Groźne zdarzenie w autobusie. Nastolatek poważnie ucierpiał

Dyskusja dla wiadomości: Groźne zdarzenie w autobusie. Nastolatek poważnie ucierpiał.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kierowca autobusu do wywalenia z roboty! Nie ogarnia tematu mając na pokładzie 2 osoby. Czy może zaskoczył go pojazd na głównej, który spadł z nieba, że musiał ostro hamować?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeżdżą (...), niejednokrotnie powodując upadki pasażerów. (...)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A czy do czasu zatrzymania się autobusu pasażer nie powinien siedzieć na miejscu, z ewentualnie zapiętymi pasami (nie jeżdżę miejskimi więc nie wiem czy są). Gdyby siedział do zdarzenia by nie doszło. A kierowca jak widział powinien zareagować, niezaprzeczalnie, mimo wszystko

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    kierowca spokojnie się wybroni z tej sytuacji, na pewno miał powód gwałtownego zatrzymania, a pasażer zawsze musi siedzieć do zatrzymania lub się czegoś trzymać mocno.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A co jeżeli kierowca nie widział, pasażerowie go nie poinformowali, a sam poszkodowany poszedł do domu nic nie mówiąc? Może nie uwierzycie, ale w tym małym lusterku które kierowca ma nad głową nie wszystko widać, a i hałas w starych autobusach jest dość sporawy, więc i nie wszystko słychać. Pasażerowie w bolesławcu są dość specyficzni. Pierwsi do składania skarg na nieotwarte przednie drzwi, w każdej innej sytuacji udają że nic się nie wydażyło (żadko, ale bywają wyjątki).
    I jeszcze protip na koniec. W autobusach są przyciski "stop". Większość pasażerów uważa, że dla zabawy, część boi się zapytać do czego służą, a inni przepraszają że je wcisnęli... Zacznijcie te przyciski traktować poważnie, bo to ułatwienie dla pasażerów i dla kierowcy. Nikt nie będzie musiał się zrywać z fotela na zakręcie w obawie, że kierowca przejedzie jego przystanek. Swoją drogą, mnóstwo ludzi uwielbia podnosić się z foteli na zakrętach. Badacze praw fizyki są potrzebni, ale czy w autobusach miejskich? Pozdrawiam ;)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Prawda jest taka że to nieodosobniony przypadek .W moim bliskim otoczeniu również były groźne upadki starszych osób podczas hamowania autobusu .Przykre .

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Najlepiej zwalić winę na kierowcę, a może chłopiec się z kimś bił i został urażony w głowę. Kamery w autobusie to pokażą, czy to zdążyło się w autobusie. Sprawa jest do wyjaśnienia.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Widzieliście jak ludzie i młodzież teraz wchodzą na przejście dla pieszych Spróbujcie nie hamować gwałtownie, po drugie kierowca nie jest od pilnowania pasażerów to nie jego działka, skąd ma wiedzieć czy się schylił czy kogoś złapał za spódnicę.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jadąc autobusem MZK z osiedla kwiatowego jako pasażerka / B c /starsza kobieta wbiegła przed autobus 2 metry kierowca zdążył zahamować użył klaksonu gdyż dojeżdżał do przystanku..a starsza Pani weszłam do autobusu nawet nie przepraszając to co zrobila ..

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Myślę (hjJMa) napisał(a):

    A czy do czasu zatrzymania się autobusu pasażer nie powinien siedzieć na miejscu, z ewentualnie zapiętymi pasami (nie jeżdżę miejskimi więc nie wiem czy są). Gdyby siedział do zdarzenia by nie doszło. A kierowca jak widział powinien zareagować, niezaprzeczalnie, mimo wszystko

