Wyrzuciła dziecko do kontenera na śmieci – jest wyrok sądu

Wyrzuciła dziecko do kontenera na śmieci – jest wyrok sądu
fot. freeimages.com (brokenarts) 25 lutego br. przed Sądem Okręgowym w Legnicy zapadł wyrok w sprawie 21-letniej Chinki Linfang Y., oskarżonej o usiłowanie zabójstwa swojego dziecka, które po porodzie wyrzuciła do kontenera na śmieci.
istotne.pl prokuratura, sąd, dziecko

Sąd uznał, że kobieta nie działała w zamiarze zabójstwa (a jedynie naraziła dziecko na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia) i skazał Y. na dwa lata w zawieszeniu na cztery lata. Kobieta ma też nadzór kuratora i będzie musiała zapłacić 13,5 tys. zł grzywny.

Narodziny dziecka

Do zdarzenia doszło 11 lutego 2014 r. Płaczące dziecko zawinięte w poszewkę i ręcznik, włożone do kartonowego pudełka, około 11:00 rano w kontenerze na śmieci znalazł mężczyzna szukający puszek po napojach. Chłopczykowi noszącemu obecnie imię Kacper, mocno wychłodzonemu, natychmiast udzielono pomocy w szpitalu w Lubinie.

Śledztwo

Bardzo szybko ustalono też, że matką dziecka jest młoda Chinka, pracująca i mieszkająca na zapleczu jednego ze sklepów na terenie Polkowic. Kobieta przyjechała do Polski legalnie w czerwcu 2013 r. Już wówczas była w ciąży. Swój stan ukrywała przed pracodawcą oraz współpracownikami. Syna urodziła sama w sklepie około 4:00 nad ranem. Następnie – po zawinięciu chłopca w poszewkę – włożyła go do kartonowego pudła i zaniosła do śmietnika, wkładając do jednego z kontenerów.

Biegła stwierdziła, że u chłopca wystąpiła sinica obwodowa, zwolnienie czynności serca, obniżenie wartości saturacji, cechy kwasicy oraz odwodnienie, co realnie zagrażało życiu. Zdaniem biegłej, pozostawienie noworodka w tak niskiej temperaturze stwarzało zagrożenie śmiercią, która mogła nastąpić nawet po kilkudziesięciu minutach.

Zarzut usiłowania zabójstwa i wyjaśnienia

Prokurator uznał, że kobieta chciała zabić swoje dziecko. Podejrzana jednak nie przyznała się do winy. Zarówno w śledztwie, jak i w trakcie procesu twierdziła, że cały czas miała nadzieję, iż ktoś chłopca zabierze. Zostawiła dziecko w śmietniku, do którego przychodzi wielu ludzi.

Potem mówiła też, że dziecko wyrzuciła z powodu ubóstwa. Wiedziała, że nie ma jak wychować syna, bo jest w Polsce sama. W pewnym momencie chciała nawet wrócić po malucha, ale wtedy przyszła policja. Dodała również, że chciałaby dostać dziecko z powrotem.

Opinia psychiatryczna

W toku śledztwa uzyskano opinię sądowo-psychologiczną i psychiatryczną. Biegli orzekli, że zachowanie Y. było skutkiem załamania równowagi emocjonalnej w sytuacji długotrwałego obciążenia psychicznego.

Zagrożenie karą i wnioski prokuratora

Za usiłowanie zabójstwa groziła oskarżonej kara od 8 lat nawet do dożywotniego pozbawienia wolności. Prokurator wnioskował o 10 lat więzienia.

Rozstrzygnięcie sądu

Sąd Okręgowy w Legnicy na rozprawie 25 lutego br. uznał, że kobieta nie działała nawet w ewentualnym zamiarze zabójstwa chłopca. Zdaniem sądu, Linfang Y. przypisać można jedynie narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Dziecko

Chłopczyk przebywa obecnie w domu małego dziecka i czeka na adopcję. Sąd rodzinny w sierpniu 2014 r. pozbawił matkę władzy rodzicielskiej. Kobieta odwiedza syna i czyni starania o przywrócenie jej praw rodzicielskich.

Prokuratura Okręgowa w Legnicy/ii