Dolnośląski potentat automatów do gry odpowie m.in. za groźby, pobicie, wymuszenie rozbójnicze i rozbój

Dolnośląski potentat automatów do gry odpowie m.in. za groźby, pobicie, wymuszenie rozbójnicze i rozbój
fot. freeimages.com (Konrad Baranski) Wojciechowi S. grozi kara do 12 lat więzienia.
istotne.pl prokuratura, sąd, pobicie, rozbój

Prokuratura Rejonowa w Legnicy w grudniu 2015 r. oskarżyła 42-letniego mieszkańca Wrocławia Wojciecha S., którzy od lutego do 6 maja 2015 r. w celu zmuszenia pokrzywdzonego do prowadzenia lokali z automatami do gier wielokrotnie groził mu pozbawienia życia oraz pobiciem, raz go pobił, dokonał wymuszenia rozbójniczego na jego szkodę (1 500 zł), a w kwietniu 2015 r. razem z drugim oskarżonym, 25-letnim Łukaszem Cz., dokonał rozboju na innym mężczyźnie i na kilka godzin pozbawił go wolności.

Działalność Wojciecha S. związana z automatami do gry

Wojciech S. prowadził legalną działalność gospodarczą we Wrocławiu. Ponadto pełnił nieoficjalną rolę kierowniczą w spółce zajmującej się działalnością związaną z grami losowymi i zakładami wzajemnymi, automatami zręcznościowymi i szafami grającymi. Ww. nadzorował punkty z automatami do gier rozmieszczone na terenie całego Dolnego Śląska.

W połowie 2013 r. Wojciech S. z uwagi na pośrednią znajomość z przedsiębiorcą ze Złotoryi Grzegorzem B. podjął współpracę z jego synem Dawidem. Przez kilku miesięcy współpraca przebiegała poprawnie. Z czasem przestała być dla Dawida B. finansowo opłacalna. Pojawiły się też problemy z podpaleniami lokali oraz interwencjami służby celnej. To spowodowało, że Dawid B. chciał wycofać się ze współpracy. Wojciech S. nie wyrażał jednak na to zgody. Zaczął też przejawiać agresję wobec pokrzywdzonego.

Konsekwencje za wycofanie się ze współpracy – pobicie

Na przełomie lutego i marca 2015 r., gdy Dawid B. przebywał w siedzibie firmy zarządzanej przez oskarżonego w towarzystwie 2 mężczyzn, w tym jednego zajmującego się obsługą lokalu z automatami w Legnicy, Wojciech S. bez żadnego uprzedzenia zaczął bić pokrzywdzonego rękami po twarzy i klatce piersiowej. Spowodował u niego obrażenia ciała skutkujące rozstrojem zdrowia poniżej 7 dni.

Najazdy „ekipy” Wojciecha S. – groźby

Mimo to Dawid B. na przełomie lutego i marca 2015 r. zamknął ostatni lokal. To spowodowało kolejne groźby pobicia ze strony Wojciecha S., który zazwyczaj w towarzystwie kilku mężczyzn przyjeżdżał do Złotoryi, aby zmusić Dawida B. do kontynuowania współpracy.

W otoczeniu oskarżonego były osoby uprawiające sporty walki, w tym współoskarżony Łukasz Cz. Najazdy „ekipy” Wojciecha S. miały miejsce w piekarni prowadzonej przez ojca Dawida B., w jego miejscu zamieszkania oraz w lokalach z automatami do gry.

Wymuszenie rozbójnicze

W kwietniu 2015 r., kierując za pośrednictwem innych osób groźby pozbawienia życia oraz pobicia, S. doprowadził Dawida B. do wydania mu kwoty 1 500 zł poprzez wymuszenie na nim pokrycia płatności za prąd za okres marzec–kwiecień 2015 r. w nieużytkowanym w tym czasie lokalu.

Rozbój

9 kwietnia 2015 r., celem dotarcia do ukrywającego się przed nim pokrzywdzonego, Wojciech S. przyjechał do Legnicy i pod pretekstem przekazania faktur za energię elektryczną zwabił do nieczynnego lokalu współpracownika Dawida B.

Wówczas Wojciech S. i przybyłe z nim osoby, które miały stanowić jego wsparcie i element zastraszenia, w tym Łukasz Cz., dokonali rozboju na pokrzywdzonym w ten sposób, że grozili mu pozbawieniem życia, a przytrzymując za ręce, zabrali w celu przywłaszczenia należące do pokrzywdzonego dwa telefony komórkowe o łącznej wartości 400 zł.

