O tych, którzy tak naprawdę uczą nasze dzieci...

Dyskusja dla wiadomości: O tych, którzy tak naprawdę uczą nasze dzieci....


  • absolwent (AreUbx), 2020-12-17 10:29 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co do samego felietonu - oczywiście, że większość rzeczy w szkole się nie przyda, na część należałoby zwrócić większą uwagę (na przykład samodzielne myślenie i szukanie informacji, żeby nie być zależnym od takich "mediów" jak wy), lub choćby umiejętności interpersonalne, z zakresu ekonomii. Ale z drugiej strony - czy naprawdę chcemy obniżyć poziom edukacji w polskich szkołach do zera? Jak to było wcześniej, że uczniowie dawali radę, w erze bez telefonów, internetu? Naprawdę chcemy mieć coraz to głupsze społeczeństwo? Pewnie, obniżmy wymagania, choćby na maturze - przecież to tylko dodatkowy stres, a w dorosłym życiu człowiek się z nim nie spotyka.

    Przeszedłem 12 lat polskiej edukacji, w tym liceum na dość trudnym profilu, nie jestem typem człowieka kującego, ale zdającego sobie sprawę, że jeśli się czegoś podjąłem, to muszę to zrobić dobrze. To mi wpoili rodzice, starsi koledzy. Aktualnie studiuje i mimo, że większość informacji, które zdobyłem w szkole są mi zbędne, to mam poczucie dobrze spędzonego czasu, straconych nerwów podczas sprawdzianów i jako takiego przygotowania się do matury. Materiału jest dużo, ale jego ilość uczy obowiązkowości, umiejętności rozplanowania czasu, punktualności, umiejętności szukania informacji. To mi się bardzo przydaje na codzień - w pracy, na studiach, w życiu prywatnym. A czy pamiętam wzory skróconego mnożenia? Oczywiście, że nie. Ale czy ich nauka pochłonęła setki godzin, nerwy moje i "skrzatów oraz wpłynęła negatywnie na moje życie? Jeszcze bardziej nie.

  • ojciec (ANG7hE), 2020-12-17 11:03 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak się nie ma dzieci i to się pisze takie rzeczy, takie wielkonaukowe chwalenie narodowe. Jak się nie przeszło przez tzw. naukę zdalną z dzieciakiem w tym roku, to się lepiej nie wypowiadać Jak się dzieciaka ma, to się człowiek musi zgodzić z tym, że nauka w obecnej formie jest niestrawna. A szkoła cofa się, krok po kroku do czasów XIX wiecznej szkółki parafialnej. I widać to po wynikach, Polska spada w rankingach i mówią o tym specjaliści, pedagodzy i metodycy, oczywiście nie ci do Czarnka, ci liczą wciąż na krasnoludki.

  • up. (ANuWnD), 2020-12-17 12:04 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Brawo Pani Grazyno. Trafione w PUNKT. Pozdrawiam

  • Absolwent pisze: "mimo, że większość informacji, które zdobyłem w szkole są mi zbędne, to mam poczucie dobrze spędzonego czasu".

    Ja z kolei należę do ludzi, którzy nie lubią marnować czasu na zdobywanie zbędnych informacji. Jeśli ktoś jednak nie ma nic ciekawszego do robienia, niż zapamiętywanie zbędnych danych, to faktycznie może uznać takie działanie za wartościowe. Inaczej pojawiłaby się myśl, że zmarnował kawałek życia na bycie pojemnikiem na zbędne informacje. Zatem absolwencie, jak nie masz nic ciekawego do zrobienia, to naucz się np. długości wszystkich dróg w Polsce, a potem w Europie. Dobrze, w swoim mniemaniu, spędzisz czas :-)

  • Xxxx (AE7fBx), 2020-12-17 12:54 Cytuj Zgłoś nadużycie
    ojciec (ANG7hE) napisał(a):

    Jak się nie ma dzieci i to się pisze takie rzeczy, takie wielkonaukowe chwalenie narodowe. Jak się nie przeszło przez tzw. naukę zdalną z dzieciakiem w tym roku, to się lepiej nie wypowiadać Jak się dzieciaka ma, to się człowiek musi zgodzić z tym, że nauka w obecnej formie jest niestrawna. A szkoła cofa się, krok po kroku do czasów XIX wiecznej szkółki parafialnej. I widać to po wynikach, Polska spada w rankingach i mówią o tym specjaliści, pedagodzy i metodycy, oczywiście nie ci do Czarnka, ci liczą wciąż na krasnoludki.

    W sam punkt!!! K.... Wa prz,,,,, ne

  • Kamilla (ANUxBG), 2020-12-17 13:13 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Super fotka!!

