Sensacyjnego odkrycia dokonali archeolodzy

Sensacyjnego odkrycia dokonali archeolodzy
fot. Marcin Zabawa W badaniach nad bolesławiecką ceramiką nastąpił przełom. Znaleziono ogromne ilości naczyń pochodzących z wieków XV–XVII.
istotne.pl muzeum, ceramika, anna bober-tubaj, anna, archeologia

Dzbany, misy, talerze, podkładki, a nawet bogato zdobione kafle piecowe – to rezultat badań archeologicznych prowadzonych ostatnio w Bolesławcu przy ul. Piaskowej. Rezultat sensacyjny, który – jak się przypuszcza – odbije się szerokim echem w środowisku naukowym i nie tylko. Ogółem znaleziono ponad 9 tys. fragmentów ceramicznych. Przedstawicielom mediów na specjalnie zorganizowanej konferencji zaprezentowano zaledwie niewielką część wykopalisk, tę najciekawszą.

WykopaliskaWykopaliskafot. Marcin Zabawa

Jedynie niewielką część naczyń da się zrekonstruować. Zdecydowana większość to destrukty. Archeolodzy odkryli bowiem dół zasypowy jednej z najstarszych garncarni bolesławieckich. Znaleziska to wspólny sukces naukowców z wrocławskiego Instytutu Archeologii, członków Bolesławieckiego Stowarzyszenia Kolekcjonerów i Miłośników Historii Miasta oraz pracowników Muzeum Ceramiki.

Znalezione naczyniaZnalezione naczyniafot. Marcin Zabawa

"To jest zupełny przełom, jeśli chodzi o badania ceramiki. Cieszę się również, że przesuwa się nam granica poznania najstarszych obiektów o sto, a być może nawet więcej lat" mówi Anna Bober-Tubaj, dyrektor Muzeum Ceramiki. "Do tej pory przypuszczaliśmy, że niektóre naczynia są związane z różnymi ośrodkami na terenie Niemiec. Nikt nie wiązał ich z Bolesławcem, który w literaturze fachowej cieszył się opinią ośrodka raczej prowincjonalnego" dodaje.

Kamionkowe naczyniaKamionkowe naczyniafot. Marcin Zabawa

Bolesławiec – ceramiczną potęgą

Dzięki przełomowemu odkryciu opinia panująca wśród znawców ceramiki może zmienić się diametralnie. Najpierw jednak przed pracownikami Muzeum żmudna praca nad inwentaryzacją zbiorów i szereg badań. Jeśli wstępne wnioski potwierdzą się, Bolesławiec ma szansę wyjść z cienia tak zasłużonych dla ceramiki ośrodków, jak te łużyckie czy saksońskie. "Okazuje się, że wcale nie byliśmy prowincją, tylko naprawdę dobrym centrum artystycznym. Eksperymentowano tu i z formą, i z dekoracją, i ze szkliwem, i z kolorem" zaznacza Anna Bober-Tubaj. – "Kto wie, czy to nie inni uczyli się od nas".

Naczynia z ceramikiNaczynia z ceramikifot. Marcin Zabawa
Dr Robert Szwed i pracownicy Muzeum CeramikiDr Robert Szwed i pracownicy Muzeum Ceramikifot. Marcin Zabawa

Wiele na to wskazuje. Część naczyń reprezentuje nurt tzw. ceramiki dworskiej, ceramiki, która trafiała na stoły możnych. W kronikach zachował się wpis z 1612 r., w którym mowa jest o tym, że ówczesny burmistrz Bolesławca, wybierając się w podróż do Pragi, wziął ze sobą "niebieskie naczynie". Inny zapis mówi natomiast o tym, że kamionkowy serwis przygotowywano dla samego króla Fryderyka I. "Sam fakt, że naczynia te trafiały na dwory królewskie, mówi jasno o ich poziomie" podkreśla dyrektorka Muzeum. Zaś Robert Szwed, archeolog z Wrocławia, przyznaje, że nigdy wcześniej nie odkryto naczynia, na którym byłyby stempelki w kształcie krzyża. Badacz nie zawahał się użyć określenia "typ bolesławiecki".

Wykopaliska leżą na stoleWykopaliska leżą na stolefot. Marcin Zabawa
Znalezione destruktyZnalezione destruktyfot. Marcin Zabawa

Nowa era w historii badań nad ceramiką

"Mam nadzieję, że będzie to impuls do współpracy z dużymi naukowymi ośrodkami i instytutami archeologicznymi w Niemczech i Austrii, a przede wszystkim z ośrodkami na terenie Dolnego Śląska" podsumowuje Anna Bober-Tubaj. Niestety, tak doniosłego odkrycia nie doczekał wielki entuzjasta bolesławieckiej ceramiki – prof. Konrad Spindler.

Konferencja poświęcona odkryciu archeologówKonferencja poświęcona odkryciu archeologówfot. Marcin Zabawa

(informacja GA, zdjęcia MZ)