Pozbawienie wolności

Następnie mężczyźni zmusili pokrzywdzonego, aby pojechał z nimi do Złotoryi. Podczas jazdy Łukasz Cz. nękał mężczyznę groźbami uszkodzenia ciała. Finalnie podejrzani z pokrzywdzonym dotarli do piekarni Grzegorza B., który zauważył napastników z zaplecza i niezwłocznie odjechał do domu, aby ostrzec syna.

Na terenie piekarni, w toalecie, przywieziony tam pokrzywdzony został pobity przez Łukasza Cz. i innego mężczyznę. Następnie sprawcy samochodami zawieźli go w okolice Zalewu Złotoryjskiego. Tam Łukasz Cz. ponownie groził mężczyźnie (chciał poznać miejsce pobytu B.). Kopał go też, powodując lekkie obrażenia ciała (poniżej 7 dni).

Ponowne groźby

Kolejny przyjazd do Złotoryi Wojciecha S. i Łukasza Cz. wraz z innymi mężczyznami miał miejsce 6 maja 2015 r., kiedy to w poszukiwaniu Dawida B. sprawcy ponownie trafili do piekarni Grzegorza B. Tam Łukasz Cz. w obecności obsługi lokalu skierował groźby do nieobecnego Dawida B., oświadczając, że będzie z „ekipą” najeżdżał Złotoryję do czasu, aż dotrą do pokrzywdzonego.

Dawidowi B. udało się wówczas uciec, jednak jego kolega, który przebywał w pobliżu, został zaatakowany gazem. Czynną rolę w czasie tego ataku odegrał Łukasz Cz.

Finał w centrum ogrodniczym

Następny przyjazd Wojciecha S. i m.in. Krzysztofa G. w towarzystwie innych nieustalonych mężczyzn do Złotoryi miał miejsce 13 maja 2015 r. Ta wizyta zakończyła się bójką w centrum ogrodniczym, w której wyniku poważnych obrażeń ciała doznał uderzony siekierą Krzysztof G.

Zdarzenie to nie było jednak przedmiotem niniejszego postępowania, lecz śledztwa Prokuratury Rejonowej w Złotoryi.

Zarzuty

W tej sprawie oskarżeni zostali Wojciech S. i Łukasz Cz. Wspólnie usłyszeli oni zarzut rozboju na koledze Dawida B. oraz pozbawienia go wolności 9 kwietnia 2015 r. Oprócz tego Wojciecha S. (w sumie usłyszał 5 zarzutów) oskarżono o wielokrotne groźby karalne pod adresem Dawida B. w celu zmuszenia go do prowadzenia obsługi lokali z automatami do gry, spowodowanie u niego lekkich obrażeń ciała w lokalu we Wrocławiu oraz wymuszenie rozbójnicze kwoty 1 500 zł, a także groźby karalne i spowodowanie obrażeń ciała u kolegi Dawida B.

Łukasza Cz. oskarżono ponadto (w sumie 4 czyny) o wielokrotne groźby karalne pozbawienia życia i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz spowodowanie naruszenia czynności narządów ciała u pokrzywdzonego – kolegi Dawida B.

W stosunku do pozostałych, nieustalonych dotąd, sprawców materiały wyłączono do odrębnego prowadzenia.

Wyjaśnienia podejrzanych

Wojciech S. finalnie nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Przedstawiał kilkukrotnie odmienne wersje wydarzeń. W czasie drugiego przesłuchania przyznał się do wszystkich zarzutów i chciał skorzystać z dobrodziejstwa dobrowolnego poddania się karze. Ostatecznie przyznanie odwołał.

Ww. był w toku śledztwa tymczasowo aresztowany od 14 maja do 22 lipca 2015 r., kiedy to zmieniono mu areszt na dozór policji, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz poręczenie majątkowe w kwocie 20 000 zł.

Podejrzany Łukasz Cz. podczas jedynego przesłuchania nie przyznał się zarzucanych mu czynów. Twierdził m.in., że nie zna się z Wojciechem S., a pozbawionego wolności pokrzywdzonego poznał przypadkowo w dniu zdarzenia, kiedy to zaproponował mu dobrowolną przejażdżkę do Złotoryi.

Wobec ww. stosowano dozór, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz poręczenie majątkowe w kwocie 6 000 zł.

Wyjaśnienia podejrzanych są sprzeczne, niekonsekwentne i momentami „naiwne”. Ich wersje nie korespondują ze zgromadzonym w sprawie materiałem dowodowym.

Wojciech S. był karany sądownie. Drugi oskarżony jak dotąd był niekarany.

Zagrożenie karą

Obu oskarżonym grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. Sprawę rozpozna Sąd Rejonowy w Legnicy.

Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy/ii