Urzędnik Państwowej Inspekcji Pracy zażądał 2 tys. zł łapówki

Urzędnik Państwowej Inspekcji Pracy zażądał 2 tys. zł łapówki
fot. Krzysztof Gwizdała 29 kwietnia 53-letni Piotr J. usłyszał wyrok roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 2 lata, 3 000 zł grzywny oraz 6-letni zakaz zajmowania stanowisk w organach kontroli administracji publicznej i samorządowej.
istotne.pl prokuratura, sąd, łapówka, pip

Latem 2015 r. Piotr J. przeprowadzał w jednym z legnickich hoteli kontrolę dotyczącą legalności zatrudnienia. Oskarżony sprawdzał, czy pracownicy nie pracują na czarno i czy odprowadzane są za nich składki na ubezpieczenie społeczne.

W związku ze stwierdzeniem nieprawidłowości 7 lipca ub.r. J. zażądał od kierownika hotelu przekazania mu 2 000 zł, obiecując, że w zamian nie skieruje do sądu przewidzianego w takim przypadku wniosku o ukaranie.

Mężczyzna w rozmowie z urzędnikiem pozornie zgodził się na wręczenie pieniędzy, jednak jeszcze tego samego dnia skontaktował się z firmą detektywistyczną, której zlecił nagranie przestępczego zachowania oskarżonego.

Następnego dnia, 8 lipca 2015 r., oskarżony umówił się z kierownikiem hotelu na wskazanej przez siebie stacji benzynowej, gdzie w swoim samochodzie oczekiwał na przekazanie mu koperty z gotówką. Do koperty włożono jednak nie pieniądze, lecz pocięte kartki papieru. Moment wręczania koperty został utrwalony przez detektywa za pomocą nagrania wideo oraz przez znajdujący się na stacji monitoring.

O przestępczym zachowaniu pracownika powiadomiono kierownika legnickiego oddziału PIP, który niezwłocznie złożył w tej sprawie zawiadomienie o przestępstwie.

Piotr J. usłyszał zarzut tego, że w związku z pełnieniem funkcji publicznej inspektora pracy w PIP w trakcie prowadzonej kontroli uzależnił wykonanie czynności służbowej, polegającej na skierowaniu wniosku do sądu o ukaranie za ujawnione nieprawidłowości, od otrzymania korzyści majątkowej w kwocie 2 000 zł. Jest to przestępstwo tzw. łapownictwa biernego, zwane też sprzedajnością pełniącego funkcję publiczną. Grozi za nie do 10 lat więzienia.

Piotr J., przesłuchany w charakterze podejrzanego, początkowo przyznał się do popełnienia przestępstwa i złożył wyjaśnienia, ostatecznie jednak przyznanie odwołał. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu w listopadzie 2015 r. Skierowała go Prokuratura Rejonowa w Legnicy.

Przed sądem Piotr J. twierdził, że od pracownika hotelu nie żądał żadnej łapówki, a w kopercie przyniesionej na stację były dokumenty dotyczące kontroli, a nie pieniądze. Sprawę rozpoznał Sąd Rejonowy w Legnicy, który 29 kwietnia br. wydał przytoczony wyżej wyrok.

Rozstrzygnięcie nie jest prawomocne. Prokurator jednak nie planuje wywodzić apelacji.

Liliana Łukasiewicz wz. rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Legnicy/ii