Hotel ma powstać na bolesławieckim rynku

Hotel ma powstać na bolesławieckim rynku
fot. B.org Władze miasta rozważają możliwość sprzedania działki w rynku. Naprzeciw Sanktuarium Wniebowziętej Matki Kościoła stanąć miałby – jak dawniej – hotel.
istotne.pl prezydent, remont, muzeum ceramiki, rynek, inwestycja, hotel

Hotel w rynku nadal pozostaje w sferze planów, podobnie jak basen i centrum komercyjne na placu ks. Popiełuszki. Nie ogłoszono jeszcze przetargu na tę działkę. "Dzięki hotelowi zwiększy się atrakcyjność rynku" argumentuje Prezydent Bolesławca Piotr Roman. "Jeżeli Rynek miałby być miejscem spotkań, miejscem magicznym, do którego przychodzą mieszkańcy, dobrze by było, by stanął tu hotel" dodaje.

Planowana budowla, co oczywiste, przesłoniłaby z jednej strony Sanktuarium Wniebowziętej Matki Kościoła. Okazuje się jednak, że dla kustosza świątyni to nie jest problem. "Ksiądz dziekan Andrzej Jarosiewicz nie oponował" zaznacza Piotr Roman. – "Ale ksiądz dziekan ma głęboką wiedzę historyczną".

I to właśnie m.in. troską o historyczny charakter rynku władze miasta motywują swoje działania. Starsze osoby bowiem na pewno przypominają sobie, że dawniej parcela ta była zabudowana i... stał na niej hotel. Jednak, jak przyznaje Piotr Roman, "z roku na rok jest coraz większa liczba osób, które nie pamiętają, jak to wyglądało przed wyburzeniem kamienic".

Trochę historii

Źródła podają, że w miejscu, w którym ma powstać hotel, kamienice stały już w XVI w. Zmieniali się tylko ich właściciele. W 1825 r. otwarto nową salę reprezentacyjną, a nowo otwarty hotel – Kronprinz ("Następca tronu") – był jednym z częściej odwiedzanych. Gościli tu m.in. książę Wilhelm i księżniczka saksońska Augusta, sam król Fryderyk Wilhelm III czy Fryderyk Wilhelm IV. Po II wojnie światowej znajdował się tu hotel "Piast", który z czasem zaczął niszczeć. Jak pisze Mariusz Olczak w "Bolesławcu. Przewodniku historycznym": "Podczas wizyty jednego z komunistycznych dygnitarzy PRL-u, Wojciecha Jaruzelskiego, stan jego [hotelu] był na tyle wstydliwy, że zdecydowano się zakryć go wojskową siatką maskującą". Kamienicę ostatecznie rozebrano w latach 70. ubiegłego wieku.

Dlatego też przeciw decyzji włodarzy nie oponują również znawcy dziejów miasta. "Sam pomysł zabudowy działki jest jak najbardziej słuszny" komentuje Tadeusz Orawiec, pracownik bolesławieckiego Muzeum Ceramiki. – "Przywrócenie pierwotnego, historycznego układu urbanistycznego jest bardzo ważne. Jeżeli działka była zabudowana, powinna taką pozostać".

Tak dawniej wyglądał bolesławiecki rynekTak dawniej wyglądał bolesławiecki rynekfot. Muzeum Ceramiki

Jak się jednak okazuje, zamysł, by powrócić do historycznego układu urbanistycznego bynajmniej nie jest nowy. Rajcy rozważali wybudowanie w tym miejscu kamienicy już na początku lat 90. "Wtedy jeszcze nie było takiego runu na działki" tłumaczy prezydent. – "Nie było też nadziei na to, że się pozyska niezłego inwestora". Teraz ważne jest, by odpowiednio pomysł ten rozpropagować – by zainteresowały się tym terenem poważne i znane firmy.

Co dalej?

Zdaniem władz, inwestora należy wybrać umiejętnie. Jak podkreśla Piotr Roman: "Musimy stworzyć takie zabezpieczenia, które zagwarantują, że hotel powstanie. Jest ryzyko, że ktoś to wykupi i wyczeka, aż ceny gruntów pójdą w górę, a przecież nie o to nam chodzi". A hoteli wszak brakuje. "Czasem potencjalny inwestor przyjeżdża i mamy czasem problem ze znalezieniem miejsca w hotelu" mówi prezydent. Kolejnym zaś argumentem za odbudową kamienic są pieniądze uzyskane zarówno ze sprzedaży działki, jak i z podatków od nieruchomości. Mają być one przeznaczone na prace remontowe.

Ważne jest, by w tym miejscu nie powstał jakiś architektoniczny bubel, zgodę musi wyrazić konserwator zabytków. "Warunkiem podstawowym i niezbędnym będzie odtworzenie tych fasad. Fasady powinny być podobne do tego, co tutaj było" stwierdza Piotr Roman. "Gdyby się okazało, że ktoś to kupi, że ktoś to wybuduje, i zrobi to ładnie, to te kamienice mogą stać się wzorem dla pozostałych na starówce" dodaje prezydent.

To zresztą nie koniec zmian na bolesławieckim rynku. W planach m.in. kolejne etapy iluminacji, fontanna. Myśli się o także tym, by starówka nawiązywała bardziej do tradycji ceramicznych miasta. Czy to nam się podoba, czy nie – Bolesławiec będzie się zmieniał. Oby na lepsze.

(informacja GA)