  • 1111 (AE4vGc), 2020-12-17 13:55 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Fakt, uczyłem się jeszcze w poprzednim układzie ale jakoś nie zauważyłem treści nieprzydatnych w życiu. Owszem, liczb urojonych czy teorii Plancka nie stosuję nigdy.
    Ale wiedza ogólna umożliwiła mi studiowanie w wieku 30 lat a nawet zrobienie drugiego fakultetu dwie dekady później. Nauka ma nauczyć myślenia każdego z osobna, Nie ma uniwersalnej metody. Ale uczyć trzeba.
    A na marginesie, co może wiedzieć o potrzebnych informacjach 10, 15 czy 20 latek?

  • anonim, 2020-12-17 14:03 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zakuć, zdać i zapomnieć - to jest polska szkoła.
    Mnóstwo bezużytecznych informacji które uczeń ma zakuć na blachę, a po miesiącu nic z tego nie pamięta.
    Mózg jest od myślenia a nie od zapamiętywania.
    Od zapamiętywania to mam twardy dysk w komputerze, czy w telefonie.

  • Jola (ekhLM4), 2020-12-17 14:51 Cytuj Zgłoś nadużycie

    A może są to informacje, które pozwolą osiągać dalsze etapy kształcenia, część z tych małych skrzatów zechce zostać naukowcami i powinni mieć jak najszerszą wiedzę. Na pewno oświata wymaga zmian, ale systemowych i przemyślanych. Nie powinny zależeć od partyjnych układanek.

  • absolwent (AreUbx), 2020-12-17 15:22 Cytuj Zgłoś nadużycie
    Krzysztof Gwizdała napisał(a):

    Absolwent pisze: "mimo, że większość informacji, które zdobyłem w szkole są mi zbędne, to mam poczucie dobrze spędzonego czasu".

    Ja z kolei należę do ludzi, którzy nie lubią marnować czasu na zdobywanie zbędnych informacji. Jeśli ktoś jednak nie ma nic ciekawszego do robienia, niż zapamiętywanie zbędnych danych, to faktycznie może uznać takie działanie za wartościowe. Inaczej pojawiłaby się myśl, że zmarnował kawałek życia na bycie pojemnikiem na zbędne informacje. Zatem absolwencie, jak nie masz nic ciekawego do zrobienia, to naucz się np. długości wszystkich dróg w Polsce, a potem w Europie. Dobrze, w swoim mniemaniu, spędzisz czas :-)

    Dobrze pan pisze, wiedzy facecik nie ma życiowej, doświadczenia żadnego, ale aj, waj, jaki ja jestem mądry. Niech się dopływów Amazonki nauczy, tez będzie miał rozrywkę, że ho, ho. cwanaiaczy.

  • ojciec (ANG7hE), 2020-12-17 15:24 Cytuj Zgłoś nadużycie
    1111 (AE4vGc) napisał(a):

    Fakt, uczyłem się jeszcze w poprzednim układzie ale jakoś nie zauważyłem treści nieprzydatnych w życiu. Owszem, liczb urojonych czy teorii Plancka nie stosuję nigdy.
    Ale wiedza ogólna umożliwiła mi studiowanie w wieku 30 lat a nawet zrobienie drugiego fakultetu dwie dekady później. Nauka ma nauczyć myślenia każdego z osobna, Nie ma uniwersalnej metody. Ale uczyć trzeba.
    A na marginesie, co może wiedzieć o potrzebnych informacjach 10, 15 czy 20 latek?

    Ty to masz, ale fakultet urojony z chwalipięctwa ci dali. W to uwierzę. Mamo, chwalą nas? Wy mnie, a ja was! Masz wypisane w dowodzie.

  • anonim (Arele9), 2020-12-17 15:38 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie wiem do kogo to trafi, byle do jak największej ilości osób. Nie ma szans żaden dzieciak odnaleźć się w świecie, na rynku pracy z tym, co teraz oferuje polska szkoła. Na krasnala pomysłu nie mam, u mnie też leniwy.

  • giro, 2020-12-17 16:22 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Porażka, uczą jak tu ktoś wyżej napisał, by sprawdzian zaliczyć, potem idą do szkoły ponadpodstawowej i nie wiedzą nic, wszystkiego uczą się na nowo i te śmieszne oceny, za co? Bo nie za wiedze. Jako rodzic za*lam za dwa krasnoludki!

  • Z (hjJMh), 2020-12-17 16:53 Cytuj Zgłoś nadużycie
    1111 (AE4vGc) napisał(a):

    Fakt, uczyłem się jeszcze w poprzednim układzie ale jakoś nie zauważyłem treści nieprzydatnych w życiu. Owszem, liczb urojonych czy teorii Plancka nie stosuję nigdy.
    Ale wiedza ogólna umożliwiła mi studiowanie w wieku 30 lat a nawet zrobienie drugiego fakultetu dwie dekady później. Nauka ma nauczyć myślenia każdego z osobna, Nie ma uniwersalnej metody. Ale uczyć trzeba.
    A na marginesie, co może wiedzieć o potrzebnych informacjach 10, 15 czy 20 latek?

    Magister co to instrukcji obsługi pralki nie potrafi zrozumieć

  • Jujka, 2020-12-17 17:23 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Żeby czerwone

  • 1
  • 2