Moje piekło chwilowek

  • XYZ (hjJ7o), 2019-10-13 12:39 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Witam
    Założyłam ten temat ponieważ wiem, że ludzi w takiej sytuacji jak moja jest wiele oraz jako przestroga dla tych, którzy myślą o pożyczkach pozabankowych. Dziś mam odwagę przyznać się mimo wstydu przed sobą oraz przed rodzina że wpadłam w pętle chwilowek i że nadszedł dzień kiedy ta pętla zacisnela się na dobre a ja stanęłam pod ścianą.
    Zaczęło się niewinnie odkąd zaczęłam żyć na własną rękę. Wynajelam mieszkanie. Z czasem zauważyłam że koszty utrzymania się samej z pensji, która miałam parę lat temu znacząco mnie przerastają i do 10ego brakuje już pieniędzy. Wtedy pokusilam się na pierwszą chwilowke. Nie były to duże pieniądze bo raptem 200 zł a że to pierwsza pożyczka to wystarczyło za miesiąc oddać tyle samo. Oczywiście zwróciłam swój dług ale okazuje się że brakuje w budżecie tych 200 złotych i znów braknie do wypłaty. Z każdym miesiącem kwoty pożyczek zwiększały się i wtedy myślałam że mam nad tym kontrolę. Doszło do momentu gdy miałam już kilka zobowiązań więc pomyślałam, że wezmę jedna, z której opłacę pozostałe plus mały naddatek dla siebie. Przyznaję się sama przed sobą że głupia byłam nie czytając umowy od deski do deski. Skusilo mnie to że jestem w stanie spłacić ratę ale jak się okazuje z 5 tysięcy mam do spłaty 10. Sytuacja życiowa wciąż się pogarszala i dochodziły nowe wydatki. Znów wzięłam kredyt i znów taki, w którym oddać muszę dwa razy więcej. Kiedy zaczęłam już spłacać oba, przerazilam się ponieważ koszty spłat zobowiązań kredytowych i mieszkaniowych wynosiły już niemal tyle co moja wypłata. Na życie zostało mi 300 złotych. Bank odmówił kredytu na spłatę chwilowek. Stanęłam pod murem. Ciągle nieprzespane ze strachu i bezradności noce. Wizja windykacji i komornika sprawiła że stałam się cieniem człowieka. Niszczylo mnie to od środka. Nie mogłam już tego trzymać w sobie ponieważ czułam że doprowadzam się do obłędu. Postanowiłam przyznać się rodzinie do długów. Mimo wstydu i żalu do siebie, pełna obaw że zostanę odrzucona od bliskich za to, że klamalam im prosto w oczy ze sobie świetnie radzę opowiedziałam o wszystkim. Przeprosiłam za kłamstwa. Nie chciałam żeby mi pomogli. Ja sama nie wiedziałam co zrobić i gdzie pójść. Spodziewałam się odrzucenia a usłyszałam,, pomożemy Ci,,. Źle mi tym ale przyjęłam pomoc. Dziś spłacam z ich pomocą swoje długi i za dwa lata będę człowiekiem czystym od kredytów. Jeżeli ktoś jest w takiej sytuacji, w jakiej ja się znalazłam to przede wszystkim co mogę doradzić to przyznać się sobie i innym że mamy problem. Samo to zdejmuje z człowieka ogromny ciężar który dzwigalo się w sobie. Po drugie, z każdej sytuacji jest wyjście. Trzeba zrobić rachunek sumienia, szukać pomocy ale nie u lichwiarzy, zacisnąć pasa, spłacić i żyć jako wolny od tego bagna człowiek.

  • anonim (euu2Cn), 2019-10-13 19:20 Cytuj Zgłoś nadużycie

    tak to jest jak się nie umie liczyć

  • leo (AE4g1t), 2019-10-14 11:32 Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kto mądry bierze chwilówki i nie spłaca w terminie bo to się nie bierze znikąd, oni tylko na to czekają .