Mężczyzna, który zaatakował nożem pielęgniarkę, niepoczytalny

Mężczyzna, który zaatakował nożem pielęgniarkę, niepoczytalny
fot. freeimages.com (spekulator) Prokuratura Rejonowa w Legnicy zakończyła śledztwo w sprawie ataku na pielęgniarkę, jaki miał miejsce w legnickim szpitalu.
istotne.pl prokuratura, sąd, nóż, zabójstwo

Ustalono, że sprawca z uwagi na chorobę psychiczną był w chwili czynu niepoczytalny. Dlatego prokurator, kierując do sądu wniosek o umorzenie postępowania, wniósł jednocześnie o umieszczenie podejrzanego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym i poddanie leczeniu.

Sprawca czynu – 48-letni obecnie Leszek B. – od wielu lat chorował psychicznie. Mężczyzna leczył się: regularnie konsultował się z lekarzem i systematycznie zażywał leki. Te zaś dotychczas skutecznie ograniczały jego zachowania aspołeczne i pozwalały funkcjonować bez naruszania norm prawnych.

Pod koniec listopada stan zdrowia Leszka B. jednak się pogorszył. 1 grudnia 2014 r., około godz. 13:00, B., kierowany urojeniami i omamami słuchowymi, wyposażony w 3 noże oraz 2 gazy obezwładniające, przyszedł do szpitala w Legnicy w jasno określonym celu – pozbawienia życia którejś z pielęgniarek (nie chodziło o żadną konkretną osobę).

Udał się do jednej z izb przyjęć. Gdy wychodząca z gabinetu 56-letnia pielęgniarka oddziałowa zwróciła się do niego z pytaniem, czy czeka na lekarza, mężczyzna, nie udzielając odpowiedzi, z zaskoczenia zaatakował pokrzywdzoną gazem pieprzowym, a następnie 14 razy ugodził ją nożem w okolice głowy, klatki piersiowej, jamy brzusznej, grzbietu i kończyn.

Pokrzywdzoną natychmiast poddano operacji. Z uwagi na ciężki charakter obrażeń był to zabieg ratujący życie.

Wcześniej jednak – na skutek krzyku pokrzywdzonej – na miejscu szamotaniny pojawiły się pielęgniarki. Natychmiast poinformowały o zdarzeniu pracowników ochrony i lekarzy przebywających na izbie przyjęć. Ci jako pierwsi przystąpili do obezwładniania napastnika.

Ostatecznie Leszka B. przekazano policji, a następnie przewieziono go do szpitala psychiatrycznego. Gdy już można było wykonać czynności procesowe z jego udziałem, prokurator postawił mu zarzut usiłowania zabójstwa pielęgniarki, która w związku z wykonywaniem czynności, polegających na udzielaniu świadczeń zdrowotnych, podlegała ochronie przysługującej funkcjonariuszowi publicznemu.

Leszek B. w toku przesłuchania przyznał się do popełnienia przestępstwa. Powiedział, że przyszedł do szpitala, aby zabić, lecz nie potrafił podać przyczyn swego zachowania. Prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie B. Z uwagi na stan zdrowia psychicznego podejrzany w ramach aresztu przebywał na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego.

W śledztwie uzyskano opinię biegłych lekarzy psychiatrów. Ci zgodnie stwierdzili, że wskutek zaburzeń psychotycznych, głównie omamów imperatywnych i urojeń prześladowczych, Leszek B . nie był w stanie kontrolować swojego agresywnego zachowania. Motywacja jego czynu miała charakter psychotyczny, w związku z czym Leszek B. był całkowicie niezdolny do oceny znaczenia czynu i do pokierowania swoim postępowaniem.

Uznano też, że obecnie jest wysokie prawdopodobieństwo, że podejrzany może ponownie popełnić tego typu przestępstwo, dlatego powinien przebywać na oddziale zamkniętym (pełna izolacja).

Prokurator złożył wniosek o umorzenie sprawy i umieszczenie B. w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Sprawą zajmie się Sąd Okręgowy w Legnicy.

Prokuratura Okręgowa w Legnicy/ii