Nowa torebka ze skóry, czy używana?

Nowa torebka ze skóry, czy używana?
fot. whitepress.pl Bardzo lubię buszować po second handach. Można tam znaleźć przepiękne rzeczy i to po śmiesznie niskich cenach, często dosłownie za parę groszy (zaglądam co jakiś czas do sklepu, w którym w soboty każda rzecz jest za 1 zł!).
istotne.pl torebka, skóra

Zazwyczaj wybieram się tam wyłącznie w celu poszukiwania ubrań, ale zdarza się też, że upatrzę jakąś świetną torebkę. Jak ognia unikam kupowania w ciuchlandach butów, a już broń Boże bielizny, ale torebka jest przecież czymś, co nosi się przy sobie, a nie na sobie, więc nie wymaga intensywnego prania i płukania w dużej ilości płynu, w celu pozbycia się tego charakterystycznego zapachu używanych rzeczy.

Przeważnie znajduję naprawdę piękne torebki, najczęściej torebki listonoszki, ale także świetne torebki ze skóry. Z reguły jednak niska cena i sam fakt, że są używane, skrywa jakiś mankament. Zwykle chodzi o jakieś niewinne przetarcie, urwany zatrzask, czy też brak jakiejś ozdoby, typu koralik, frędzelek, ale zdarzyło mi się też wypatrzyć torebkę z urwanym paskiem, z którym samodzielnie nic nie byłabym w stanie zrobić. Cena torby- 25 zł. Niby super tanio, ale jak na lumpeks i tego typu uszkodzenie, jednak trochę drogo. Ale co mi tam, torebka naprawdę oryginalna, do tego skórzana, w świetnych kolorach, pojemna i co najważniejsze jeszcze nie widziałam takiego fasonu. Oczywiście bez niepotrzebnego zastanawiania zdecydowałam się na jej zakup. Oddałam ją do kaletnika i mam świetną torbę, której próżno szukać na ulicy u innej kobiety. Second handy mają właśnie to do siebie, że można tam znaleźć jedyne w swoim rodzaju pojedyncze sztuki, dzięki którym będziemy się zdecydowanie wyróżniać, a inni będą nam mogli jedynie pozazdrościć, bo nie kupią takiej samej rzeczy.

Od momentu zakupu owej skórzanej torby moje rajdy po second handach nabrały zupełnie innego znaczenia. Teraz przede wszystkim zaglądam tam w poszukiwaniu torebek, czy też portfeli, a przy okazji oglądam ubrania. Niekiedy zdarza mi się pójść do tego typu sklepu w tak zwany dzień nowej dostawy, bo wtedy jest 99% szans, że nie wyjdę stamtąd z pustymi rękami, a i też nie ma co ukrywać, że wtedy są tam najlepsze rzeczy. Jednak chadzam też w dzień "totalnej wyprzedaży", czyli w sobotę, bo wtedy wiem, że jeśli po całym tygodniu nadal wisi tam jakaś torebka, to musi być z nią coś nie tak. Jednak nie zrażam się samym faktem, że nikt jej nie chce. Podchodzę do niej z ciekawością i badam, gdzie skrywa swoje minusy. No, niekiedy defekty są zatrważające i jest kompletnie zniszczona, a jedyne rozwiązanie, aby nie pozbawiać jej życia, to zakupić ją dziecku na bal przebierańców. Ale nie zawsze jest tak źle. Ciekawe, czy uwierzycie mi, kiedy powiem, że właśnie na takiej wyprzedaży (wszystko za 1 zł) udało mi się kupić dwie super torebki ze skóry? Listonoszka i kuferek. Jedna została całkowicie pozbawiona podszewki. Pff... dla mnie to żaden problem :) Mieć taką torebkę za złotówkę to jak wygrać na loterii ;) Natomiast druga torebka jest dość mocno powycierana z jednej strony, ale za taką cenę postanowiłam nie dać za wygraną i pokombinować. Noszę ją w taki sposób, że zupełnie nie widać jej mankamentów.

Jestem ogromnie zadowolona z torebek, które udało mi się upolować w second handzie. Szczerze polecam Wam częste zaglądanie do tego typu sklepów, jeśli tylko macie czas, po pierwsze dlatego, że jeśli lubicie się wyróżniać, z całą pewnością znajdziecie tam coś niepowtarzalnego, a po drugie ze względu na ceny, bo jeśli Wasze portfele nie pękają w szwach od nadmiaru gotówki, to używana torba będzie wspaniałym rozwiązaniem.

informacja zlecona