    Pokaż cytat

    A co z tymi co stoją ? Przecież w autobusie są miejsca siedzące + miejsca stojące. A co z tymi, którzy nie chcą siedzieć tylko wolą stać ?
    To autobus miejski, a nie dalekobieżny ...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Coś tu jest nie halo. Dlaczego pasażer nie zgłosił tego zdarzenia kierowcy który ma obowiązek powiadomić natyciast
    dyspozytora i w razie potrzeby wezwać pogotowie i policję. Może chodzi o odszkodowanie ?
    Myśłę ,że monitoring wyjaśni całą zaistniałą sytuację.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    (...) Autobus to nie samochód osobowy a przy gwałtownym hamowaniu osobówki też można doznać urazu. Jeżdżąc autobusami widać jak dzieci i młodzież się zachowują, niejednokrotnie stoją ale o trzymaniu rąk na poręczy nie ma mowy. Raczej trzymają ale na telefonie a i starsze osoby trzymają się toreb na kółkach z którymi wsiadają do autobusu czy chodzików nie zabezpieczając odpowiednio siebie przed upadkiem. Ile trzeba mówić cymbałom z rowerami czy hulajnogami że nie wolno przewozić w autobusie to wsiadają stwarzając zagrożenie dla innych a kierowca jak zwróci uwagę to be ale jak upadnie to pierwszy w kolejce po odszkodowanie. No i gdzie ta prawda będzie ? Tam gdzie pieniądze. Smutne ale prawdziwe.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Po pierwsze to.
    W autobusie mamy obowiązek zostać na miejscu siedzącym aż do przystanku.
    Autobus się nie spieszy on się zatrzymuje na każdym przystanku.
    Kierowca jezdzi caly dzien i czasami też może być zmęczony.
    KAZDY kto wstanie i chwyci się barierki/poręczy może się przez przypadek potknąć albo źle chwycić zazwyczaj mlodzi mają telefony w rękach i nie kontrolują co sie dzieje do okola.
    Tak! Chłopiec upadl bo kierowca zachamowal. ZAZNACZAM że kierowca jest w pracy caly dzien jezdzi musi patrzeć co sie dzieje na ulicy.
    Ustąpił pierwszeństwa. Niech pierwszy rzuci kamień ten co jeździł po boleslawcu i znikąd pojawił się samochod na jego drodze który trzeba wpuścić i musiał hamować. Osoby które są kierowcami będą wiedzieli o co chodzi.

    Młody miał na bank telefon w łapie i źle chwycił się barierki.
    Ma zostać na swoim miejscu do póki autobus się nie zatrzyma.
    Ja też mogę jutro wsiąść do autobusu wywrócić się i skarżyć na kierowcę
    W tej chwili cala sprawa idzie o odszkodowanie aby pieniążki wyłudzić od kierowcy który od teraz będzie miał uraz w pracy jako kierowca bo z tyłu głowy bedzie miał to zdarzenie i będzie musiał uważać.. spóźniony czy nie spóźniony przez korek lub niedzielnego kierowcę będzie musiał mieć z tyłu głowy ze ktos może się wywrócić bo ma telefon w ręce albo źle się złapał.

    I tak oto PKS powinien wystosować oświadczenie dużymi literami ze osoby znajdujące się w autobusie mają zostać na swoich miejscach aż do zatrzymania autobusu na przystanku.

    Teraz pan z zdjęcia z groźną miną pan prawnik adwokat itp itd będzie starał się bo taka jest jego praca aby udowodnić winę kierowcy i wydusić z komunikacji miejskiej tłuste pieniążki. (Odszkodowanie) a kierowca może stracić pracę przez to właśnie ze ktos akurat wstal i nastąpił przypadek losowy zaznaczam pojazd musiał hamowac uważam że dzieciak miał telefon źle się złapał i mamy wypadek.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Ogniomiszcz (e5xTql) napisał(a):

    Kierowca autobusu do wywalenia z roboty! Nie ogarnia tematu mając na pokładzie 2 osoby. Czy może zaskoczył go pojazd na głównej, który spadł z nieba, że musiał ostro hamować?

    Pokaż cytat

    Dobra wez chłopie. Jutro panie ogniomisrz pojedziesz gasić pożar
    Nie uratujesz kogoś bo się dom zawali będą mówić że to twoja wina.

    Nie obwiniaj chłopa który siedzi za kierownicą caly dzien.
    On tam nie gra w chińczyka ani nie przegląda tik toka tylko 8 godzin prowadzi autobus.

    Wsiadaj w samochod idz pojedz 8 godzin pojeździć po boleslawcu. Zobaczysz czy to takie fajne.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dziwi mnie to, że wypadek w tym samym dniu nie został zgłoszony do MZK i na policję. Może chłopak dostał od kogoś w głowę.