„Fotograf” zafascynował legniczan

„Fotograf” zafascynował legniczan
fot. UM Legnica Piątkowy wieczór, 12 września. Światowa prapremiera najnowszego filmu Waldemara Krzystka „Fotograf”. Pokazy w kinie Helios, Piast i na dziedzińcu Akademii Rycerskiej. Półtora tysiąca osób obejrzało Legnicę w roli głównej mrocznego thrillera.
istotne.pl film, tadeusz krzakowski, waldemar krzystek, fotograf

Wszystkich widzów witali autor filmu i prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski. – „Mała Moskwa” była świetnie odebrana, gościła na ekranach 25 krajów świata na 5 kontynentach. Jestem bardzo ciekaw odbioru „Fotografa” – mówi Waldemar Krzystek. – W tym filmie znowu na każdym kroku jest Legnica, Legnica, Legnica. Koledzy z zagranicy pytają, gdzie to, dlaczego? Odpowiedzi szukają w google. To moje miasto. Moja Legnica. To kawał mojego życia w czasach, gdy miasto nie miało suwerenności.

Autor po premierze: – Dzisiaj nie patrzę już na ekran. Słucham widowni, czy nie chrząkają, nie rozmawiają, czy są skupieni. Z ukrycia przyglądam się twarzom. To pierwsza konfrontacja. Dzisiaj była bardzo dobra reakcja. Mieliśmy trzy pokazy. Świetny odbiór. Jestem zadowolony. Zwłaszcza z pokazu na dziedzińcu Akademii Rycerskiej. Pod gołym niebem, na mało wygodnych krzesełkach. Może z tysiąc ludzi. A cisza jak makiem zasiał.

Współczesna Moskwa. W mieście grasuje nieuchwytny seryjny morderca, który przy ciałach ofiar zostawia kartoniki z numerami, stosowane przez ekipy śledcze na miejscach zbrodni. Tropy prowadzą do dawnego garnizonu Armii Radzieckiej w Legnicy, żyjącego tam siedmioletniego Koli i serii dramatycznych wydarzeń, które miały miejsce w latach siedemdziesiątych XX wieku.

Rosyjska ekipa dochodzeniowa wyrusza do Legnicy. W jej składzie jest Natasza – milicjantka, która rozmawiała z tajemniczym mordercą; jedyna, która przeżyła spotkanie z nim. Tylko Natasza jest w stanie rozpoznać Fotografa, gdyby doszło do konfrontacji. Podróż młodej Rosjanki to nie tylko misja, ale także psychologiczna, wielowymiarowa wędrówka w przeszłość. W Legnicy dochodzi do konfrontacji szaleństwa umysłu i grozy historii.

– To, jak my obecnie utrwalimy obraz Legnicy zza żelaznej kurtyny, pozostanie jako pewien wzorzec w pamięci widzów i mieszkańców – mówi Waldemar Krzystek. – Ja ten świat wskrzeszam, oceniam, diagnozuję poprzez osobistą wiedzę i doświadczenia. Bo tamtej Legnicy już nie ma. Miasto niesamowicie zmieniło swój wizerunek. Unowocześniło się i wypiękniało. Wkrótce nie będzie mogło już być żywą scenografią do filmów o czasach pogardy, z którymi legniczanie zresztą świetnie sobie radzili. Pokazuję korzenie zła pierwszego powojennego półwiecza. W tym filmie konkretnie lat siedemdziesiątych. Korzenie się nie zmieniły. Łubianka pozostaje nadal Łubianką. Owoce zła rodzą się do dzisiaj.

W „Fotografie” ciągle pojawia się kwestia prawdy. Pytanie o prawdę stawiają wszyscy, nawet zniszczony przez system, deliryczny kierowca. Nikt nie znajduje jednak jednoznacznej odpowiedzi. Czy ujawniać prawdę, która jest dla bohaterów straszna, brutalna. Kola nigdy nie mówi swoim głosem. Imituje głosy innych ludzi. Wciela się w ich osobowości, w mroki duszy, jak wyrzut sumienia. – A czy my zawsze mówimy swoim głosem, czy nie chowamy się za maski? – zastanawia się reżyser. – Za mówienie prawdy i głoszenie swoich poglądów płaci się wysoką cenę. My dzisiaj mówimy półprawdy, ćwierćprawdy. Nie posługujemy się własnym głosem. O tym doskonale wie filmowa główna bohaterka, Natasza, pokaleczona przez życie.

