci ukarali mężczyznę mandatem karnym kredytowanym w wysokości 500 zł, jest to czyn z art. 145 KW.

Oraz wyjaśnia sprawę auta:

Policjanci nie byli świadkami, aby mężczyzna poruszał się pojazdem – czy to przed rozpoczęciem interwencji, czy po jej zakończeniu. Po zakończeniu interwencji mężczyzna udał się w swoim kierunku.

A także dodaje:

Podczas interwencji poinformowano osobę zgłaszającą, że jeżeli mężczyzna kierował w stosunku do jej osoby jakiekolwiek groźby karalne, ma ona prawo złożyć w Komendzie Powiatowej Policji w Bolesławcu stosowne zawiadomienie. Do chwili obecnej kobieta nie złożyła zawiadomienia.

Dziś zapytaliśmy naszą informatorkę, czy złożyła rzeczone zawiadomienie. Odpisała:

Byłam tego samego dnia wieczorem. Od dyżurnego usłyszałam, że co ja chcę zgłaszać, jak ten facet nic konkretnego nie zrobił. Informowałam, że policja go zostawiła z kluczami do auta itd. Ale nikt nie był tym zainteresowany.

Reklama