Naruszała prawa pracownicze. Kto? Szefowa… Spółdzielni Inwalidów

Naruszała prawa pracownicze. Kto? Szefowa… Spółdzielni Inwalidów
fot. freeimages.com (andrewatla) Prokuratura Rejonowa w Legnicy zakończyła postępowanie w sprawie uporczywego naruszania praw pracowniczych w legnickiej spółdzielni inwalidów.
istotne.pl prokuratura, oskarżenie

O zachowanie takie na szkodę 196 osób, nieogłoszenie upadłości w terminie oraz o naruszenie przepisów ustaw o rachunkowości oraz prawa spółdzielczego oskarżono prezeskę zarządu spółdzielni – 56-letnią Danutę S.

Dowody

W śledztwie zgromadzono dowody w postaci m.in. dokumentacji przekazanej przez Urząd Miasta Legnicy i Lubina, Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, legnicką Państwową Inspekcję Pracy, Urząd Skarbowy i Zakład Ubezpieczeń Społecznych, a także opinię biegłych z zakresu ekonomii i informatyki.

Początek problemów

Danuta S. zarządzała powstałą w 1949 r. Spółdzielnią Inwalidów „Legspin” od 5 maja 2010 r. Poprzednio, od 2008 r., była główną księgową. W tym czasie spółdzielnia zajmowała się głównie produkcją obuwia dla 2 zagranicznych kontrahentów. Produkcja była jednak nierentowna, a przedsiębiorstwo zalegało z płaceniem składek z tytułu ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego oraz z tytułu podatku VAT. Przychodów nie wystarczało nawet na wynagrodzenia, mimo dofinansowania ze środków PFRON, pobieranego z racji statusu zakładu pracy chronionej.

Sprawozdanie finansowe już za 2009 r. wskazywało ujemny wynik finansowy na poziomie prawie 180 000 zł. Potwierdziła to przeprowadzona w 2011 r. przez Dolnośląski Spółdzielczy Związek Rewizyjny, obejmująca lata 2008-2010, lustracja. Już wtedy wskazano na pilną potrzebę opracowania realnego programu naprawczego.

Nietrafione decyzje gospodarcze

Świadoma powyższych trudności oskarżona niemal zaraz po objęciu kierownictwa spółdzielni podjęła samodzielnie szereg niekorzystnych i nieracjonalnych decyzji gospodarczych, prowadzących do lawinowego zadłużenia spółdzielni. Do decyzji tych biegły z zakresu ekonomii zaliczył m.in. czynienie nieuzasadnionych nakładów na nieruchomość w Lubinie, do której spółdzielnia nie miała tytułu prawnego (część remontów wykonywała firma syna oskarżonej).

Nadto działania Danuty S. polegały głównie na tworzeniu fundacji, ośrodka zdrowia, internatu i akademika dla uczniów oraz akademii przedsiębiorczości dla niepełnosprawnych, a zatem inwestycji z natury niegenerujących dochodów, wymagających znacznych nakładów. Z tego powodu już w grudniu 2012 r. spółdzielnia miała ponad 1,5 mln zadłużenia wobec ZUS z tytułu nieopłacania składek pracowniczych. To spowodowało, że PFRON musiał wstrzymać wypłatę dofinansowania.

Wniosek o upadłość i brak majątku

Sytuacja finansowa spółdzielni drastycznie się pogorszyła. W marcu 2013 r. legnicki sąd skazał Danutę S. za wykroczenie karno-skarbowe, polegające na uporczywym niepłaceniu w terminach podatku VAT. W związku z tym wyrokiem we wrześniu 2013 r. naczelnik Urzędu Skarbowego w Legnicy wystąpił do sądu o ogłoszenie upadłości spółdzielni. Zadłużenie było jednak tak duże, że nie wystarczało nawet na pokrycie kosztów postępowania upadłościowego. Dlatego też sąd umorzył postępowanie w tym zakresie.

Wówczas spółdzielnia ogłosiła wprawdzie likwidację (ustanawiając jako likwidatora Danutę S.), jednak już w czerwcu 2014 r. oskarżona ponownie rozpoczęła prowadzenie działalności, pogłębiając już i tak olbrzymie i stale zwiększające się zadłużenie wobec wielu wierzycieli, a w tym pracowników.

Nieogłoszenie upadłości w terminie

Biegły z zakresu ekonomii stwierdził, że sytuacja finansowa spółdzielni uległa załamaniu już w 2009 r. i w kolejnych latach się pogarszała. Oskarżona już w grudniu 2012 r. winna była wystąpić z wnioskiem o ogłoszenie upadłości, czego jednak nie uczyniła. Prokurator, biorąc pod uwagę wersję najbardziej korzystną dla oskarżonej, przyjął, że ogłoszenie upadłości winno mieć miejsce w okresie od 31 marca do 14 października 2013 r. Wtedy to bowiem sąd umorzył postępowanie o ogłoszenie upadłości z uwagi na brak majątku po stronie spółdzielni.

Naruszanie praw pracowniczych

Prokurator ustalił też, m.in. na podstawie anonimowych i nieanonimowych doniesień pracowników, a także legnickiej Państwowej Inspekcji Pracy, że Danuta S. w okresie od stycznia 2011 r. do 10 kwietnia 2015 r., a zatem przez ponad 4 lata, uporczywie i złośliwie naruszała prawa pracowników, wynikające ze stosunku pracy i ubezpieczenia społecznego, albowiem nie wypłaciła bądź nieterminowo wypłacała należności z tytułu wynagrodzeń oraz nie odprowadzała należnych składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne.

Pokrzywdzonych działaniem oskarżonej jest… 196 osób. Część z pracowników do tej pory nie otrzymała pensji (czasem w kwotach po kilka tysięcy zł).

Z zeznań świadków wynika ponadto, że Danuta S. odnosiła się do pracowników lekceważąco, z brakiem poszanowania dla ich godności, niejednokrotnie wprowadzała atmosferę strachu i bezwzględnego podporządkowania. W 2015 r. kilkunastu pracowników zwolniła bezpodstawnie w trybie dyscyplinarnym, pozbawiając ich możliwości uzyskania zasiłku dla bezrobotnych w sytuacji, gdy osoby te same wcześniej złożyły wypowiedzenia umów o pracę.

Zachowanie podejrzanej było również złośliwe. Między innymi w 2013 r. Danuta S., pomimo przeprowadzenia instruktażu przez inspektora pracy na temat tego, jak sporządzić wniosek do marszałka Województwa Dolnośląskiego o pokrycie roszczeń pracowniczych z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, nie wykonała zaleceń inspektora i nie umieściła we wniosku 75% uprawnionych pracowników, z których praktycznie wszyscy mieli status osób niepełnosprawnych.

Powyższe okoliczności, zdaniem prokuratora, dobitnie świadczą o wynikającym ze złej woli, negatywnym nastawieniu do realizacji spoczywających na niej obowiązków z zakresu prawa pracy.

Zarzuty i brak wyjaśnień

Danucie S. postawiono wymienione na wstępie zarzuty. Ww. kilkukrotnie przesłuchana w charakterze podejrzanej nie przyznała się do popełnienia zarzucanych jej czynów i skorzystała z prawa do odmowy składania wyjaśnień.

Przestępstwa zarzucone Danucie S. zagrożone są karą do 1 roku i 2 lat pozbawienia wolności. Sprawę rozpozna Sad Rejonowy w Legnicy.

Prokuratura Okręgowa w Legnicy/ii