– Samobójstwo żołnierza radzieckiego, publiczne, widziałem na własne oczy na rogu Bielańskiej w Legnicy – kontynuuje reżyser. – Miałem 9-10 lat. Zrobił to na oczach wielu ludzi. Prosił, żeby o nim pamiętać. Nie chciał być tylko numerem w rejestrze, trybikiem w nieludzkim systemie. Myślę, że on chciał, żeby chociaż jego śmierć była zapamiętana. To był wielki smutek, wielka rozpacz. Jako dziecko nie rozumiałem jeszcze politycznego podłoża tej bezsilności i desperacji. Nasz film mówi również o takiej prawdzie, o dochodzeniu do niej. O odkłamaniu historii. Nie chcieliśmy nakręcić tysiąc któregoś tam filmu kryminalnego. Chcieliśmy postawić pytania, na które widz poszuka sobie odpowiedzi. Mroczne pytania. Widzom zabieramy dwie godziny z życia. Moja praca nad filmem trwała trzy lata.

Pytamy o współpracę z miastem podczas realizacji obrazu. ˜– Współpraca z miastem była wzorcowa – odpowiada autor. – Inni producenci i reżyserzy mogą mi pozazdrościć. Dobre pole do współpracy powstało już przy „Małej Moskwie”. I wtedy, i teraz byliśmy dobrymi partnerami. Otrzymałem ogromne wsparcie rzeczowe, na każdym kroku. Także ważne wsparcie finansowe. Sam prezydent wskazywał mi doskonałe, warte pokazania miejsca. Wielu proponuje mi teraz nakręcenie filmu z innym miastem w roli głównej. Ale Legnica jest jedna, jedyna. Inni jej zazdroszczą.

– Nie było żadnych wątpliwości, co do naszego udziału w produkcji – podkreśla prezydent Tadeusz Krzakowski. – Doświadczenia wcześniejszej współpracy i efekty chociażby „Małej Moskwy” wystarczały za wszelką rekomendację. Cieszy też stosunek do tego naszych mieszkańców, którzy bardzo interesują się powstającymi w mieście filmami, chętnie też w nich statystują. Są wyrozumiali, gdy na przykład filmowcy chcą gdzieś zamknąć ruch samochodowy. Cieszę się, że Legnica znowu była wielkim plenerem zdjęciowym. Że wystąpiła w roli głównej. Trafiając na wielkie ekrany całego kraju i wielu innych, miasto odnosi sukces promocyjny.

– Trudno porównywać „Małą Moskwę” i „Fotografa” – dodaje Tadeusz Krzakowski. – To bardzo różne filmy, także gatunkowo. Ale zarówno jeden, jak i drugi mógł się udać tylko w Legnicy. Są po prostu autentyczne. Ufam, że dalsza droga „Fotografa” będzie równie udana, co „Małej Moskwy”.

Film otrzymał nominację do Konkursu Głównego 39 Festiwalu Filmowego w Gdyni. Komisja selekcyjna wybrała spośród 31 zgłoszeń 13 filmów, które powalczą o główną nagrodę – Złote Lwy 2014. Tegoroczny festiwal rozpoczyna się 15 września i potrwa do 20 września. Legniczanie już wiedzą, kto powinien zdobyć Złotego Lwa 2014. „Fotograf” będzie też zamykał 30 Warszawski Festiwalu Filmowy, który odbędzie się w dniach 10-19 października.

„Fotograf”: reżyseria – Waldemar Krzystek, scenariusz Waldemar Krzystek i Krzysztof Kopka. Występują znani polscy i rosyjscy aktorzy: Sonia Bohosiewicz, Adam Woronowicz, Agata Buzek, Tomasz Kot (legniczanin), Karol Kadłubiec, Tatiana Arntgolts, Alexandr Baluev, Andrei Kostash (jako Kola), Alena Babenko, Marat Basharov, Nodar Dzhanelidze, Aleksey Gorbunov i Victor Demertash. Autorem zdjęć jest Arkadiusz Tomiak, scenografii – Dorota Dąbrowska, muzyki – Maciej Zieliński, montażu – Marek „Mulny” Mulica.