Rencistka wyłudziła prawie pół mln zł. Od rodziny i znajomych

Rencistka wyłudziła prawie pół mln zł. Od rodziny i znajomych
fot. Krzysztof Gwizdała Prokuratura Rejonowa w Lubinie oskarżyła 57-letnią polkowiczankę Danutę K. o to, że na przestrzeni ostatnich lat oszukała 15 osób – członków swojej rodziny oraz przyjaciół, przyjmując od nich pieniądze pod pozorem zainwestowania ich w korzystny sposób.
istotne.pl oszustwo, prokuratura, sąd

K. wyłudziła w ten sposób łącznie prawie 490 000 zł. Początek oszustw miał miejsce w 2006 r. Wówczas Danuta K. okłamała swoją znajomą, że ma możliwość szybkiego zarobienia pieniędzy. Twierdziła, że zna pewną kobietę, która po otrzymaniu gotówki może te pieniądze korzystnie ulokować i po pewnym czasie zwrócić je z zyskiem. Oskarżona nie określiła, o jaką formę inwestowania chodzi, ani nie podała danych personalnych kobiety-inwestorki.

Znajoma, po kilkukrotnych namowach, uległa. Od października 2006 r. do grudnia 2012 r. przekazała Danucie K. – czy to osobiście, czy przelewając pieniądze na konto – kwotę nie mniejszą niż 66 750 zł.

Kolejne oszustwa od 2011 r.

Od czerwca 2011 r. oskarżona zaczęła namawiać kolejne osoby do zainwestowania pieniędzy. Tym razem twierdziła, że jej pracująca w banku znajoma ma możliwość zainwestowania pieniędzy na bardzo korzystnej lokacie z oprocentowaniem sięgającym 20-40% zysku miesięcznie. Lokata miała być przeznaczona tylko dla bardzo dobrych i zaufanych klientów banku, a zakładać ją mogła tylko rzeczona pracownica na swoje nazwisko. Danuta K. zapewniała, że pieniądze będą bezpieczne, gdyż bank ubezpiecza je od ryzyka utraty, a operacje nadzoruje Komisja Nadzoru Finansowego.

Od czerwca 2011 r. do lutego 2013 r. 6 par z rodziny i przyjaciół oraz 2 inne osoby przekazały oskarżonej gotówką lub przelewem kwoty od 5 000 do 147 630 zł (były to również kwoty 19 052 zł, 26 640 zł, 32 000 zł, 41 526 zł, 55 938 zł i 92 000 zł). Łącznie była to suma nie mniejsza niż 420 000 zł.

Początkowo Danuta K. w celu uwiarygodnienia swoich działań przekazywała pokrzywdzonym tzw. prowizję. Dlatego nadal inwestowali oni kolejne kwoty, przekazując oskarżonej swoje oszczędności lub gotówkę uzyskaną z kredytów bankowych, które do dziś spłacają.

K. usłyszała zarzuty oszustwa na dużą skalę. Kobieta nie przyznała się do winy, odmówiła składania wyjaśnień.

Danucie K., która ma średnie wykształcenie, jest rencistką i do tej pory nie była karana, grozi kara do 10 lat więzienia. Sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Legnicy.

Podobna sprawa

Na podobny sposób zarobienia pieniędzy wpadł w tym samym czasie kasjer podlegnickiego banku. On dodatkowo fałszował pieniądze potrzebne mu na gry hazardowe. W lipcu 2009 r., kiedy musiał już zacząć spłacać długi, oskarżony zwrócił się do jednego z klientów z intratną propozycją. Zaproponował mu, by zainwestował pieniądze za pośrednictwem specjalnego – nieistniejącego – wysoko oprocentowanego rachunku bankowego przeznaczonego tylko dla pracowników banku i ich rodzin. Twierdził, że depozyty są oprocentowane w granicach od 12% do 71% w skali roku.

Klient zgodził się na zainwestowanie pieniędzy. Robił to za namową oskarżonego od lipca 2009 r. do grudnia 2013 r. kilkadziesiąt razy. Oskarżony początkowo wypłacał mu rzekome zyski. Pieniędzy klienta jednak nie inwestował, lecz przeznaczał je na spłatę swoich długów.

Ostatecznie ustalono, że kasjer oszukał klienta banku na kwotę nie mniejszą niż 360 000 zł. Akt oskarżenia skierowany przez legnicką rejonówkę trafił do legnickiego sądu okręgowego w lutym 2014 r. Wyrok jeszcze nie zapadł.

Prokuratura Okręgowa w Legnicy/ii