Z zazdrości dźgnął kochankę nożem i długo nie wzywał pogotowia. Grozi mu nawet dożywocie

Z zazdrości dźgnął kochankę nożem i długo nie wzywał pogotowia. Grozi mu nawet dożywocie
fot. freeimages.com (spekulator) W ostatnim dniu grudnia 2015 r. prokuratura rejonowa skierowała do sądu okręgowego akt oskarżenia w sprawie zabójstwa konkubiny, jakiego 11 lipca 2015 r. dopuścił się 68-letni złotoryjanin.
istotne.pl prokuratura, sąd, nóż, zabójstwo

Mężczyzna był zazdrosny o nowy związek partnerki. Nie przyznaje się do popełnienia zbrodni.

Oskarżony i 51-letnia pokrzywdzona od dłuższego czasu pozostawali we wspólnym związku partnerskim. Oboje nadużywali alkoholu. Między innymi z tego powodu ich wspólne dzieci trafiły do placówek opiekuńczych.

Kobieta postanowiła poddać się leczeniu odwykowemu w zakładzie zamkniętym. W trakcie terapii, która zakończyła się w czerwcu 2015 r., poznała innego mężczyznę, z którym postanowiła związać swoją przyszłość. Wróciła jednak do domu.

W lipcu 2015 r. kilka razy nie wróciła na noc. Oskarżony szukał jej u znajomych. Ostatecznie pogodzili się. Kobieta zaczęła znowu pić wraz z konkubentem.

11 lipca 2015 r., w dniu powrotu pokrzywdzonej do domu, pomiędzy nią a oskarżonym doszło do kłótni, w trakcie której mężczyzna ugodził ją nożem w klatkę piersiową. Gdy kobieta zaczęła krwawić, nie wezwał natychmiast pogotowia. Rozebrał partnerkę, obmywał jej ciało, zmył ślady krwi z podłogi i ścian oraz wersalki, uprał odzież. Dopiero po kilku godzinach, gdy partnerka nie dawała już oznak życia, wezwał pogotowie.

Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną zgonu denatki był krwotok wewnętrzny do lewej jamy opłucnowej i worka osierdziowego z jego tamponadą, powstały po zadaniu ciosu o głębokości 7 cm w lewą część klatki piersiowej, co doprowadziło do przebicia ściany serca (worka osierdziowego) i było przyczyną nagłej i gwałtownej śmierci.

Jerzy K. usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. Został tymczasowo aresztowany.

Ww. nie przyznał się do popełnienia przestępstwa. Twierdził, że kobieta ranę na piersi miała od kilku dni, a do ich mieszkania przychodziły inne osoby. Konkubina miała twierdzić, że się przewróciła. Nie wzywał jednak pogotowia, bo ta nie chciała.

Prokurator uzyskał opinię biegłej z zakresu medycyny sądowej odnośnie tego, czy kobieta mogła ze stwierdzoną w trakcie sekcji raną przeżyć kilka dni. Biegła kategorycznie temu zaprzeczyła, twierdząc, że po tego typu ciosie – przebiciu komory serca – pokrzywdzona mogła przeżyć najwyżej kilkadziesiąt minut.

Czas zgonu określony został na godzinę 22.00–23.00. Pogotowie zaś powiadomione zostało około godziny 0.30. W mieszkaniu ujawniono ślady zmywania krwi z ciała ofiary i domowych sprzętów. Jerzemu K. za zabójstwo grozić może nawet dożywocie.

Z uwagi na to, że czyn jest zbrodnią i jego rozpoznanie w I instancji należy do właściwości sądu okręgowego, o odpowiedzialności karnej K. rozstrzygnie legnicki sąd okręgowy.

Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy/ii