Zwłoki kolegi ukrył w wersalce i przykrył je workami na śmieci – jest akt oskarżenia o zabójstwo

Zwłoki kolegi ukrył w wersalce i przykrył je workami na śmieci – jest akt oskarżenia o zabójstwo
fot. freeimages.com (Andrew Martin) Prokuratura Rejonowa w Lubinie zakończyła śledztwo w sprawie zabójstwa 62-letniego mieszkańca Ścinawy, którego zwłoki 15 stycznia 2015 r. znaleziono w wersalce jego mieszkania.
istotne.pl policja, prokuratura, zabójstwo, ścinawa

Ustalono, że mężczyznę w okresie od 30 grudnia 2014 r. do 15 stycznia 2015 r. zabił 42-letni współlokator. Grzegorz D. usłyszał zarzut zabójstwa i na wniosek prokuratora jest tymczasowo aresztowany.

Zwłoki ujawnili dwaj sąsiedzi denata. Bardzo szybko ustalono, że zamordowany zamieszkiwał wcześniej od około 3 lat wraz z 41-letnim bezdomnym, także ze Ścinawy. Obaj mężczyźni nadużywali alkoholu, po którym często dochodziło między nimi do awantur i rękoczynów.

W czasie jednej z kłótni Grzegorz D. chwycił nóż i ugodził pokrzywdzonego dwukrotnie w klatkę piersiową. Jeden z ciosów przebił płuco, doprowadzając do masywnego krwotoku wewnętrznego i zewnętrznego, co w krótkim czasie doprowadziło do śmierci pokrzywdzonego.

Grzegorz D., przerażony tym, co zrobił, ukrył ciało kolegi w wersalce, przykrywając je workami na śmieci. Po zabójstwie do mieszkania miał wracać tylko na noc. Zazwyczaj był pijany. Znajomym mówił, że pokrzywdzony wyjechał do brata.

D. usłyszał zarzut zabójstwa. Przyznał się do popełnienia przestępstwa i złożył obszerne wyjaśnienia. Wziął też udział w wizji lokalnej, wskazując, jak doszło do przestępstwa. Twierdził, że do zabójstwa miało dojść tuż przed sylwestrem, którego spędził już sam. Wyjaśnił też, że awantura między nim a denatem wybuchła na tle tego, że nie przyniósł do domu alkoholu. Pokrzywdzony miał go bić drewnianą laską, którą zazwyczaj się podpierał z uwagi na swoje kalectwo. W ferworze kłótni D. chwycił za nóż i ugodził pokrzywdzonego. Nie chciał jednak kolegi zabić.

Przerażony tym, co zrobił, ukrył zwłoki i do czasu zatrzymania codziennie pił. Bardzo żałuje tego co się stało.

Biegły z zakresu medycyny sądowej nie zdołał ustalić konkretnej daty zgonu. Dlatego też przyjęto, że czyn miał miejsce w okresie od końca grudnia 2014 r. – jak to twierdzi oskarżony – do 15 stycznia 2015 r., gdy ujawniono zwłoki denata.

Z uwagi na to, że mieszkanie nie było ogrzewane i panowała w nim niska temperatura, nie jest wykluczone, że śmierć faktycznie mogła nastąpić w terminie wskazanym przez Grzegorza D. Niewątpliwym jest także, że oskarżony w okresie od 8 do 13 stycznia 2015 r. 9-krotnie, po zabraniu karty bankomatowej pokrzywdzonego, usiłował wybrać z jego konta lub zapłacić zbliżeniowo za produkty w sklepie o łącznej wartości ponad 450 zł. Zamierzonego celu jednak nie osiągnął z uwagi na użycie przeterminowanej karty lub brak środków na koncie.

Grzegorzowi D. za zabójstwo kolegi w zamiarze bezpośrednim grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności, 25 lat pozbawienia wolności lub nawet dożywocie. Sprawę rozstrzygnie Sąd Okręgowy w Legnicy.

Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy/ii